jajec, przypadkiem matka ci przy porodzie na głowie nie usiadła ? Artykuł propagandowy dla infantylnych durniów. Tej twojej upainy to już nie ma, bez względu co bandersyny wypisują. Nie dociera ?
A mnie marzyl sie sojusz i braterska wspolpraca Ukrainy i Polski. Jednakze dlugoletnia propaganda - glownie niemiecka, dokonala straszliwego spustoszenia w tym narodzie.
Oprocz Niemcow oni potrafia tylko nienawidzic inne nacje - Polakow, Zydow, Rosjan. Mowie o ich ideologach i skazonych ideologia nienawisci ktora chetnie przyjmuja. Tym nie mniej, poszczegolni prosci ludzie sa przyjacielscy i serdeczni.
Teraz poszczuto ich na siebie. Oczywiscie, ze nie chca z soba walczyc - dlatego seperatysci odnosza same sukcesy. Przyszlosc Ukrainy widze w zlikwidowaniu puczu miedzynarodowki finansowej i przywrocenie temu krajowi niepodleglosci. Powinni sami soba rzadzic. Niestety, taki scenariusz jest malo realny. Tyle, ze historia juz nie jeden raz platala figle. Latwo zauwazyc na calym swiecie rosnacy opor przeciwko rzadom finansjery zydowskiej.
Przeciez to na odległość widac i czuć,ze to jest kompletny prymityw baz krzty kindersztuby. Tak mysle,ze to może być członek ZUwP. Ta holota taka właśnie jest. Ale to z natury są ludzie prymitywni. To juz amstaf i uri cos prezentowali/ja sobą. Nawet jak przekleli,to nie rzygali tak,jak ten cały Jajec. Juz mu to gdzies pisałem. Ale gość nie jest na tyle mądry i nie posluchal,gdy mu mówiłem by nie zasmiecal tego portalu. To jest tak,jak dzicz ze stepów azjatyckich się dostanie na saloony.
Poparzony to ty masz mozg,Jajec. I to od urodzenia. Takich pierdol jakie ty tu wypisujesz,nikt nie wypisuje na tym portalu. Idź się onanizować gdzie indziej. Bo trujesz swoimi odchodami ludzi inteligentnych. Na Onecie byś miał swoje towarzystwo i mógłbyś swoje farmazony tam wypluwac. Chociaż. Tobie to juz tylko może psychiatra pomoc.
Wymyśl coś innego. A nie tak, że kradniesz cudze riposty albo po prostu odpisujesz "spierdalaj". Niech mam trochę radości z rozgniatania fundacyjnych karaluchów. :)
Sluszna racja ! Przeciez kazdy wie, ze przed 1991 byla tam Europa najprawdziwsza i najlepsza z wszystkich Europ. Dlatego tez zydowska finansjera pragnie Ukraine bezinteresownie przywrocic do Macierzy. Ponoszac olbrzymie koszty - m. inn. oferujac pozyczki z MFW. Gratuluje glebokiej wiedzy historycznej i dziekuje za zwrocenie uwagi na moje oczywiste bledy.
@zan ale ty się nie denerwuj, tylko dlatego, że wszyscy odrzucili twoje "ansę". Zakładam, że jest na świecie ktoś, kto po tym jak go obwąchasz, odpowie pozytywnie na twoje zaloty. Nie rezygnuj ze swojego nosa - wg mnie to jedyne co może być w tobie "ciekawe". PS Panie Jajec - co do tej babki z krymu to racja ;)
Co tu pierdolisz, wiadomo ze tam walczą ruscy najemnicy. Ostatnio czytałem wywiad z poparzonym kierowcą czołgu który był na kontrakcie w ruskiej armii. Ty wierzysz w to co piszesz ????
@tomlee - to jest bardziej niż oczywiste co Pan napisał, po prostu ciężko się z tym nie zgodzić - ale zan/ kokoto i im podobni chyba mają jakąś robotę do wykonania - tu nie chodzi o argumenty - bo każda próba prośby o odpowiedź konkretną kończy się bełkotem [np wczoraj zan odpowiedział mi że ma dobry nos i po powąchaniu P. Jajca wywąchał u niego geja :D ]. Moim zdaniem bardziej chodzi o wywołaniu chaosu pojęciowego niż rzeczywistego przekonywania kogokolwiek. Pozdrawiam
No masz poczytaj. Co prawda Czarekw już chyba wszystko ci opisał, ale... To trochę jak złapać złodzieja za rękę - ręka nie jego.
http://www.defence24.pl/News_konstruktor-su-25-nie-zestrzelil-samolotu-pasazerskiego-nad-ukraina
Znaczy ludzie rozumni i oświeceni mówią, że zbroić się nie trzeba bo Rosja nas nie zaatakuje jak będziemy słabi i bezbronni? Zastanawiam się kto jest większym tępakiem na tym forum- rusofilskie trolle, anty natowskie trolle czy rusofobiczne trolle. Dla mnie jasne jest, że armia zdolna do obrony to taka, jaka potrafi razić potencjalnego przeciwnika i skutecznie eliminować wrogą armię. To gwarancja, że potencjalny wróg- Rosja (przypomnę, że to lider tego państwa poczynił żart o kilku dniach potrzebnych na wjazd do Warszawy) czy Niemcy, czy Czesi czy Ukraina czy ktokolwiek inny przekalkulują, że to nieopłacalne. Odwrotnie- brak skutecznej armii, to gwarancja, że taką kalkulację przegramy. Pominę wątek, że obecna struktura MON ma takie szanse na zbudowanie nowoczesnej i silnej armii popartej przemysłem, jak Rosja na stanie się samodzielną gospodarką.
Obstawiam, że rura zmiękła by ci szybciej niż geniuszowi Zanowi. Prawda jest taka, że w tej kwestii poza własnymi urojeniami na podstawie faktów nie macie nic na argumentację. Brzmi to o tyle zabawniej, że chwilę wyżej marudziłeś o 'liniach redakcyjnych'- nie widząc, że sam ochoczo należysz do jednej z nich :D
"artose":Tylko 6% Rosjan uznaje Polskę za swego nieprzyjaciela-wg"Badania opinii publicznej prowadzonego przez podporządkowany Kremlowi ośrodek WCIOM".Tyleż samo Rosjan uznaje,że Polska jest inicjatorem antyrosyjskich sankcji.Te 6%pochodzi z tych,którzy wywierają najmniejszy wpływ na politykę Rosji,gdyż "największą wrogość wobec Polski wyrażają Rosjanie najmniej wykształceni i pochodzący głównie z głubinki,czyli prowincji."Już cieszyłem się,że jest dobrze,oraz że "artose"robi wklejkową pożyteczną robotę dla Kremla,aż tu dalszy wywód że to tylko dlatego by nie dać Warszawie satysfakcji z bycia wrogiem nr 1 dla Rosji,na równi z USA-to jednak ociera się o autoryzację przez "artose"propagandowego idiotyzmu.
fiesta -rakiety Tomohawk maja zasieg do 1300 km....,natomiast porównywalne te które które chcą nam dostarczyć Francuzi razem z okrętami podwodnymi mają zasięg nieco krótszy własnie około 1000 km..
re: ruskiimperialista,
Nad tym, zeby Polska nie stala sie silna mulitarnie czuwaja: Rosja, Anglia, Niemcy i ZYDOSTWO, wiec ze zrozumialych wzgledow Polska musi polegac na polskiej mysli technicznej, ktorej nie brakuje, ale problem jest w tym, ze Polska nie rzadza Polacy.
Zgodnie z nowa technika wojenna nalezy kontrolowac przestrzen powietrzna co daje przewage nad wojskami przeciwnika.
Ja proponuje prace nad produkcja broni laserowej i elektromagnetycznej.
re: Rosja obawia sie polskich zbrojen.
Rakiety Tomohawk maja zasieg do 1 tysiaca kilometrow i nie sa tyle niebezpieczne dla Moskwy co dla rosyjskiej floty baltyckiej z siedziba glowna w Krolewcu - obecnie Kaliningrad (po zagarnieciu Krolewca przez ZSRR w 1945r, nazwe miasta zmieniono na Kaliningrad - nazwa od nazwiska zyda Kalinina).
Rosja wydala niedawno komunikat, ze w przypadku wojny nie bedzie uzywac broni konwencjonalnej, czyli Rosja moze zamienic Polske i Europe w pustynie. Koniec dyskusji.
A to, ze zydki z Warszawki podskakuja do Rosji to lezy w ich naturze - vide zydki podskakujace przed sciana placzu w Jerozolimie i tam jest wlasciwe miejsce dla zydkow z Warszawki.
Andrzej Duda kandydatem PiS na prezydenta ( http://www.prawy.pl/z-kraju/7485-pilne- ... prezydenta). Andrzej Duda w Krakowie na spotkaniu z knesetem ( http://gazetawarszawska.com/judaizm-isl ... zedawczyki). Andrzej Duda w Londynie - pytanie o kneset i Duda uciekl
( http://wolna-polska.pl/wiadomosci/duda- ... kl-2015-03). Andrzej Duda - potomek banderowca
( http://wirtualnapolonia.com/2015/02/17/ ... anderowca/). Zyd Julian Kornhauser - teść A.Dudy pisze utwory antypolskie: Wiersz o pogromie kieleckim...
« A jacy to źli ludzie mieszczanie kielczanie, żeby pana swego, Seweryna Kahane, zabiliście, chłopi, kamieniami, sztachetami! […] Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew »
( http://rajan.salon24.pl/633272,agata-ko ... kaczolandu). p.s. Powyzsze ifnormacje pochodza ze strony POLSKIE FORUM NARODOWE ( http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=35 &t=478 &start=10).
Słuszna racja! Co haubica to haubica. Po co mają tracić czas i paliwo do buldożerów, żeby rozwalać pojedyncze domy Palestyńczyków i jeszcze ryzykować konfrontację z dwunastolatkami rzucającymi kamieniami, jak mogą od razu walnąć z 50-u haubic. Tym bardziej, że ewentualny przeciwnik nawet nie dorzuci kamieniem na taką odległość. Zdecydowanie dla armii izraelskiej te haubice mają wielką wartość bojową i na pewno nic lepszego na teraz im nie trzeba. Odwoływanie się tutaj do Armii Czerwonej walczącej z Niemcami w tej sytuacji uważam za zwykłe popisy krasomówcze, zupełnie niepotrzebne.
