“Walka w dalszym ciągu trwa. Mówienie o tym, że trzecie pokolenie ubeków walczy z trzecim pokoleniem naszych obrońców, żołnierzy niepodległości, jest jak najbardziej uprawnione” – uważa Leszek Żebrowski.

Skoro nie mogą im zrobić krzywdy fizycznej – bo ci ludzie byli albo wymordowani, albo wyginęli – to w tej chwili robi się im krzywdę propagandową, medialną. Wyzwiska, które są kierowane w stosunku do mjr. „Łupaszki”, że był ludobójcą i dzieciobójcą, są nieuprawnione. (…) Jeśli są tego typu pseudoargumenty, to znaczy, że ta walka w dalszym ciągu trwa. Mówienie o tym, że trzecie pokolenie ubeków walczy z trzecim pokoleniem naszych obrońców, żołnierzy niepodległości, jest jak najbardziej uprawnione– wskazał Leszek Żebrowski w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Żebrowski krytycznie odniósł się do propagandowych działań mediów, próbujących atakować płk. „Łupaszkę”, zarzucając mu m.in. mordowanie cywilów w Dubinkach.

Przeczytaj także: Lis: Prezydent oddał cześć mordercy cywilów

Ci ludzie walczyli wtedy o Polskę, o życie, i także te działania, które były podejmowane nie tylko przez mjr. „Łupaszkę”, ale także przez innych oficerów Armii Krajowej i nie tylko tam, na Litwie, ale także na dzisiejszej Ukrainie, przeciwko formacjom bandyckim, zbrodniczym, takim jak Ukraińska Powstańcza Armia, były jak najbardziej uprawnione. Możemy bardzo żałować, że padały ofiary w ludności cywilnej, ale z drugiej strony wszystkie tego typu działania odwetowe powodowały, że mniej było przypadków śmierci. Jeśli ginęło kilka czy kilkanaście osób z tamtej strony, to było ocalenie kilkuset czy kilku tysięcy ludzi z naszej strony– wskazywał historyk.

Jak akcentował, wojna jest rzeczą straszną, jednak to nie Polska ją rozpętała. Zauważył, że w Dubinkach mieszkali funkcjonariusze policji litewskiej. „To byli ludzie w służbie SS” – dodał.

Ofiary, także ze strony ich rodzin, są konsekwencją tego, że w ogóle wybuchła wojna, że tamci ludzi opowiedzieli się po drugiej stronie, że powodowali masowe ofiary ludności cywilnej polskiej i to ze szczególnym udręczeniem. Nie możemy patrzeć z jednej strony przez szkło powiększające, a z drugiej nie widzieć pewnych rzeczy w ogóle– tłumaczył Leszek Żebrowski.

Publicysta podkreślił, że płk Zygmunt Szendzielarz jest jednym z polskich bohaterów.

Został wyklęty, miał być zapomniany, został tak pogrzebany, żeby go nigdy nie znaleziono. Został odnaleziony, ale najważniejsze jest to, że został w tej chwili na stałe przywrócony do polskiej pamięci, do naszego zbiorowego panteonu. Tam jest jego miejsce– zaznaczył historyk.

radiomaryja.pl/KRESY.PL

forma płatności