“Amerykanie zmuszają nas do tego byśmy zadowalali się błyskotkami”.
– Deklaracje sekretarza generalnego NATO nie wychodzą poza to, co wynika z traktatu waszyngtońskiego –mówi w rozmowie z portalem KRESY.PL redaktor Stanisław Michalkiewicz odnosząc się do wypowiedzi sekretarza NATO Jensa Stoltenberga, który stwierdził wczoraj, że “atak na Polskę będzie, atakiem na całe NATO”.
– Artykuł 5. traktatu waszyngtońskiego stanowi, że w razie zaatakowania jednego z członków Sojuszu, inne kraje członkowskie mogą zareagować na to, ale według swojego uznania, np. udzielając pomocy wojskowej czy wypowiadając wojnę agresorowi. Ale NATO nie wprowadza żadnego automatyzmu reakcji, sojusz pozostawia bowiem państwom suwerenność ich decyzji– zauważa Michalkiewicz.
Zdaniem znanego publicysty zapewnienia Stoltenberga kierowane są do “polskiego odbiorcy”.
– To są deklaracje, które mają uspokoić różne środowiska w Polsce. Udostępniając swoje terytorium do amerykańskiej rozgrywki z Rosją, ryzykując zniszczenie swojego terytorium, nie uzyskujemy od USA żadnych korzyści. A powinniśmy się domagać przynajmniej dwóch rzeczy: zobowiązania, że Waszyngton nie będzie popierał żydowskich roszczeń majątkowych wobec Polski oraz finansowej kroplówki na modernizację naszych sił zbrojnych– uważa Michalkiewicz.
W ocenie komentatora nasza współpraca z Amerykanami nie daje nam adekwatnych korzyści.
– Amerykanie zmuszają nas do tego byśmy zadowalali się błyskotkami – na przykład w postaci “rotacyjnej obecności” jakiejś brygady. Polegać to będzie na tym, że w Noc Świętojańską ta brygada będzie stacjonować w jednym miejscu, w Noc Walpurgi w innym, a my nawet nie będziemy wiedzieli gdzie ona jest. Możemy tylko być pewni, że nie będzie słuchać rozkazów polskiego rządu– stwierdza Michalkiewicz.
Zdaniem publicysty nie można się dziwić rosyjskim reakcjom na wydarzenia w Europie Środkowej.
– Należy się spodziewać, że Rosja na to zareaguje. Wystarczy przypomnieć rok 1962 i kryzys kubański, kiedy to sowiecka broń jądrowa została przesunięta w pobliżu granic USA. Wtedy Waszyngton zareagował wprowadzeniem blokady morskiej, poderwaniem wszystkich sił w stan gotowości i świat stanął na krawędzi wojny nuklearnej . W tej chwili amerykańska broń przesuwa się w pobliże granic Rosji, nic więc dziwnego, że ona reaguje. Czymś dziwnym byłoby, gdyby nie zareagowała. Możemy to oczywiście oceniać rozmaicie z punktu widzenia polskiej racji stanu, ale nie powinniśmy być tym zaskoczeni. A jeśli ktoś mimo wszystko jest rosyjską reakcją zaskoczony, to chyba tylko dlatego, że porusza się w jakiejś wyimaginowanej przestrzeni– stwierdza Michalkiewicz.
tg/KRESY.PL





