Nie czarujmy sie. Ukraina jest do korzeni zwiazana z Rosja. Ta sama religia, podobny jezyk i mentalnosc - n.p. bestialskie okrucienstwo wobec bezbronnych. Nienawisc do Polakow. Slowem, prawie wszystkie cechy wspolne dla obu narodow.
Po przyjeciu przez Janukowycza o wiele korzystniejszej dla Ukrainy propozycji wspolpracy z Rosja, swiatowa zydowska finansjera postanowila sila podlaczyc do lichwiarskiej dojarki nastepny kraj. Zaiscenizowano kosztowny i krawy pucz w Kijowie. Na Prezydenta Ukrainy skierowano bogacza Piotra Poroszenke z zydowskiej zlodziejskiej rodziny Walcmanow.
Ukraincom przedstawiono miraz zycia na poziomie Europejskim. Na te bajki Ukraincy dali sie tak samo latwo nabrac jak i Polacy.
Poniewaz Putin zostal przyparty do sciany, a nie moze pozwolic by Rosja stracila Ukraine, odzyskal najpierw Krym oklepana juz “demokratyczna” droga referendum i wspiera Ukraincow o rosyjskiej orientacji. Natomiast amerykanskie zydostwo dazy do opanowania, cudzymi rekami, calej Ukrainy droga wojny, bez wzgledu na konsekwencje. Moga one byc one nieobliczalne. Nalezy brac pod uwage mozliwosc reakcji Rosji, ktora znajac slabosc “Zachodu”, a bedac w sytuacji bez wyjscia ruszy zbrojnie na Europe.
Co oczywiscie nie ma wiekszego znaczenia dla wyznawcow “Zlotego Cielca”.
Jajec twierdzi, że na wschodzie tylko dzicz i debile. Odpowiadam żartem o tablicy Mendelejewa, którą musiał bojkotować skoro ma takie jasne poglądy. Doszukujesz się w moim żarcie "bełkotu", a przecież kpina była jasna dla każdego z IQ>70. Pozostaje więc trop: że jednak część z panią prokurator Krymu była kulą w płot i pan Jajec nie gustuje w takich jak ona. Teraz jednak wyśmiewasz i to...Ciężki musi być twoje życie człowieku. Elementarz - bełkot, instrukcja obsługi pralki - bełkot. Masz alzheimera?
Po co pisiury zgrywają krytyków GMO skoro jako proamerykańskie pachołki w te pędy podpiszą TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership)? Ano tak...zapomniałem, że ciemny lud i tak to kupi.
Osobnik nadużywający wulgaryzmów i niepotrafiący sklecić jednego zdania znalazł swoje powołanie. COPY+PASTE z reżimowych portali. Ale nawet tutaj mózg banderoNATOwca zawodzi. Wklejka jest niezwiązana z tematem. Co za dno intelektualne.
W nadwiślańskim Landzie zwanym PO+Land też PO-dobnie się dzieje! Też seryjnie PO-pełniane były samobójstwa np. w sprawie syna Olewnika, czy świadków z awionetki ze Smoleńska!
POland = banderowska Ukraina = kraje III świata czyli tzw. republiki bananowe! Aaaa..... urzędujący prezydent Landu PO+Land dodaję otuchy PO-gnębionym ludziskom banałem wyborczym cyt. "Zgoda i wielkie bezpieczniactwo"
Fakt kreowania negatywnego obrazu Polski przez rosyjskie media nie jest żadnym novum. Niepokoi jednak skala procederu, który wykracza daleko poza sferę polityki, bo infekcji ulegają relacje kulturalne, a co gorsza - międzyludzkie. Jakie cele stawia sobie antypolska propaganda Kremla i z jakim skutkiem działa?
Ambasada RP w MoskwieAmbasada RP w Moskwie (AFP / DENIS SINYAKOV)
Polityczne dąsy
Jak wiadomo ryba psuje się od głowy, dlatego w antypolskich dąsach przoduje rosyjska klasa polityczna. Gdyby zastosować terminologię medyczną, to temperatura kremlowskich oświadczeń przechodzi w wysoką gorączkę, co uprawnia do postawienia diagnozy, że Rosja i Polska znajdują się w stanie niewypowiedzianej dyplomatycznej i propagandowej wojny. Ponieważ wypowiedzi polskich polityków są znane, skoncentrujmy się na argumentach drugiej strony, a raczej antypolskiej strategii, bo w oskarżeniach o wszystkie możliwe grzechy oraz niebanalnej leksyce, rosyjscy politycy wyprzedzili naszych o kilka długości.
Dziennik "Kommiersant" podsumował dwustronne relacje w latach 2000-2014, dochodząc do wniosku, że nie było roku bez dyplomatycznego lub politycznego skandalu. Bez żadnej monotonii, bo cykliczne ekspulsje dyplomatów przeplatały pobicia Rosjan i Polaków, które z kolei urozmaicały ataki na przedstawicielstwa dyplomatyczne i blokady ekonomiczne. Taka atmosfera udzieliła się rosyjskim mediom, a raczej ich kremlowskim nadzorcom, bo próżno szukać jakiejkolwiek pozytywnej relacji o Polsce i Polakach.
Generalną tendencją jest pomijanie naszych sukcesów, wbijanie szpil i kreowanie negatywnego wizerunku. Aby nie pozostać gołosłownym, wystarczy ton komentarzy po zdobyciu Oskara przez "Idę". Rosyjscy krytycy oraz inteligencja, zachwycają się obrazem Pawlikowskiego, poczynając od fabuły, przez reżyserię, po zdjęcia. Ba, w pozytywnym tonie wypowiedział się duchowny prawosławny, widzący w "Idzie" poszukiwania prawdy i Boga zarazem. Jednak media zrobiły wszystko aby zmarginalizować sukces. Począwszy od zarzutu "tendencyjnego" werdyktu Akademii Filmowej, pomijającego "Lewiatana".
Dla przeciętnego Rosjanina, "Ida" zapadnie więc w pamięci, jako politycznie faworyzowany konkurent dyskryminowanej rosyjskiej produkcji. Ale medialny nacisk położono głównie na niejednoznaczne przyjęcie filmu Pawlikowskiego w Polsce, z powodu rzekomego antypolonizmu i polskiego antysemityzmu zarazem. I niestety na tym znajomość Rosjan z "Idą" się zakończy, bo film nie wejdzie do szerokiej dystrybucji, podobnie zresztą, jak dysydencki "Lewiatan".
Los "Idy" jest tylko przykładem antypolskiej propagandy. A o co jesteśmy jeszcze oskarżani? Łatwiej byłoby wymienić, o co nie jesteśmy, bo media wykonują polityczno-historyczne piruety, aby wbić Rosjanom negatywne stereotypy. Rosjanie są głównym celem operacji, obliczonej rzecz jasna na wykreowanie obrazu zewnętrznego wroga współdziałającego z rodzimą V kolumną.
Stereotypy i piruety
Po pierwsze jesteśmy narodem niewdzięcznym i kłamliwym. ZSRR wyzwolił nas spod hitlerowskiej okupacji kosztem życia 600 tysięcy radzieckich żołnierzy, a Polska prowadzi historyczną wojnę, której celem jest odebranie Rosji (jako prawnemu następcy) zasłużonego zwycięstwa w II wojnie światowej. Stałymi akcentami tej konfrontacji jest pamięć Katynia, a także wojna pomnikowa i wandalizm na radzieckich cmentarzach wojskowych. O ile wandalizm jest faktem godnym potępienia, a usuwanie pomników żołnierzy radzieckich - dwuznaczne, to uznanie winy za mord katyński, dokonane w Rosji tylnymi drzwiami w nadziei na szybkie zapomnienie, jest faktem, który nie spełnia naszych oczekiwań.
W taką narrację wpisały się niefortunne słowa ministra Schetyny o wyzwoleniu obozu w Auschwitz przez Ukraińców oraz propozycja prezydenta Komorowskiego, dotycząca zorganizowania obchodów zwycięstwa nad hitleryzmem w Polsce lub innym kraju Europy. Obie wypowiedzi stały się pożywką dla istnej histerii medialnej, opluwającej na wszystkie sposoby naszych polityków i kraj zarazem. Brali w niej udział główni rosyjscy bojarzy, a w języku dominowały obraźliwe określenia typu spisek, niedouczenie, wstręt i oszołomstwo, czyli tamtejsze synonimy kłamstwa i zdrady.
Pewien rosyjski politolog nazwał taki stereotyp "polskim kompleksem wiecznego sługi", mając na myśli naszą wymuszoną zaborami obecność we wrogim imperium. Teraz Polacy, w domyśle ze służalczością we krwi, jakoby zmienili tylko "pana", którym stały się USA. I tu dochodzimy do sedna problemu. Rosja nie może darować, iż nie tylko wyszliśmy z jej strefy wpływów, ale śmiemy prowadzić własną politykę zagraniczną. Moskwa nie może się pogodzić ze wzrostem naszego potencjału politycznego, który jest wynikiem sukcesów ekonomicznych. Odwracając pojęcie, może to Kreml cierpi na kompleks "byłego imperium", które nie może uznać faktu, że Polska zaczyna grać w tej samej europejskiej lidze państw, która dotychczas była zastrzeżona dla Rosji i jej mocarstwowych partnerów.
Oglądaj też: "Ewolucja Rosji napawa niepokojem"
Ambasador Rosji: Borusewicz objęty sankcjami
00:00 / 00:35LQ
Dzięki reklamom możesz oglądać filmy za darmo!
Masz włączone blokowanie reklam, co uniemożliwia odtworzenie filmu. Wyłącz blokowanie (np. Adblock lub inne), aby zobaczyć film. (kod błędu: <10>)
Z punktu widzenia rosyjskich elit przyzwyczajonych do kongresów wiedeńskich i trójek poczdamskich, dopuszczenie Warszawy do "europejskiego koncertu" decydującego o losach kontynentu musi wyglądać jak prestiżowy Armagedon. Dlatego Kreml wyraźnie apeluje do radzieckiej pamięci historycznej, czyli czasów, gdy świat bał się ZSRR, a Warszawa była tylko jedną z wasalnych stolic. Nieprzypadkowo święto Jedności Narodowej Rosji Putin zaordynował na 4 listopada, czyli rocznicę "usunięcia polskich interwentów z Kremla". Równie nieprzypadkowo współczesna polityka Polski jest porównywana do "karkołomnej awantury" Piłsudskiego i Becka, która "doprowadziła do wybuchu II wojny światowej". Bo według Moskwy to my jesteśmy winni największej katastrofie XX w.
