Informowaliśmy niedawno o protestujących we Lwowie krewnych żołnierzy ukraińskich walczących z separatystami, którzy domagali się zwiększenia rotacji powoływanych na front. Podobny protest miał dziś miejsce w Żytomierzu.

Około pięćdziesięciu kobiet zablokowało w Żytomierzu międzynarodwą drogę Kijów-Czop. Powodem ich protestu była właśnie chęć nagłośnienia żądania odwołania ich mężów i synów z frontu walki z separatystami, na którym, według kobiet, przebywają już od marca. Jak twierdziły według większość żołnierzy z obowodu żytomierskiego, którzy nie znaleźli się na froncie, przebywa w fatalnych warunkach polowych, często bez dostępu do wody pitnej.

Jak twierdziły protestujące, od ponad miesiąca “odbijały się do progów” urzędów, do których zgłaszały swoje niepokoje. Ich blokada spowodowała na trasie korek długości 20 kilometrów. Przepuszczano tylko karetki pogotowia, samochody z dziećmi i śpieszących się na lotniska.

Na rozmowy z protestującymi przybył szef admnistracji obwodowej Sidor Kizin i miejscowy komendant wojskowy Nikołaj Zaleski. Tłumacząc, że nie mają wpływu na fakty o których mówiły kobiety, próbowali je przekonać do jak najszybszego zejścia z drogi. Ponieważ nie pojawił się nikt z Ministerstwa Obrony protestujący postanowili wysłać do Kijowa grupę swoich przedstawicieli.

zhitomir.info/kresy.pl

forma płatności