Amerykańska administracja nie może sobie poradzić z plagą napaści na tle seksualnym wśród żołnierzy. Po raz kolejny odnotowano wzrost liczby ataków seksualnych, głównie mężczyzn na mężczyzn. Drastycznie obniża się wartość bojowa armii.

O sprawie napisał portal time.com, cytowany przez serwis PCh24.pl

Z szacunków urzędników departamentu obrony, którzy przygotowali raport na polecenie prezydenta, wynika, że liczba zgłoszonych ataków wzrosła do prawie 5,4 tysięcy. W roku 2012 takich przypadków odnotowano 3400. Według Pentagonu, szacunki te są jednak bardzo zaniżone. Wielu mężczyzn i wiele kobiet – pod presją przełożonych – rezygnuje z oficjalnego zgłaszania przestępstw.

Już dwa lata temu urzędnicy departamentu obrony mówili, że faktyczna liczba napaści seksualnych może wynosić około 26 tys. Dominują incydenty na tle homoseksualnym. W ubiegłym roku stanowiły one 55 proc. wszystkich aktów przemocy seksualnej w amerykańskim wojsku. Pentagon znajduje się pod silną presją polityków, którzy domagają się, by z większą determinacją i skuteczniej ścigać takie przestępstwa. Kongresmeni zagrozili, że jeśli nie będzie postępu w zapobieganiu tego typu aktom, wprowadzą ustawę, która „wywróci do góry nogami” wojskowy wymiar sprawiedliwości.

PCh24.pl/KRESY.PL

forma płatności