Tak, to nie pomyłka, bo zdaniem dyspozycyjnych historyków, II Rzeczpospolita storpedowała wysiłki ZSRR mające na celu utworzenie antyhitlerowskiej koalicji, co wymusiło na Stalinie zawarcie paktu Ribbentrop-Mołotow. Po zakończeniu wojny PRL uzyskał jedną trzecią terytorium z radzieckiego nadania, ale nadal był niewdzięczny, bo Gomułka okazał nieposłuszeństwo Chruszczowowi i kierował się "nacjonalistycznym odchyleniem".
Takie brednie wkładane są w głowy współczesnych Rosjan nieprzypadkowo. Celem nadrzędnym jest ich powiązanie z obecnymi wydarzeniami na Ukrainie. Nasz sprzeciw wobec rosyjskiej agresji nie wynika rzekomo z demokratycznego systemu wartości, ani tym bardziej ze szczerej chęci pomocy Ukraińcom. Polska wykonuje rozkaz USA aby wbić klin między Rosję i Europę, a przy tym odzyskać kontrolę nad Kresami. Na razie ukraińskimi, potem białoruskimi, a jak się da to odbudować kraj "od morza do morza", oczywiście kosztem Rosji.
Taka "awanturnicza polityka" to największe zagrożenie dla jałtańskiego porządku, a zatem stabilności i bezpieczeństwa w Europie. Kreml za pośrednictwem mediów również straszy. Uważajcie, bo skończycie tak jak II Rzeczpospolita - aluzja do nowego rozbioru Polski jest zatem czytelna. Tak samo, jak odnoszące się do putinowskiej awantury porzekadło - na złodzieju czapka gore.
Podobny wątek rozwijają agencyjne depesze z Warszawy. Nie przepuszczają okazji, aby nacieszyć się wewnętrznymi podziałami na polskiej scenie politycznej, i tu mają akurat spore pole do popisu. Bo nic nie wpisuje się lepiej w stereotyp "polskiego warcholstwa i anarchii" niż nasze waśnie. Cykliczne zadymy 11 listopada to dla rosyjskiej propagandy prawdziwy balsam. Zdewastowane ulice Warszawy są potwierdzeniem istnienia "nacjonalistycznej zarazy", która zainfekowała Ukrainę jako banderowski faszyzm, a teraz szykuje się do kolorowej rewolucji, czyli ataku na Rosję.
Warcholska, anarchiczna i faszystowska Polska zazdrości widocznie putinowskiego dobrobytu oraz porządku, dlatego pragnie zniweczyć osiągnięcia Kremla. Ograne frazesy Żyrinowskiego i jego drużyny na ten temat są znane, ale wcale nie odosobnione. Na przykład Franc Klincewicz, numer 2 w parlamentarnej komisji ds. obrony. W jednym z wywiadów stwierdził, że "Majdanem kierował Pakistańczyk, który zarządzał wydarzeniami w Kijowie z Warszawy, przy pomocy superkomputerów". Chciał wywołać zamieszki w Moskwie, ale scenariusz rosyjskiego Placu Tahrir (miejsce głównych protestów w czasie Arabskiej Wiosny w Egipcie - przyp red.) nie doszedł do skutku, dzięki czujności FSB. Ale polski spisek zrobił prawdziwą furorę w rosyjskim internecie i należy do najczęściej powielanych. No cóż, Klincewicz uważa także, że krwawa interwencja ZSRR w Afganistanie była samoobroną przed islamskim terroryzmem i przemytem narkotyków, czyli spiskiem zachodnich służb specjalnych. A co na to rosyjscy politolodzy?
Nikonow i inni
Jeszcze w 2013 r. dyrektor Moskiewskiego Centrum Carnegie Dmitrij Trenin apelował do Kremla o nowy impuls w rosyjsko-polskich relacjach, który wzmocniłby obustronny pragmatyzm. Była przecież polsko-niemiecko-rosyjska inicjatywa o małym ruchu granicznym, był też stały wzrost obrotów handlowych. Obecnie o pozytywnych impulsach nie ma mowy, a miejsce Trenina zajęli "nadworni eksperci", tacy jak Wiaczesław Nikonow.
Jako imiennik swojego dziadka - Wiaczesława Mołotowa, Nikonow rozumie Polaków twierdząc, że traktują ZSRR, a zatem i Rosję, nie jak wyzwolicieli, a okupantów. Dodaje zaraz, że celem polskiej polityki jest zburzenie dobrych relacji UE z Rosją. Zatem Polska dąży do rozbicia tradycyjnie dobrych stosunków między Moskwą i Berlinem oraz Paryżem. Nikonow wskazuje na Warszawę i Londyn, działające oczywiście według instrukcji Białego Domu.
Natomiast agencja Lenta.ru dostrzega jakościową zmianę naszej polityki zagranicznej. Niepokojące dla Moskwy było szczególnie sejmowe expose ministra Grzegorza Schetyny, z którego wynikało, że Polska rezygnuje z formowania regionalnych koalicji, takich jak Grupa Wyszehradzka i przechodzi do samodzielnej gry w UE. Rosyjscy politolodzy wyrażają obawę, że nasze wpływy w Brukseli będą blokowały starania tych członków Unii, które opowiadają się za złagodzeniem polityki wobec Moskwy. Zatem to polski głos będzie ważny w podejmowaniu realnych decyzji przez Waszyngton, Berlin i Paryż. Dlatego próżno szukać wzmianki o naszych inicjatywach bezpieczeństwa energetycznego w UE oraz Donaldzie Tusku.
Stanowisko prezydenta Rady Europejskiej przestało istnieć w rosyjskich mediach. Natomiast za odpowiedź rosyjskiego MSZ na takie zmiany trzeba uznać informację o obniżeniu rosyjsko-polskich relacji, z poziomu oficjalnego na najwyższym szczeblu, do roboczych kontaktów grup eksperckich. To niezwykle ważne, bo w języku dyplomacji oznacza, że następnym etapem będzie zamrożenie stosunków. A to de facto oznaczałoby poważny konflikt.
Jeśli chodzi o wzajemne sankcje ekonomiczne, to Rosja uważa się za zwycięzcę. Skutki rosyjskiej blokady ekonomicznej odczuwają boleśnie polscy producenci, jednak według tamtejszych ekspertów, to my nie mamy żadnego instrumentu nacisku. Warszawa z przyczyn politycznych "dyskryminowała" rosyjski biznes, który jest w Polsce nieobecny, poza umowami energetycznymi. Funkcjonowanie innych podmiotów w większej liczbie, dawałoby argumenty i możliwość równorzędnego dialogu. Tak jest, zdaniem Moskwy w Niemczech, gdzie działa 15 tysięcy firm ze Wschodu, czy w Czechach, w których jest 9 tysięcy podmiotów.
Ale tak naprawdę to zagadnienie bardziej złożone, bo za cenę przejściowych kłopotów ekonomicznych, Polska uchroniła się przed rosyjską V kolumną w sferze polityki. W odróżnieniu od władz czeskich i niemieckich, które obecnie poddawane są stałym naciskom własnego i rosyjskiego biznesu. Tak więc w przypadku Polski, rosyjski sukces należy do kategorii pyrrusowych, tym bardziej, że już 70 procent Rosjan przyznaje odczuwanie skutków wzajemnych sankcji ekonomicznych. Na razie jednak 68 proc. społeczeństwa popiera politykę Putina. A co sądzą Rosjanie o relacjach z Polską i Polakami?
Tylko, czy aż 6 procent?
Badania opinii publicznej prowadzone przez podporządkowany Kremlowi ośrodek WCIOM pokazują, że Polska należy do grona państw uznanych przez Rosjan za nieprzyjazne. Wiadomość dobra jest taka, że podobną opinię wyraża 6 procent ankietowanych. Identyczne jest grono Rosjan, którzy włączyli Polskę do grona państw inicjujących antyrosyjskie sankcje. Zła wiadomość to taka, że Polska weszła do ścisłego finału, czyli szczególnej kategorii "odwiecznych i zawziętych wrogów Rosji", zresztą razem z USA, Wielką Brytanią i republikami bałtyckimi.
Należymy więc do grupy krajów, które nie są po prostu uwikłane w wielką politykę, tak jak Włochy, Austria, czy Czechy, a z premedytacją dążą do zniszczenia Rosji. Niepokoi także fakt, że największą wrogość wobec Polski wyrażają Rosjanie najmniej wykształceni i pochodzący głównie z głubinki, czyli prowincji. Jest to tzw. milcząca większość społeczeństwa, która popiera Putina bezrefleksyjnie, przede wszystkim dlatego, że jest najbardziej podatna na medialne manipulacje. Oznacza to, że w przypadku dalszego nasilenia antypolskiej kampanii, 6 procent może szybko przekształcić się w 60, a jedynym kryterium będzie polityczny wybór Polski jako głównego wroga, a nie jak dotychczas, jednego z kilku. Jeśli Kreml nie zdecydował się na taki wybór, to chyba jedynie dlatego, aby nie dać satysfakcji Warszawie. Uznanie z wroga nr 1 na równi z USA uwiarygodniłoby nasz potencjał na arenie międzynarodowej. Tyle suche sondaże, bo jeszcze inaczej wygląda sytuacja w sferze internetowej.
Powiedzieć, że Polska jest tematem niejednoznacznym, to zbyt mało. Rosjanie są zdezorientowani ponieważ, jak przyznają, nie bardzo wiedzą dlaczego kwestia polska stała się jednym z wiodących tropów propagandowych. Dezorientacja objawia się rozdwojeniem jaźni, które skutkuje prawie symetrycznym podziałem na "przyjaciół Moskali" i bezpardonowych polonofobów. Wśród tych ostatnich gnieżdżą się medialne stereotypy, przemieszane z wybiórczą znajomością historii, ograniczoną czasami Smuty początku XVII w. i rzekomymi "polskimi obozami koncentracyjnymi, w których eksterminowano tysiące jeńców radzieckich wojny 1920 r.".
Trzeba przyznać, że jest to niezwykle silny atawizm, a wręcz nienawiść na poziomie biologicznym, zważywszy na fakt, że wielu z polonofobów przyznaje się do polskich korzeni, które chętnie wypaliliby jak chwasty. Przeszkadza zatem wszystko - katolicyzm, honor i poczucie wartości, ale także niepowtarzalna kultura i tradycja. Nie jest to miejsce na cytowanie bardzo dosadnych wypowiedzi, ale wiele z nich budowanych jest według schematu: jak ja nienawidzę Lachów, panów i katolików... Tego narodku podstępnego i zdradzieckiego. Koniec cytatu, bo druga grupa, ta przyjazna traktuje w lustrzany sposób wszystkie opisane wady, jako zalety.
