Amerykańska baza wojskowa ogniskiem Omikrona w Japonii

Bazy wojskowe USA stały się dziurą w japońskim systemie walki z koronawirusem, uznał dziennik „Asahi Shimbun”.

Administracja prefektury Okinawa ogłosiła wykrycie czterech przypadków zarażenia wirusem wariantu Omicron w bazie Korpusu Piechoty Morskiej USA Camp Hansen. Zakażenie wykryto u dwóch japońskich pracowników, amerykańskiej pracowniczki cywilnej i jej japońskiego męża. Wcześniej, do 20 grudnia potwierdzono łącznie 186 przypadków, głównie wśród jednostki nowo przybyłych marines.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6328.82 PLN    (28.76%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Władze Okinawy podejrzewają związek między przypadkami Omikrona w bazie a ogniskiem jakie pojawiło się na wyspie. Jednak odpowiedź armii amerykańskiej na obawy Japończyków jest „zaskakująca”, jak ujął to we wtorek „Asahi Shimbun”.

Po tym, jak lokalne władze poprosiły amerykańskich wojskowych o przeprowadzenie szczegółowych testów wśród żołnierzy przebywających na wyspie, by dowidzieć się, czy którykolwiek z nich ma wariant omikron, Amerykanie odpowiedzieli, że nie mają do tego niezbędnych preparatów i sprzętu. Wówczas władze prefektury zaoferowały, że same dokonają analizy próbek, ale amerykańscy oficerzy odmówili ich dostarczenia ze względu na konieczność ochrony danych osobowych.

Amerykańscy wojskowi stwierdzili także, że jeśli zajdzie konieczność testowania, testy zostaną przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych. Dodali, że ich zdaniem ognisko Omikrona nie stanowi poważnego zagrożenia dla populacji japońskiej, bo żołnierze, którzy niedawno zostali dyslokowani do bazy Hansen, nie mieli kontaktu z lokalnymi mieszkańcami.

Cztery przypadki Omikrona u osób, które opuszczają bazę wywołały obawy u Japończyków, także dlatego, że było już „wiele przypadków łamania zasad [przeciwepidemicznych] przez członków armii USA”. Władze prefektury oferują bezpłatne testy PCR dla japońskich pracowników amerykańskich baz i wzywają ich do ścisłego monitorowania stanu zdrowia. Wysiłki te nie mogą być jednak naprawdę skuteczne, jeśli wojsko USA nie będzie współpracować, oceniła gazeta.

Stanowi to problem i wyzwanie dla premiera Fumio Kishidy. Nowy premier zobowiązał się do wzmocnienia środków kontroli granicznej przeciw COVID-19 i pod koniec ubiegłego miesiąca zasadniczo zakazał wjazdu do Japonii wszystkim gościom z zagranicy. Jednak japońskie prawo nie ma zastosowania do członków amerykańskiej służby wojskowej na mocy dwustronnej umowy o statusie amerykańskich sił zbrojnych. Te niewiele sobie robią z japońskich regulacji przeciwepidemicznych. Przybyła na początku grudnia do Camp Hansen jednostka piechoty morskiej ominęła japońską kwarantannę i poleciała do bazy lotniczej Kadena na Okinawie bezpośrednio ze Stanów Zjednoczonych.

asahi.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz