Administracja prezydencka przygotowała, a prezydent podpisał już wszystkie dokumenty niezbędne by złożyć stosowny wniosek do Kongresu.
W oświadczeniu Białego Domu można przeczytać, że choć amerykańskie władze nadal krytycznie oceniają politykę Kuby, to jednak nie wypełnia ona znamion i cech wyznaczających zasady wpisywania na “czarną listę”. Jeden z prezydenckich doradców do spraw bezpieczeństwa Ben Rhodes napisał, że “Kuba po prostu nie wspiera terroryzmu”. Decyzja Obamy wpisuje się jednak w rozmorżenie relacji między dwoma państwami. W styczniu rozpoczęły się pierwsze od kilkudziesięciu lat bezpośrednie rozmowy dyplomatów: http://kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/rozpoczely-sie-historyczne-negacjacje-usa-kubaW sobotę Barack Obama spotkał się z Raulem Casro na szczycie państw amerykańskich w Panamie.




