Co ważne, obie grupy na swój sposób zazdroszczą nam sukcesu postkomunistycznej niepodległości. Z tym, że dla wrogów jest to wynik zdrady słowiańskich ideałów i odstępstwa od prawosławnego czyli prawdziwego chrześcijaństwa. Przyjaciele Moskale chcieliby, aby nasze doświadczenia posłużyły także budowie normalnej Rosji. I wniosek najważniejszy, w grupie polonofilskiej przeważają osoby, które miały kontakty z Polską i Polakami. Wrogowie z reguły nie widzieli Polaka na oczy, a negatywny wizerunek jest następstwem przyswojenia stereotypów rozpowszechnianych przez kremlowskie media.
I na koniec łyżka dziegdziu pod własnym adresem. Jakkolwiek spory i podziały są w demokracji naturalne, a nawet wskazane, to polska klasa polityczna winna z całą odpowiedzialnością zrozumieć ich następstwa na rosyjskiej arenie politycznej. Kremlowska propaganda manipuluje rosyjskim społeczeństwem. Jest to manipulacja szczególna, ponieważ jej zadaniem jest pozbawienie Rosjan każdej alternatywy wobec rządów Putina. Bezalternatywność obecnego układu władzy jest gwarancją jego przetrwania i kontynuacji. Każda niefortunna wypowiedź czy spór, które dają Kremlowi argument w postaci medialnego przekazu zohydzającego demokrację, jest groźna dla samych Rosjan. Zamyka ich bowiem w oblężonej twierdzy i jednoczy wokół Putina, zgodnie z jego programem wrogości przeciwko wszystkim obcym, także Polakom. Nasze lapsusy i podziały wracają więc rykoszetem, godząc w poczucie naszego bezpieczeństwa i stabilnej przyszłości.
"Przeciwnik" był zauważony,ale to były manewry a nie wojna i nikt nie spodziewał się,ze jankesi odpalą torpedę. Były dwa okrety Jankeskie i jeden z nich próbował dzikimi manewrami utrudnić odpalenie torpedy"Szkwał" do celu ćwiczebnego...był to prawdopodobnie pokaz marketingowy dla Chińczyków.Jankeski okręt był widoczny,bo stale ustawiał się pomiędzy Kurskiem,a celem,uniemożliwiając odpalenie torpedy.ale manewrował tak nieostrożnie,że doszło do zderzenia.Nie bylo ono groźne,ale pociągnęlo za soba cały szereg błędnych posunięć zarówno dowódcy Kurska,jak i drugiego okrętu jankesów,ktory ostatecznie odpalił torpedę,sadząc ze Kursk chce dobić okręt z którym się wcześniej zderzył.Było to na płytkim akwenie,a jednocześnie przy minimalnej prędkości Kurska...i okręt nie miał możliwości wymanewrowania torpedy.Sytuacja zaistniała dlatego,że nikt nie spodziewał się,że dojdzie do tak nieszczęśliwego zbiegu okoliczności,w gruncie rzeczy nieporozumienia.To,ze dwa okręty jankeskie były,dobrze wiedziano...znano ich pozycje i ruchy,ale traktowane były jako nieco niesforni,ale obserwatorzy manewrów,a nie wróg.Z resztą,amerykanie nieoficjalnie czuli się winni spowodowania wypadku(bo tak można to nazwać)...podobno to w zamian za wyciszenie sprawy anulowali Rosji wielomiliardowe zadłużenie,oraz udzielili następnych niskooprocentowanych kredytów. Putin zrewanżował im się przekazaniem kilku torped"Szkwał"...oficjalnie była to sprzedaż do Kanady,ale wiadomo,ze naprawdę był to prezent dla Amerykanów,by mogli się zapoznać z ich technologią.Mówi się,ze Putin w tamtym czasie podarował Jankesom te torpedy do rozpracowania,by zminimalizować zaistniałą nierównowagę pomiędzy flota Jankesów,a flotą Chin na dalekim wschodzie. chiny już wcześniej dysponowały rosyjskimi Szkwałami,co stanowiło duże zagrożenie dla jankeskich lotniskowców,które były praktycznie bez szans ratunku w przypadku,gdyby chinski okręt znalazł się w pozycji umozliwiającej odpalenie torpedy....2,7 tonowa torpeda pędząca z predkością 500km/h niszczy każdy,nawet największy okręt samym tylko uderzeniem,sama energia kinetyczna tak rozpędzonej masy dwóch i pół tony rozrywa dno każdego okrętu...a przecież torpeda to nie tylko energia kinetyczna,ale prawie tona mieszanki RDX i trotylu w głowicy eksplodującej wewnątrz już i tak rozprutego uderzebiem kadłuba okrętu...dochodzi eksplozja zgromadzonej amunicji i paliwa samego okrętu...i z lotniskowca,z 1,5 tysiąca załogi prawdopodobnie nikt nie ma szans na przeżycie...okręt po prostu eksploduje rozerwany na drobne fragmenty,jak HMS"Hood" podczas II W.Ś. I to może spotkać jankeskie lotniskowce w starciu z marynarką chińską. A tylko trzy kraje na świecie są w posiadaniu tego typu torped; Rosja(jako producent),Chiny i Iran. Amerykanie dotąd,mimo że na pewno zbadali tych kilka torped,które Putin przekazał Kanadzie nie wprowadzili ich produkcji.Mają to dopiero w planach na lata od 2020. Przypuszczalnie nie chcą małpować Rosyjskich torped,ponieważ zdają sobie sprawę,że Putin nie przekazał im najnowszej ich generacji.Jeśli przekazał Kanadzie kilka torped "Szkwał",to były to takie same torpedy,jakie mają Chiny i Iran...a więc o małej sterowności...tylko strzał w linii prostej,oraz o dużej głośności...co w sumie zdradza położenie strzelającego okrętu podwodnego.No i torpedy te miały z pewnością prędkość max 500km/h.Tymczasem już wtedy było wiadomym,że Rosjanie je udoskonalili,pozbywając się mankamentów,jak i pewnie jeszcze zwiększając ich prędkość...pokaz z udziałem Kurska był dla Chińczyków,jako pokaz możliwości zmodernizowanej torpedy"Szkwał"...a Chinom też przecież nie sprzedaliby nowości.Stąd pewnie Jankesi zamiast wprowadzić zmałpowaną od Rusków torpedę...bo zawsze byliby w tyle za Ruskimi...po prostu prowadzą na jej podstawie własne prace.Przy tym muszą uwzględnić prawdopodobny postęp w budowie tych torped u Rosjan i opracować system przyszłościowy,jeszcze lepszy.A przede wszystkim sposób na uniknięcie ataku takiej torpedy...muszą brać pod uwagę,że może przeciwnik(Rosja)posiada już torpedy bliskie,lub przekraczające barierę dźwięku.Jak uniknąć uderzenia czegoś,co mknie pod wodą...gdzie nie działa radar,a jedynie sonar(oparty na dźwięku!!!)...z prędkością ponaddźwiękową!!!??? Teoretycznie nie ma możliwości wykrycia takiej torpedy przed jej uderzeniem w cel!!! Co prawda Jankesi opracowali już pociski mogace poruszać się pod wodą z większymi prędkościami...rekord to bodaj ponad 5 machów...ale to dotyczy tylko małych pocisków,bez napędu wlasnego,po prostu wystrzeliwanych z działka,a więc małego kalibru....gdzie im tam do rosyjskiej torpedy"Szkwał". Jednak jest to sposób obrony...bo z działka,takimi pociskami można ustrzelić pedzącego pod wodą Szkwała...trudne,ale możliwe
i właśnie po tym wpisie widać że jesteś kacapskim pomiotem bo bronisz tej swołoczy na każdym kroku a co ciekawe pod tymi mało wygodnymi mało co się pojawiasz.
Wystarczy się przejechać po google map i tam widać że ten filmik jest z Doniecka.
Zużycie banderowskiego "materiału biologicznego" z daleka od granic Polski jest ze wszech miar korzystne dla RP. Otrzeźwienie Ukraińców powinno doprowadzić do Majdanu 3.0, bez tego jedyną drogą jest rozbiór Ukrainy począwszy od wschodu gdzie jedni z drugimi przez ogrom zbrodni reżimu Poroszenki nie będą chcieli żyć razem.
Banderowska ideologia kończy się razem z ochotnikami? Ciekawe czy Ukraina wprowadzi powszechny obowiązek służby wojskowej. Jak będą wtedy wyglądały starcia na wschodzie Ukrainy.
Warty, i to dużo. Haubica to zawsze haubica, raczej nie myślę czy przeciętny szwej skulony w okopie będzie się zastanawiał, z jakiej haubicy do niego strzelają, prędzej się będzie zastanawiał z ilu. Dlatego zawsze lepiej więcej niż mniej, o czym świadczy to, że stosując się tej zasady Armia Czerwona doszła do Berlina(przy czym straty były tak wielkie, że już w 1943 brakło Rosjan w wieku poborowym, dzięki czemu już do Polski weszli głównie Białorusini, Ukraińcy i Azjaci, a gdy zawieszano flagę na Reichstagu język Rosyjski w stopniu wyższym niż łamany umiało jakieś 10% bojców, głównie oficerów i komisarzy, ale co by to kogo obchodziło, tow. Stalin miał mnogo ludzi)
jajec, przypadkiem matka ci przy porodzie na głowie nie usiadła ? Artykuł propagandowy dla infantylnych durniów. Tej twojej upainy to już nie ma, bez względu co bandersyny wypisują. Nie dociera ?
NIE UKRYWAM ALE ONA NA 300% MOZG ZOSTAWILA ZA STDOLA...
A mnie marzyl sie sojusz i braterska wspolpraca Ukrainy i Polski. Jednakze dlugoletnia propaganda - glownie niemiecka, dokonala straszliwego spustoszenia w tym narodzie.
Oprocz Niemcow oni potrafia tylko nienawidzic inne nacje - Polakow, Zydow, Rosjan. Mowie o ich ideologach i skazonych ideologia nienawisci ktora chetnie przyjmuja. Tym nie mniej, poszczegolni prosci ludzie sa przyjacielscy i serdeczni.
