Według byłego ministra gospodarki, a obecnie prezesa Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej Jacka Piechoty, liczba pracowników z Ukrainy w Polsce będzie rosła.
W programie #RZECZoBIZNESIE zwrócono uwagę, że w Polsce legalnie pracuje obecnie już ok. miliona Ukraińców i postawiono pytanie, czy ich liczba będzie rosnąć. Według Jacka Piechoty, byłego ministra gospodarki w rządzie Marka Beli, a obecnie prezesa Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, liczba Ukraińców pracujących w Polsce będzie rosła. Nie zgodził się ze stwierdzeniem premier Szydło, że decydują o tym czynniki polityczne. Według niego chodzi o czynniki ekonomiczne.
„Nasza gospodarka potrzebuje Ukraińców” – podkreśla Piechota. „Potrzebujemy jednak lepiej uregulować system dopuszczania do pracy i wydawania zezwoleń”.
Piechota zaznacza, że w najbliższym czasie może dojść do przemiany na rynku pracy na Ukrainie. Ponieważ na zachodzie tego kraju zaczyna brakować pracowników, którzy wyjeżdżają za granicę, tamtejsi pracodawcy mogą być skłonni do podwyższenia płac, by utrzymać więcej pracowników na Ukrainie. Powiedział również, że w tym kraju wytworzył się czarny rynek oświadczeń pracodawców, na którym są fałszowane zezwolenia na pracę zagranicznych pracodawców. Są one podstawą do uzyskania wizy. Polski rząd podjął w tej sprawie działania, w związku z czym ma m.in. zostać wprowadzona ewidencja oświadczeń polskich pracodawców.
Wcześniej informowaliśmy, że firmy w Polsce zgłosiły zamiar zatrudnienia ponad 634 tys. pracowników ze Wschodu, przede wszystkim z Ukrainy. Obecnie pracuje u nas już około 900 tys. takich osób – zdecydowana większość z nich to Ukraińcy. Choć według niektórych szacunków, w Polsce jest już milion obywateli Ukrainy.
Za liberalizacją przepisów, tak by ułatwiały one Ukraińcom, a także innym imigrantom zarobkowym ze Wschodu, funkcjonowanie na polskim rynku pracy zdecydowanie opowiada się ZPP. Proponują onim.in. zalegalizowanie pobytu wszystkim Ukraińcom pracującym w Polsce, a także ułatwienie im drogi do pozyskania polskiego obywatelstwa. Prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak twierdzi, że w ciągu najbliższych 10 lat Polska powinna przyjąć nawet 5 mln Ukraińców. Krytycznie na ten temat w rozmowie z Kresami.pl wypowiedział się ekonomista i były wiceminister finansów, dr Cezary Mech. Argumentował, że „Ukraińcy obniżają wynagrodzenia pracownikom polskim i tak naprawdę też wymuszają emigrację polskiej młodzieży za granicę”.
ZOBACZ TAKŻE: Dr Cezary Mech: Ukraińcy obniżają Polakom pensję i zmuszają ich do emigracji
Przeczytaj: 500 zł na dziecko także dla Ukraińców. Nawet milion z nich może liczyć na świadczenie?
W ubiegłym roku do pracy w Polsce przyjechało około miliona obywateli Ukrainy, z czego 650 tys. było zatrudnionych legalnie. Liczbę nielegalnie zatrudnionych Ukraińców szacuje się od 30 do ponad 270 tysięcy. Według źródeł ukraińskich, w Polsce w 2015 roku wydano 800 tys. pozwoleń na pracę dla Ukraińców. Ukraińcy pracują często za stawki dużo niższe niż polscy pracownicy, zaniżając płace w wielu sektorach gospodarki. Ostatnie sondaże pokazują, że dwie trzecie młodych Ukraińców zamierza wyjechać z kraju w celach zarobkowych, najczęściej wskazując na Polskę jako kraj docelowy.
PRZECZYTAJ: Lawinowy wzrost ofert pracy w Polsce dla Ukraińców
Przeczytaj także: OPZZ chce związku zawodowego dla Ukraińców pracujących w Polsce
Rp.pl / Kresy.pl



























