Moskwa nie wyklucza złożenia w tej sprawie skargi do Organizacji Zakazu Użycia Broni Chemicznej, na razie gromadzone są dowody.

Rosyjski przedstawiciel przy tej organizacji Roman Kołodkin oznajmił jednak, że obecnie nie ma wystarczających dowodów na potwierdzenie użycia broni chemicznej w walkach na Ukrainie.

Dowódca jednego z separatystycznych oddziałów na Ukrainie wschodniej, Igor Striełkow, uważa, że do lekarzy zgłaszali się ludzie z objawami zatrucia chemicznego.

Do użycia broni chemicznej miało dojść w walkach w pobliżu wsi Siemienowka.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej prowadzi postępowania w sprawie popełnienia ludobójstwa w południowo-wschodnich regionach Ukrainy.

onet.pl/Kresy.pl

forma płatności