Teraz poszczuto ich na siebie. Oczywiscie, ze nie chca z soba walczyc - dlatego seperatysci odnosza same sukcesy. Przyszlosc Ukrainy widze w zlikwidowaniu puczu miedzynarodowki finansowej i przywrocenie temu krajowi niepodleglosci. Powinni sami soba rzadzic. Niestety, taki scenariusz jest malo realny. Tyle, ze historia juz nie jeden raz platala figle. Latwo zauwazyc na calym swiecie rosnacy opor przeciwko rzadom finansjery zydowskiej.
a ty dalej o te odrzucone zaloty? Daj spokój. Lepiej poopowiadaj o tym rozgniataniu karaluchów - to zaczyna być ciekawe.... ??
Przeciez to na odległość widac i czuć,ze to jest kompletny prymityw baz krzty kindersztuby. Tak mysle,ze to może być członek ZUwP. Ta holota taka właśnie jest. Ale to z natury są ludzie prymitywni. To juz amstaf i uri cos prezentowali/ja sobą. Nawet jak przekleli,to nie rzygali tak,jak ten cały Jajec. Juz mu to gdzies pisałem. Ale gość nie jest na tyle mądry i nie posluchal,gdy mu mówiłem by nie zasmiecal tego portalu. To jest tak,jak dzicz ze stepów azjatyckich się dostanie na saloony.
Poparzony to ty masz mozg,Jajec. I to od urodzenia. Takich pierdol jakie ty tu wypisujesz,nikt nie wypisuje na tym portalu. Idź się onanizować gdzie indziej. Bo trujesz swoimi odchodami ludzi inteligentnych. Na Onecie byś miał swoje towarzystwo i mógłbyś swoje farmazony tam wypluwac. Chociaż. Tobie to juz tylko może psychiatra pomoc.
http://www.defence24.pl/wywiad_nam-nie-pozwalaja-walczyc-ukraina-bez-dowodztwa Masz tu sprawozdanie.
Wymyśl coś innego. A nie tak, że kradniesz cudze riposty albo po prostu odpisujesz "spierdalaj". Niech mam trochę radości z rozgniatania fundacyjnych karaluchów. :)
Sluszna racja ! Przeciez kazdy wie, ze przed 1991 byla tam Europa najprawdziwsza i najlepsza z wszystkich Europ. Dlatego tez zydowska finansjera pragnie Ukraine bezinteresownie przywrocic do Macierzy. Ponoszac olbrzymie koszty - m. inn. oferujac pozyczki z MFW. Gratuluje glebokiej wiedzy historycznej i dziekuje za zwrocenie uwagi na moje oczywiste bledy.
Oczywiście "Jajec",pani prokurator to przecież babka z jajcami.
Czyżby seryjny samobójca przeniósł się z Polski na Ukrainę ? Niezłą "demokrację" tam budują.
@zan ale ty się nie denerwuj, tylko dlatego, że wszyscy odrzucili twoje "ansę". Zakładam, że jest na świecie ktoś, kto po tym jak go obwąchasz, odpowie pozytywnie na twoje zaloty. Nie rezygnuj ze swojego nosa - wg mnie to jedyne co może być w tobie "ciekawe". PS Panie Jajec - co do tej babki z krymu to racja ;)
No bez przesady prokurator Krymu nadała by się ;)
Jakiś ty nierozgarnięty ruski wszarzu.
Co tu pierdolisz, wiadomo ze tam walczą ruscy najemnicy. Ostatnio czytałem wywiad z poparzonym kierowcą czołgu który był na kontrakcie w ruskiej armii. Ty wierzysz w to co piszesz ????
@tomlee - to jest bardziej niż oczywiste co Pan napisał, po prostu ciężko się z tym nie zgodzić - ale zan/ kokoto i im podobni chyba mają jakąś robotę do wykonania - tu nie chodzi o argumenty - bo każda próba prośby o odpowiedź konkretną kończy się bełkotem [np wczoraj zan odpowiedział mi że ma dobry nos i po powąchaniu P. Jajca wywąchał u niego geja :D ]. Moim zdaniem bardziej chodzi o wywołaniu chaosu pojęciowego niż rzeczywistego przekonywania kogokolwiek. Pozdrawiam
No masz poczytaj. Co prawda Czarekw już chyba wszystko ci opisał, ale... To trochę jak złapać złodzieja za rękę - ręka nie jego.
http://www.defence24.pl/News_konstruktor-su-25-nie-zestrzelil-samolotu-pasazerskiego-nad-ukraina
Znaczy ludzie rozumni i oświeceni mówią, że zbroić się nie trzeba bo Rosja nas nie zaatakuje jak będziemy słabi i bezbronni? Zastanawiam się kto jest większym tępakiem na tym forum- rusofilskie trolle, anty natowskie trolle czy rusofobiczne trolle. Dla mnie jasne jest, że armia zdolna do obrony to taka, jaka potrafi razić potencjalnego przeciwnika i skutecznie eliminować wrogą armię. To gwarancja, że potencjalny wróg- Rosja (przypomnę, że to lider tego państwa poczynił żart o kilku dniach potrzebnych na wjazd do Warszawy) czy Niemcy, czy Czesi czy Ukraina czy ktokolwiek inny przekalkulują, że to nieopłacalne. Odwrotnie- brak skutecznej armii, to gwarancja, że taką kalkulację przegramy. Pominę wątek, że obecna struktura MON ma takie szanse na zbudowanie nowoczesnej i silnej armii popartej przemysłem, jak Rosja na stanie się samodzielną gospodarką.
Obstawiam, że rura zmiękła by ci szybciej niż geniuszowi Zanowi. Prawda jest taka, że w tej kwestii poza własnymi urojeniami na podstawie faktów nie macie nic na argumentację. Brzmi to o tyle zabawniej, że chwilę wyżej marudziłeś o 'liniach redakcyjnych'- nie widząc, że sam ochoczo należysz do jednej z nich :D
Leszek1:
15.03.2015 01:39/. pański wywód to pomieszanie z poplątaniem wiadomości historycznych . ,,Korzenie " ukropii to 1991 rok.
"artose":Tylko 6% Rosjan uznaje Polskę za swego nieprzyjaciela-wg"Badania opinii publicznej prowadzonego przez podporządkowany Kremlowi ośrodek WCIOM".Tyleż samo Rosjan uznaje,że Polska jest inicjatorem antyrosyjskich sankcji.Te 6%pochodzi z tych,którzy wywierają najmniejszy wpływ na politykę Rosji,gdyż "największą wrogość wobec Polski wyrażają Rosjanie najmniej wykształceni i pochodzący głównie z głubinki,czyli prowincji."Już cieszyłem się,że jest dobrze,oraz że "artose"robi wklejkową pożyteczną robotę dla Kremla,aż tu dalszy wywód że to tylko dlatego by nie dać Warszawie satysfakcji z bycia wrogiem nr 1 dla Rosji,na równi z USA-to jednak ociera się o autoryzację przez "artose"propagandowego idiotyzmu.
fiesta -rakiety Tomohawk maja zasieg do 1300 km....,natomiast porównywalne te które które chcą nam dostarczyć Francuzi razem z okrętami podwodnymi mają zasięg nieco krótszy własnie około 1000 km..
re: ruskiimperialista,
Nad tym, zeby Polska nie stala sie silna mulitarnie czuwaja: Rosja, Anglia, Niemcy i ZYDOSTWO, wiec ze zrozumialych wzgledow Polska musi polegac na polskiej mysli technicznej, ktorej nie brakuje, ale problem jest w tym, ze Polska nie rzadza Polacy.
Zgodnie z nowa technika wojenna nalezy kontrolowac przestrzen powietrzna co daje przewage nad wojskami przeciwnika.
Ja proponuje prace nad produkcja broni laserowej i elektromagnetycznej.
re: Rosja obawia sie polskich zbrojen.
Rakiety Tomohawk maja zasieg do 1 tysiaca kilometrow i nie sa tyle niebezpieczne dla Moskwy co dla rosyjskiej floty baltyckiej z siedziba glowna w Krolewcu - obecnie Kaliningrad (po zagarnieciu Krolewca przez ZSRR w 1945r, nazwe miasta zmieniono na Kaliningrad - nazwa od nazwiska zyda Kalinina).
Rosja wydala niedawno komunikat, ze w przypadku wojny nie bedzie uzywac broni konwencjonalnej, czyli Rosja moze zamienic Polske i Europe w pustynie. Koniec dyskusji.
A to, ze zydki z Warszawki podskakuja do Rosji to lezy w ich naturze - vide zydki podskakujace przed sciana placzu w Jerozolimie i tam jest wlasciwe miejsce dla zydkow z Warszawki.
Rodacy ! Sami sprawdzcie kim jest Andrzej Duda.
Andrzej Duda kandydatem PiS na prezydenta ( http://www.prawy.pl/z-kraju/7485-pilne- ... prezydenta). Andrzej Duda w Krakowie na spotkaniu z knesetem ( http://gazetawarszawska.com/judaizm-isl ... zedawczyki). Andrzej Duda w Londynie - pytanie o kneset i Duda uciekl
( http://wolna-polska.pl/wiadomosci/duda- ... kl-2015-03). Andrzej Duda - potomek banderowca
( http://wirtualnapolonia.com/2015/02/17/ ... anderowca/). Zyd Julian Kornhauser - teść A.Dudy pisze utwory antypolskie: Wiersz o pogromie kieleckim...
« A jacy to źli ludzie mieszczanie kielczanie, żeby pana swego, Seweryna Kahane, zabiliście, chłopi, kamieniami, sztachetami! […] Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew »
( http://rajan.salon24.pl/633272,agata-ko ... kaczolandu). p.s. Powyzsze ifnormacje pochodza ze strony POLSKIE FORUM NARODOWE ( http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=35 &t=478 &start=10).
Słuszna racja! Co haubica to haubica. Po co mają tracić czas i paliwo do buldożerów, żeby rozwalać pojedyncze domy Palestyńczyków i jeszcze ryzykować konfrontację z dwunastolatkami rzucającymi kamieniami, jak mogą od razu walnąć z 50-u haubic. Tym bardziej, że ewentualny przeciwnik nawet nie dorzuci kamieniem na taką odległość. Zdecydowanie dla armii izraelskiej te haubice mają wielką wartość bojową i na pewno nic lepszego na teraz im nie trzeba. Odwoływanie się tutaj do Armii Czerwonej walczącej z Niemcami w tej sytuacji uważam za zwykłe popisy krasomówcze, zupełnie niepotrzebne.
Nie czarujmy sie. Ukraina jest do korzeni zwiazana z Rosja. Ta sama religia, podobny jezyk i mentalnosc - n.p. bestialskie okrucienstwo wobec bezbronnych. Nienawisc do Polakow. Slowem, prawie wszystkie cechy wspolne dla obu narodow.
