Nowa strefa wolnego handlu skupi gospodarki wytwarzające 40% globalnego PKB. Waszyngton dopilnował aby nie znalazły się w niej Chiny.
Przedstawiciele USA, Kanady, Japonii, Meksyku, Chile, Peru, Australii, Nowej Zelandii, Wietnamu, Singapuru, Malezji i Brukseli uzgodnili kształt umowy o “Partnerstwie Transpacyficznym” po pięciu dniach niemal całodobowych negocjacji. Umowa zakłada likwidację znacznej większości taryfowych i pozataryfowych barier we wzajemnym handlu. Na tym jednak nie koniec. Pomaga Amerykanom implementować w Azji Południowo-Wschodniej pożądane dla nich przepisy Związane z prawami autorskimi.
Choć prezydent Obama deklarował w ciagu ostatnich dni kilkukrotnie, że nowa wielostronna umowa nie jest skierowana przeciwko Chinom, większość komentatorów nie ma jednak żadnych wątpliwości, że własie izolowanie i podduszanie Chin w ich włanym regionie jej celem nowego układu. Pekinowi udało się uczynić jeden poważny wyłom w amerykańskim murze. Jeszcze z początkiem czerwca podpisały umowę o strefie wolnego handlu z Koreą Południową.
nytimes.com/kresy.pl





























