Uczestnicy manifestacji pod hasłem “Wrocław dla wszystkich bez nienawiści”, choć było ich tylko 300, skutecznie zakorkowali centrum miasta.
Demonstranci domagali się tolerancji między innymi dla osób hosmoseksualnych. Manifestacja miała wyruszyć z Placu Wróblewskiego o godzinie 14, organizatorzy wykazali się jednak taką niefrasobliwością, że w efekcie manifestanci wyruszyli dopiero około godziny później. Powodem były dwie platformy, które według policji były nieprzystosowane do przewozu osób – jak pisze “Gazeta Wrocławska”.
Trasa wiodła w najbliższej okolicy Rynku, w tym przez ulicę Kazimierza Wielkiego, będącą jedną z głównych dróg przelotowych przez centrum miasta. Trzystu manifestantów skutecznie je zakorkowało. Kierowcy dawali wyraz frustracji trąbiąc klaksonami i używając niecenzuralnych słów. Jak podaje gazeta, rzeczniczka z biura prasowego magistratu Małgorzata Szafran twierdziła, że manifestanci mieli pozwolenie na maszerowanie po ulicach. Gdy jednak dziennikarze zadzownili do Centrum Zarządzania Kryzysowego podając się za zwykłych mieszkańców, powiedziano im, że demonstracja miała poruszać się poza pasem ruchu drogowego.
Manifestacji towarzyszyła kontrpikieta Obozu Narodowo-Radykalnego.
gazetawroclawska.pl/kresy.pl





