Po przyjeciu przez Janukowycza o wiele korzystniejszej dla Ukrainy propozycji wspolpracy z Rosja, swiatowa zydowska finansjera postanowila sila podlaczyc do lichwiarskiej dojarki nastepny kraj. Zaiscenizowano kosztowny i krawy pucz w Kijowie. Na Prezydenta Ukrainy skierowano bogacza Piotra Poroszenke z zydowskiej zlodziejskiej rodziny Walcmanow.
Ukraincom przedstawiono miraz zycia na poziomie Europejskim. Na te bajki Ukraincy dali sie tak samo latwo nabrac jak i Polacy.
Poniewaz Putin zostal przyparty do sciany, a nie moze pozwolic by Rosja stracila Ukraine, odzyskal najpierw Krym oklepana juz “demokratyczna” droga referendum i wspiera Ukraincow o rosyjskiej orientacji. Natomiast amerykanskie zydostwo dazy do opanowania, cudzymi rekami, calej Ukrainy droga wojny, bez wzgledu na konsekwencje. Moga one byc one nieobliczalne. Nalezy brac pod uwage mozliwosc reakcji Rosji, ktora znajac slabosc “Zachodu”, a bedac w sytuacji bez wyjscia ruszy zbrojnie na Europe.
Co oczywiscie nie ma wiekszego znaczenia dla wyznawcow “Zlotego Cielca”.
Jajec twierdzi, że na wschodzie tylko dzicz i debile. Odpowiadam żartem o tablicy Mendelejewa, którą musiał bojkotować skoro ma takie jasne poglądy. Doszukujesz się w moim żarcie "bełkotu", a przecież kpina była jasna dla każdego z IQ>70. Pozostaje więc trop: że jednak część z panią prokurator Krymu była kulą w płot i pan Jajec nie gustuje w takich jak ona. Teraz jednak wyśmiewasz i to...Ciężki musi być twoje życie człowieku. Elementarz - bełkot, instrukcja obsługi pralki - bełkot. Masz alzheimera?
Po co pisiury zgrywają krytyków GMO skoro jako proamerykańskie pachołki w te pędy podpiszą TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership)? Ano tak...zapomniałem, że ciemny lud i tak to kupi.
Osobnik nadużywający wulgaryzmów i niepotrafiący sklecić jednego zdania znalazł swoje powołanie. COPY+PASTE z reżimowych portali. Ale nawet tutaj mózg banderoNATOwca zawodzi. Wklejka jest niezwiązana z tematem. Co za dno intelektualne.
Dziękuje Panu za ciekawy komentarz.
W nadwiślańskim Landzie zwanym PO+Land też PO-dobnie się dzieje! Też seryjnie PO-pełniane były samobójstwa np. w sprawie syna Olewnika, czy świadków z awionetki ze Smoleńska!
POland = banderowska Ukraina = kraje III świata czyli tzw. republiki bananowe! Aaaa..... urzędujący prezydent Landu PO+Land dodaję otuchy PO-gnębionym ludziskom banałem wyborczym cyt. "Zgoda i wielkie bezpieczniactwo"
Fakt kreowania negatywnego obrazu Polski przez rosyjskie media nie jest żadnym novum. Niepokoi jednak skala procederu, który wykracza daleko poza sferę polityki, bo infekcji ulegają relacje kulturalne, a co gorsza - międzyludzkie. Jakie cele stawia sobie antypolska propaganda Kremla i z jakim skutkiem działa?
Ambasada RP w MoskwieAmbasada RP w Moskwie (AFP / DENIS SINYAKOV)
Polityczne dąsy
Jak wiadomo ryba psuje się od głowy, dlatego w antypolskich dąsach przoduje rosyjska klasa polityczna. Gdyby zastosować terminologię medyczną, to temperatura kremlowskich oświadczeń przechodzi w wysoką gorączkę, co uprawnia do postawienia diagnozy, że Rosja i Polska znajdują się w stanie niewypowiedzianej dyplomatycznej i propagandowej wojny. Ponieważ wypowiedzi polskich polityków są znane, skoncentrujmy się na argumentach drugiej strony, a raczej antypolskiej strategii, bo w oskarżeniach o wszystkie możliwe grzechy oraz niebanalnej leksyce, rosyjscy politycy wyprzedzili naszych o kilka długości.
Dziennik "Kommiersant" podsumował dwustronne relacje w latach 2000-2014, dochodząc do wniosku, że nie było roku bez dyplomatycznego lub politycznego skandalu. Bez żadnej monotonii, bo cykliczne ekspulsje dyplomatów przeplatały pobicia Rosjan i Polaków, które z kolei urozmaicały ataki na przedstawicielstwa dyplomatyczne i blokady ekonomiczne. Taka atmosfera udzieliła się rosyjskim mediom, a raczej ich kremlowskim nadzorcom, bo próżno szukać jakiejkolwiek pozytywnej relacji o Polsce i Polakach.
Generalną tendencją jest pomijanie naszych sukcesów, wbijanie szpil i kreowanie negatywnego wizerunku. Aby nie pozostać gołosłownym, wystarczy ton komentarzy po zdobyciu Oskara przez "Idę". Rosyjscy krytycy oraz inteligencja, zachwycają się obrazem Pawlikowskiego, poczynając od fabuły, przez reżyserię, po zdjęcia. Ba, w pozytywnym tonie wypowiedział się duchowny prawosławny, widzący w "Idzie" poszukiwania prawdy i Boga zarazem. Jednak media zrobiły wszystko aby zmarginalizować sukces. Począwszy od zarzutu "tendencyjnego" werdyktu Akademii Filmowej, pomijającego "Lewiatana".
Dla przeciętnego Rosjanina, "Ida" zapadnie więc w pamięci, jako politycznie faworyzowany konkurent dyskryminowanej rosyjskiej produkcji. Ale medialny nacisk położono głównie na niejednoznaczne przyjęcie filmu Pawlikowskiego w Polsce, z powodu rzekomego antypolonizmu i polskiego antysemityzmu zarazem. I niestety na tym znajomość Rosjan z "Idą" się zakończy, bo film nie wejdzie do szerokiej dystrybucji, podobnie zresztą, jak dysydencki "Lewiatan".
Los "Idy" jest tylko przykładem antypolskiej propagandy. A o co jesteśmy jeszcze oskarżani? Łatwiej byłoby wymienić, o co nie jesteśmy, bo media wykonują polityczno-historyczne piruety, aby wbić Rosjanom negatywne stereotypy. Rosjanie są głównym celem operacji, obliczonej rzecz jasna na wykreowanie obrazu zewnętrznego wroga współdziałającego z rodzimą V kolumną.
Stereotypy i piruety
Po pierwsze jesteśmy narodem niewdzięcznym i kłamliwym. ZSRR wyzwolił nas spod hitlerowskiej okupacji kosztem życia 600 tysięcy radzieckich żołnierzy, a Polska prowadzi historyczną wojnę, której celem jest odebranie Rosji (jako prawnemu następcy) zasłużonego zwycięstwa w II wojnie światowej. Stałymi akcentami tej konfrontacji jest pamięć Katynia, a także wojna pomnikowa i wandalizm na radzieckich cmentarzach wojskowych. O ile wandalizm jest faktem godnym potępienia, a usuwanie pomników żołnierzy radzieckich - dwuznaczne, to uznanie winy za mord katyński, dokonane w Rosji tylnymi drzwiami w nadziei na szybkie zapomnienie, jest faktem, który nie spełnia naszych oczekiwań.
W taką narrację wpisały się niefortunne słowa ministra Schetyny o wyzwoleniu obozu w Auschwitz przez Ukraińców oraz propozycja prezydenta Komorowskiego, dotycząca zorganizowania obchodów zwycięstwa nad hitleryzmem w Polsce lub innym kraju Europy. Obie wypowiedzi stały się pożywką dla istnej histerii medialnej, opluwającej na wszystkie sposoby naszych polityków i kraj zarazem. Brali w niej udział główni rosyjscy bojarzy, a w języku dominowały obraźliwe określenia typu spisek, niedouczenie, wstręt i oszołomstwo, czyli tamtejsze synonimy kłamstwa i zdrady.
Pewien rosyjski politolog nazwał taki stereotyp "polskim kompleksem wiecznego sługi", mając na myśli naszą wymuszoną zaborami obecność we wrogim imperium. Teraz Polacy, w domyśle ze służalczością we krwi, jakoby zmienili tylko "pana", którym stały się USA. I tu dochodzimy do sedna problemu. Rosja nie może darować, iż nie tylko wyszliśmy z jej strefy wpływów, ale śmiemy prowadzić własną politykę zagraniczną. Moskwa nie może się pogodzić ze wzrostem naszego potencjału politycznego, który jest wynikiem sukcesów ekonomicznych. Odwracając pojęcie, może to Kreml cierpi na kompleks "byłego imperium", które nie może uznać faktu, że Polska zaczyna grać w tej samej europejskiej lidze państw, która dotychczas była zastrzeżona dla Rosji i jej mocarstwowych partnerów.
Oglądaj też: "Ewolucja Rosji napawa niepokojem"
Ambasador Rosji: Borusewicz objęty sankcjami
00:00 / 00:35LQ
Dzięki reklamom możesz oglądać filmy za darmo!
Masz włączone blokowanie reklam, co uniemożliwia odtworzenie filmu. Wyłącz blokowanie (np. Adblock lub inne), aby zobaczyć film. (kod błędu: <10>)
Z punktu widzenia rosyjskich elit przyzwyczajonych do kongresów wiedeńskich i trójek poczdamskich, dopuszczenie Warszawy do "europejskiego koncertu" decydującego o losach kontynentu musi wyglądać jak prestiżowy Armagedon. Dlatego Kreml wyraźnie apeluje do radzieckiej pamięci historycznej, czyli czasów, gdy świat bał się ZSRR, a Warszawa była tylko jedną z wasalnych stolic. Nieprzypadkowo święto Jedności Narodowej Rosji Putin zaordynował na 4 listopada, czyli rocznicę "usunięcia polskich interwentów z Kremla". Równie nieprzypadkowo współczesna polityka Polski jest porównywana do "karkołomnej awantury" Piłsudskiego i Becka, która "doprowadziła do wybuchu II wojny światowej". Bo według Moskwy to my jesteśmy winni największej katastrofie XX w.
