Wczoraj około godziny 21 w pobliżu Czaplinki w obwodzie chersonśkim detonacja dwóch ładunków wybuchowych uszkodziła poważnie słupy linii energetycznej wysokiego napięcia. Dostarczała ona energię elektryczną na Krym.
W związku z sabotażem Ukraina całkowicie przerwała dostawy energii na Półwysep. Jak informuje rosyjska agencja wyłączenie przesyłu na zaatakowanej linii pozbawiło prądu znaczną większość mieszkańców anektowanego przez Rosję Krymu – mowa o około 1,8 miliona mieszkańców Półwyspu, 300 tys. w wydziolnym mieście Sewastopolu i 1,5 miliona na terytorium Republiki Krymu. Na Krymie zamieszkuje łącznie 1,9 milina ludzi. Miejscowe generatory i niewielkie elektrownie, przede wszystkim w Symferpolu, utrzymują dostawy energie dla “życiowo ważnych obiektów”.
Bombowy sabotaż jest najpewniej dziełem ruchu na rzecz ekonomicznej blokady Krymu tworzonego przez ukraińskich nacjonalistów i Tatarów Krymskich. Do podobnych ataków na linie elektroenergetyczne z użyciem ładunków wybuchowych dochodziło już kilkukrotnie. Teren obecnie uszkodzonych słupów jest otoczony przez siły policyjne. Początkowo uczestnicy akcji na rzecz blokady deklarowali, że nie dopuszczą ekip remontowych energetyków. Rozłożyli się nawet miasteczkiem namiotowym. Doszło do przepychanek z funkcjonariuszami. Ostatecznie aktywiści ustąpili, ekipy robotników przystąpiły do pracy, nie wiadomo jednak czy mają za zadanie przywrócić przesył prądu na Krym, czy jedynie zabezpieczyć uszkodzoną linię.
ria.ru/unian.net/kresy.pl





