Tak, to nie pomyłka, bo zdaniem dyspozycyjnych historyków, II Rzeczpospolita storpedowała wysiłki ZSRR mające na celu utworzenie antyhitlerowskiej koalicji, co wymusiło na Stalinie zawarcie paktu Ribbentrop-Mołotow. Po zakończeniu wojny PRL uzyskał jedną trzecią terytorium z radzieckiego nadania, ale nadal był niewdzięczny, bo Gomułka okazał nieposłuszeństwo Chruszczowowi i kierował się "nacjonalistycznym odchyleniem".
Takie brednie wkładane są w głowy współczesnych Rosjan nieprzypadkowo. Celem nadrzędnym jest ich powiązanie z obecnymi wydarzeniami na Ukrainie. Nasz sprzeciw wobec rosyjskiej agresji nie wynika rzekomo z demokratycznego systemu wartości, ani tym bardziej ze szczerej chęci pomocy Ukraińcom. Polska wykonuje rozkaz USA aby wbić klin między Rosję i Europę, a przy tym odzyskać kontrolę nad Kresami. Na razie ukraińskimi, potem białoruskimi, a jak się da to odbudować kraj "od morza do morza", oczywiście kosztem Rosji.
Taka "awanturnicza polityka" to największe zagrożenie dla jałtańskiego porządku, a zatem stabilności i bezpieczeństwa w Europie. Kreml za pośrednictwem mediów również straszy. Uważajcie, bo skończycie tak jak II Rzeczpospolita - aluzja do nowego rozbioru Polski jest zatem czytelna. Tak samo, jak odnoszące się do putinowskiej awantury porzekadło - na złodzieju czapka gore.
Podobny wątek rozwijają agencyjne depesze z Warszawy. Nie przepuszczają okazji, aby nacieszyć się wewnętrznymi podziałami na polskiej scenie politycznej, i tu mają akurat spore pole do popisu. Bo nic nie wpisuje się lepiej w stereotyp "polskiego warcholstwa i anarchii" niż nasze waśnie. Cykliczne zadymy 11 listopada to dla rosyjskiej propagandy prawdziwy balsam. Zdewastowane ulice Warszawy są potwierdzeniem istnienia "nacjonalistycznej zarazy", która zainfekowała Ukrainę jako banderowski faszyzm, a teraz szykuje się do kolorowej rewolucji, czyli ataku na Rosję.
Warcholska, anarchiczna i faszystowska Polska zazdrości widocznie putinowskiego dobrobytu oraz porządku, dlatego pragnie zniweczyć osiągnięcia Kremla. Ograne frazesy Żyrinowskiego i jego drużyny na ten temat są znane, ale wcale nie odosobnione. Na przykład Franc Klincewicz, numer 2 w parlamentarnej komisji ds. obrony. W jednym z wywiadów stwierdził, że "Majdanem kierował Pakistańczyk, który zarządzał wydarzeniami w Kijowie z Warszawy, przy pomocy superkomputerów". Chciał wywołać zamieszki w Moskwie, ale scenariusz rosyjskiego Placu Tahrir (miejsce głównych protestów w czasie Arabskiej Wiosny w Egipcie - przyp red.) nie doszedł do skutku, dzięki czujności FSB. Ale polski spisek zrobił prawdziwą furorę w rosyjskim internecie i należy do najczęściej powielanych. No cóż, Klincewicz uważa także, że krwawa interwencja ZSRR w Afganistanie była samoobroną przed islamskim terroryzmem i przemytem narkotyków, czyli spiskiem zachodnich służb specjalnych. A co na to rosyjscy politolodzy?
Nikonow i inni
Jeszcze w 2013 r. dyrektor Moskiewskiego Centrum Carnegie Dmitrij Trenin apelował do Kremla o nowy impuls w rosyjsko-polskich relacjach, który wzmocniłby obustronny pragmatyzm. Była przecież polsko-niemiecko-rosyjska inicjatywa o małym ruchu granicznym, był też stały wzrost obrotów handlowych. Obecnie o pozytywnych impulsach nie ma mowy, a miejsce Trenina zajęli "nadworni eksperci", tacy jak Wiaczesław Nikonow.
Jako imiennik swojego dziadka - Wiaczesława Mołotowa, Nikonow rozumie Polaków twierdząc, że traktują ZSRR, a zatem i Rosję, nie jak wyzwolicieli, a okupantów. Dodaje zaraz, że celem polskiej polityki jest zburzenie dobrych relacji UE z Rosją. Zatem Polska dąży do rozbicia tradycyjnie dobrych stosunków między Moskwą i Berlinem oraz Paryżem. Nikonow wskazuje na Warszawę i Londyn, działające oczywiście według instrukcji Białego Domu.
Natomiast agencja Lenta.ru dostrzega jakościową zmianę naszej polityki zagranicznej. Niepokojące dla Moskwy było szczególnie sejmowe expose ministra Grzegorza Schetyny, z którego wynikało, że Polska rezygnuje z formowania regionalnych koalicji, takich jak Grupa Wyszehradzka i przechodzi do samodzielnej gry w UE. Rosyjscy politolodzy wyrażają obawę, że nasze wpływy w Brukseli będą blokowały starania tych członków Unii, które opowiadają się za złagodzeniem polityki wobec Moskwy. Zatem to polski głos będzie ważny w podejmowaniu realnych decyzji przez Waszyngton, Berlin i Paryż. Dlatego próżno szukać wzmianki o naszych inicjatywach bezpieczeństwa energetycznego w UE oraz Donaldzie Tusku.
Stanowisko prezydenta Rady Europejskiej przestało istnieć w rosyjskich mediach. Natomiast za odpowiedź rosyjskiego MSZ na takie zmiany trzeba uznać informację o obniżeniu rosyjsko-polskich relacji, z poziomu oficjalnego na najwyższym szczeblu, do roboczych kontaktów grup eksperckich. To niezwykle ważne, bo w języku dyplomacji oznacza, że następnym etapem będzie zamrożenie stosunków. A to de facto oznaczałoby poważny konflikt.
Jeśli chodzi o wzajemne sankcje ekonomiczne, to Rosja uważa się za zwycięzcę. Skutki rosyjskiej blokady ekonomicznej odczuwają boleśnie polscy producenci, jednak według tamtejszych ekspertów, to my nie mamy żadnego instrumentu nacisku. Warszawa z przyczyn politycznych "dyskryminowała" rosyjski biznes, który jest w Polsce nieobecny, poza umowami energetycznymi. Funkcjonowanie innych podmiotów w większej liczbie, dawałoby argumenty i możliwość równorzędnego dialogu. Tak jest, zdaniem Moskwy w Niemczech, gdzie działa 15 tysięcy firm ze Wschodu, czy w Czechach, w których jest 9 tysięcy podmiotów.
Ale tak naprawdę to zagadnienie bardziej złożone, bo za cenę przejściowych kłopotów ekonomicznych, Polska uchroniła się przed rosyjską V kolumną w sferze polityki. W odróżnieniu od władz czeskich i niemieckich, które obecnie poddawane są stałym naciskom własnego i rosyjskiego biznesu. Tak więc w przypadku Polski, rosyjski sukces należy do kategorii pyrrusowych, tym bardziej, że już 70 procent Rosjan przyznaje odczuwanie skutków wzajemnych sankcji ekonomicznych. Na razie jednak 68 proc. społeczeństwa popiera politykę Putina. A co sądzą Rosjanie o relacjach z Polską i Polakami?
Tylko, czy aż 6 procent?
Badania opinii publicznej prowadzone przez podporządkowany Kremlowi ośrodek WCIOM pokazują, że Polska należy do grona państw uznanych przez Rosjan za nieprzyjazne. Wiadomość dobra jest taka, że podobną opinię wyraża 6 procent ankietowanych. Identyczne jest grono Rosjan, którzy włączyli Polskę do grona państw inicjujących antyrosyjskie sankcje. Zła wiadomość to taka, że Polska weszła do ścisłego finału, czyli szczególnej kategorii "odwiecznych i zawziętych wrogów Rosji", zresztą razem z USA, Wielką Brytanią i republikami bałtyckimi.
Należymy więc do grupy krajów, które nie są po prostu uwikłane w wielką politykę, tak jak Włochy, Austria, czy Czechy, a z premedytacją dążą do zniszczenia Rosji. Niepokoi także fakt, że największą wrogość wobec Polski wyrażają Rosjanie najmniej wykształceni i pochodzący głównie z głubinki, czyli prowincji. Jest to tzw. milcząca większość społeczeństwa, która popiera Putina bezrefleksyjnie, przede wszystkim dlatego, że jest najbardziej podatna na medialne manipulacje. Oznacza to, że w przypadku dalszego nasilenia antypolskiej kampanii, 6 procent może szybko przekształcić się w 60, a jedynym kryterium będzie polityczny wybór Polski jako głównego wroga, a nie jak dotychczas, jednego z kilku. Jeśli Kreml nie zdecydował się na taki wybór, to chyba jedynie dlatego, aby nie dać satysfakcji Warszawie. Uznanie z wroga nr 1 na równi z USA uwiarygodniłoby nasz potencjał na arenie międzynarodowej. Tyle suche sondaże, bo jeszcze inaczej wygląda sytuacja w sferze internetowej.
Powiedzieć, że Polska jest tematem niejednoznacznym, to zbyt mało. Rosjanie są zdezorientowani ponieważ, jak przyznają, nie bardzo wiedzą dlaczego kwestia polska stała się jednym z wiodących tropów propagandowych. Dezorientacja objawia się rozdwojeniem jaźni, które skutkuje prawie symetrycznym podziałem na "przyjaciół Moskali" i bezpardonowych polonofobów. Wśród tych ostatnich gnieżdżą się medialne stereotypy, przemieszane z wybiórczą znajomością historii, ograniczoną czasami Smuty początku XVII w. i rzekomymi "polskimi obozami koncentracyjnymi, w których eksterminowano tysiące jeńców radzieckich wojny 1920 r.".
Trzeba przyznać, że jest to niezwykle silny atawizm, a wręcz nienawiść na poziomie biologicznym, zważywszy na fakt, że wielu z polonofobów przyznaje się do polskich korzeni, które chętnie wypaliliby jak chwasty. Przeszkadza zatem wszystko - katolicyzm, honor i poczucie wartości, ale także niepowtarzalna kultura i tradycja. Nie jest to miejsce na cytowanie bardzo dosadnych wypowiedzi, ale wiele z nich budowanych jest według schematu: jak ja nienawidzę Lachów, panów i katolików... Tego narodku podstępnego i zdradzieckiego. Koniec cytatu, bo druga grupa, ta przyjazna traktuje w lustrzany sposób wszystkie opisane wady, jako zalety.
Co ważne, obie grupy na swój sposób zazdroszczą nam sukcesu postkomunistycznej niepodległości. Z tym, że dla wrogów jest to wynik zdrady słowiańskich ideałów i odstępstwa od prawosławnego czyli prawdziwego chrześcijaństwa. Przyjaciele Moskale chcieliby, aby nasze doświadczenia posłużyły także budowie normalnej Rosji. I wniosek najważniejszy, w grupie polonofilskiej przeważają osoby, które miały kontakty z Polską i Polakami. Wrogowie z reguły nie widzieli Polaka na oczy, a negatywny wizerunek jest następstwem przyswojenia stereotypów rozpowszechnianych przez kremlowskie media.
I na koniec łyżka dziegdziu pod własnym adresem. Jakkolwiek spory i podziały są w demokracji naturalne, a nawet wskazane, to polska klasa polityczna winna z całą odpowiedzialnością zrozumieć ich następstwa na rosyjskiej arenie politycznej. Kremlowska propaganda manipuluje rosyjskim społeczeństwem. Jest to manipulacja szczególna, ponieważ jej zadaniem jest pozbawienie Rosjan każdej alternatywy wobec rządów Putina. Bezalternatywność obecnego układu władzy jest gwarancją jego przetrwania i kontynuacji. Każda niefortunna wypowiedź czy spór, które dają Kremlowi argument w postaci medialnego przekazu zohydzającego demokrację, jest groźna dla samych Rosjan. Zamyka ich bowiem w oblężonej twierdzy i jednoczy wokół Putina, zgodnie z jego programem wrogości przeciwko wszystkim obcym, także Polakom. Nasze lapsusy i podziały wracają więc rykoszetem, godząc w poczucie naszego bezpieczeństwa i stabilnej przyszłości.
Robert Cheda dla Wirtualnej Polski
"Przeciwnik" był zauważony,ale to były manewry a nie wojna i nikt nie spodziewał się,ze jankesi odpalą torpedę. Były dwa okrety Jankeskie i jeden z nich próbował dzikimi manewrami utrudnić odpalenie torpedy"Szkwał" do celu ćwiczebnego...był to prawdopodobnie pokaz marketingowy dla Chińczyków.Jankeski okręt był widoczny,bo stale ustawiał się pomiędzy Kurskiem,a celem,uniemożliwiając odpalenie torpedy.ale manewrował tak nieostrożnie,że doszło do zderzenia.Nie bylo ono groźne,ale pociągnęlo za soba cały szereg błędnych posunięć zarówno dowódcy Kurska,jak i drugiego okrętu jankesów,ktory ostatecznie odpalił torpedę,sadząc ze Kursk chce dobić okręt z którym się wcześniej zderzył.Było to na płytkim akwenie,a jednocześnie przy minimalnej prędkości Kurska...i okręt nie miał możliwości wymanewrowania torpedy.Sytuacja zaistniała dlatego,że nikt nie spodziewał się,że dojdzie do tak nieszczęśliwego zbiegu okoliczności,w gruncie rzeczy nieporozumienia.To,ze dwa okręty jankeskie były,dobrze wiedziano...znano ich pozycje i ruchy,ale traktowane były jako nieco niesforni,ale obserwatorzy manewrów,a nie wróg.Z resztą,amerykanie nieoficjalnie czuli się winni spowodowania wypadku(bo tak można to nazwać)...podobno to w zamian za wyciszenie sprawy anulowali Rosji wielomiliardowe zadłużenie,oraz udzielili następnych niskooprocentowanych kredytów. Putin zrewanżował im się przekazaniem kilku torped"Szkwał"...oficjalnie była to sprzedaż do Kanady,ale wiadomo,ze naprawdę był to prezent dla Amerykanów,by mogli się zapoznać z ich technologią.Mówi się,ze Putin w tamtym czasie podarował Jankesom te torpedy do rozpracowania,by zminimalizować zaistniałą nierównowagę pomiędzy flota Jankesów,a flotą Chin na dalekim wschodzie. chiny już wcześniej dysponowały rosyjskimi Szkwałami,co stanowiło duże zagrożenie dla jankeskich lotniskowców,które były praktycznie bez szans ratunku w przypadku,gdyby chinski okręt znalazł się w pozycji umozliwiającej odpalenie torpedy....2,7 tonowa torpeda pędząca z predkością 500km/h niszczy każdy,nawet największy okręt samym tylko uderzeniem,sama energia kinetyczna tak rozpędzonej masy dwóch i pół tony rozrywa dno każdego okrętu...a przecież torpeda to nie tylko energia kinetyczna,ale prawie tona mieszanki RDX i trotylu w głowicy eksplodującej wewnątrz już i tak rozprutego uderzebiem kadłuba okrętu...dochodzi eksplozja zgromadzonej amunicji i paliwa samego okrętu...i z lotniskowca,z 1,5 tysiąca załogi prawdopodobnie nikt nie ma szans na przeżycie...okręt po prostu eksploduje rozerwany na drobne fragmenty,jak HMS"Hood" podczas II W.Ś. I to może spotkać jankeskie lotniskowce w starciu z marynarką chińską. A tylko trzy kraje na świecie są w posiadaniu tego typu torped; Rosja(jako producent),Chiny i Iran. Amerykanie dotąd,mimo że na pewno zbadali tych kilka torped,które Putin przekazał Kanadzie nie wprowadzili ich produkcji.Mają to dopiero w planach na lata od 2020. Przypuszczalnie nie chcą małpować Rosyjskich torped,ponieważ zdają sobie sprawę,że Putin nie przekazał im najnowszej ich generacji.Jeśli przekazał Kanadzie kilka torped "Szkwał",to były to takie same torpedy,jakie mają Chiny i Iran...a więc o małej sterowności...tylko strzał w linii prostej,oraz o dużej głośności...co w sumie zdradza położenie strzelającego okrętu podwodnego.No i torpedy te miały z pewnością prędkość max 500km/h.Tymczasem już wtedy było wiadomym,że Rosjanie je udoskonalili,pozbywając się mankamentów,jak i pewnie jeszcze zwiększając ich prędkość...pokaz z udziałem Kurska był dla Chińczyków,jako pokaz możliwości zmodernizowanej torpedy"Szkwał"...a Chinom też przecież nie sprzedaliby nowości.Stąd pewnie Jankesi zamiast wprowadzić zmałpowaną od Rusków torpedę...bo zawsze byliby w tyle za Ruskimi...po prostu prowadzą na jej podstawie własne prace.Przy tym muszą uwzględnić prawdopodobny postęp w budowie tych torped u Rosjan i opracować system przyszłościowy,jeszcze lepszy.A przede wszystkim sposób na uniknięcie ataku takiej torpedy...muszą brać pod uwagę,że może przeciwnik(Rosja)posiada już torpedy bliskie,lub przekraczające barierę dźwięku.Jak uniknąć uderzenia czegoś,co mknie pod wodą...gdzie nie działa radar,a jedynie sonar(oparty na dźwięku!!!)...z prędkością ponaddźwiękową!!!??? Teoretycznie nie ma możliwości wykrycia takiej torpedy przed jej uderzeniem w cel!!! Co prawda Jankesi opracowali już pociski mogace poruszać się pod wodą z większymi prędkościami...rekord to bodaj ponad 5 machów...ale to dotyczy tylko małych pocisków,bez napędu wlasnego,po prostu wystrzeliwanych z działka,a więc małego kalibru....gdzie im tam do rosyjskiej torpedy"Szkwał". Jednak jest to sposób obrony...bo z działka,takimi pociskami można ustrzelić pedzącego pod wodą Szkwała...trudne,ale możliwe
A po co odpisywać. Mądry uśmiechnie się, głupiemu nic po tym. Czy aby to nie jest namawianie Pana jazmig do bicia po pysku "Ciecia z Nienacka". ?
i właśnie po tym wpisie widać że jesteś kacapskim pomiotem bo bronisz tej swołoczy na każdym kroku a co ciekawe pod tymi mało wygodnymi mało co się pojawiasz.
Wystarczy się przejechać po google map i tam widać że ten filmik jest z Doniecka.
polub innych ludzi zobaczysz że warto żyć
https://youtu.be/zqejTOai5t4
https://youtu.be/zqejTOai5t4
Grzegorz710: 14.03.2015 17:07 Przynależność do UW to skaza dyskwalifikująca jak przynależność do KPP/PZPR.
Vess: 14.03.2015 02:47 Obsługa pewnie była dobrze wyszkolona i opłacona przez Kołomojskiego. Samolot zestrzelono celowo.
Ktoś chce użyć tej spółki jako "pośrednika", ciekawe kto?
Zużycie banderowskiego "materiału biologicznego" z daleka od granic Polski jest ze wszech miar korzystne dla RP. Otrzeźwienie Ukraińców powinno doprowadzić do Majdanu 3.0, bez tego jedyną drogą jest rozbiór Ukrainy począwszy od wschodu gdzie jedni z drugimi przez ogrom zbrodni reżimu Poroszenki nie będą chcieli żyć razem.
https://www.youtube.com/watch?v=NrhHjoyaHdo
Ukrotrolle zawsze wstydliwie pomijają niemeckich morderców. Niemieccy mordercy.
Banderowska ideologia kończy się razem z ochotnikami? Ciekawe czy Ukraina wprowadzi powszechny obowiązek służby wojskowej. Jak będą wtedy wyglądały starcia na wschodzie Ukrainy.
Warty, i to dużo. Haubica to zawsze haubica, raczej nie myślę czy przeciętny szwej skulony w okopie będzie się zastanawiał, z jakiej haubicy do niego strzelają, prędzej się będzie zastanawiał z ilu. Dlatego zawsze lepiej więcej niż mniej, o czym świadczy to, że stosując się tej zasady Armia Czerwona doszła do Berlina(przy czym straty były tak wielkie, że już w 1943 brakło Rosjan w wieku poborowym, dzięki czemu już do Polski weszli głównie Białorusini, Ukraińcy i Azjaci, a gdy zawieszano flagę na Reichstagu język Rosyjski w stopniu wyższym niż łamany umiało jakieś 10% bojców, głównie oficerów i komisarzy, ale co by to kogo obchodziło, tow. Stalin miał mnogo ludzi)
pięknie powiedziane. Ewentualnie kokoto - też wydaje się sensowniejsze. PS to chyba jest słowackie
pięknie powiedziane. Ewentualnie kokoto - też wydaje się sensowniejsze. PS to chyba jest słowackie