Konstanty Şerban nie należy do postaci powszechnie znanych, jednakże przez wzgląd swoich dość ciekawych losów i związków z państwem polsko-litewskim w drugiej połowie XVII w., jego życiorys warty jest przybliżenia polskiemu czytelnikowi.
Konstanty Şerban był nieślubnym synem hospodara wołoskiego/multańskiego Radu, władającego swoim państwem w latach 1602-1611. Tron wołoski objął po Mateuszu Besarabie w 1654 r. Władzę uzyskał dzięki pomocy semenów z dóbr klasztornych i bojarskich. Jednakże ci, którzy dopomogli mu zostać hospodarem, już niedługo później stali się dlań poważnym zagrożeniem. Şerban musiał zatem uciekać, ale dzięki wsparciu księcia Siedmiogrodu Jerzego II Rakoczego opanował sytuację i powrócił z powrotem do Wołoszczyzny. W 1658 r. Turcy uznali go za niewygodnego i postanowili usunąć z tronu. Zamierzenia sułtańskie zostały spełnione, choć w opozycji do nich pozostawał wówczas Siedmiogród.
W 1659 r. Şerban postanowił z wykorzystaniem wsparcia siedmiogrodzkiego opanować sąsiednią Mołdawię. Próba ta okazała się jednak nieudaną, bowiem na przeszkodzie stanęli Tatarzy, w tamtym czasie będący związani sojuszem z Rzeczpospolitą. W roku następnym Şerban zwrócił się w stronę swojego dawnego władztwa, Wołoszczyzny. Ponownie jednak jego plany pokrzyżowały siły ordy krymskiej i opanowanie hospodarstwa okazało się nieosiągalne. Co ciekawe, w 1660 r. Şerban kontynuował walkę z Tatarami, tyle że w innym aspekcie. Otóż wraz z kontyngentem 12 chorągwi jazdy liczących ok. 1000 kawalerzystów przybył ze wsparciem wodzowi kozackiemu Jerzemu Chmielnickiemu, walcząc następnie przeciw korpusowi hetmana polnego koronnego Jerzego Sebastiana Lubomirskiego i wspomagającymi go Tatarami w bitwie pod Słobodyszczami 7 października. Walka zakończyła się patem, lecz w skali całej operacji przyniosła korzyść stronie polskiej (Kozacy zostali zmuszeni uznać władzę królewską). Tymczasem Şerban podjął kolejną próbę zdobycia tronu mołdawskiego. Po przejściowym sukcesie i pobiciu dotychczasowego hospodara Bazylego Lupula, Konstantemu nie udało się zasiąść na stolcu hospodarskim, a zawdzięczał to nie komu innemu jak Tatarom. Po tej klęsce przybył na terytorium Rzeczypospolitej i jak twierdzi historyk Ilona Czamańska, towarzyszyła mu wówczas liczna grupa żołnierzy. Jak widać Şerban znalazł w państwie polsko-litewskim azyl – i co istotne, mimo wielu nacisków tureckich oraz tatarskich nie został z kraju wydalony. Stambuł ponawiał swe postulaty dotyczące wydania hospodara Konstantego kilkakrotnie w okresie czerwie-lipiec 1661. Jednakże Jan Kazimierz utrzymywał wówczas, m.in. przez swego posła w Stambule, że nic o tym nie wie, jakoby Şerban znajdował się w Rzeczypospolitej. Zdaniem biografa hospodara Konstantego – Nicolae Stoicescu, ta postawa Jana Kazimierza uratowała Şerbanowi życie, bowiem w okolicznościach wydania sułtanowi niechybnie czekałby go los Mirona Barnovskiego z 1633 r., czy Konstantyna Brincoveanu z 1714 r. (zostali w Stambule ścięci). Sam Konstanty był bardzo wdzięczny polskiemu królowi za nie wydanie go Turkom i Tatarom, co wyraża jego korespondencja z lat 1661-1663, przechowywana obecnie w Archiwum Głównych Akt Dawnych w Warszawie (Archiwum Koronne Warszawskie, dział mołdawsko-tatarski).
Şerban, przebywając w Polsce miał ponoć wiernie służyć wojskowo, choć w latach sześćdziesiątych XVII w. nie spotykamy się z jego oddziałami utrzymywanymi w ramach komputowej armii koronnej. Konstanty uaktywnił się zapewne w 1671 r., gdy część bojarów mołdawskich w związku ze oporem wobec rządów hospodara Jerzego Duci oraz w związku z klarującymi się wyraźnie wojennymi planami Porty, wymierzonymi w Rzeczpospolitą, wznieciła jesienią powstanie. W roku następnym Turcy przystąpili do wojny, a Şerban uzyskując zgodę króla Michała Korybuta spośród uciekinierów węgierskich (zapewne dawnych ludzi Rakoczego z wojny przeciw Turcji 1658-1661) zaciągnął swoje oddziały, na czele których chciał wspomóc nieliczne chorągwie wojska koronnego. W 1673 r., gdy w Polsce po utracie Kamieńca Podolskiego i po haniebnym (z polskiego punktu widzenia) traktacie buczackim powiększono armię do stanu wojennego, w kompucie koronnym znalazła się chorągiew jazdy w trybie wołoskim wystawiona przez Konstantego i licząca etatowo 100 koni. Wraz z nią, a także z chorągwią wołoską Apostoła Duraka wziął udział w bitwie pod Chocimiem 10-11 listopada 1673 r. Jego chorągiew wywiązała się z powierzonych jej w trakcie tej bitwy zadań, stąd nagroda w postaci przezbrojenia na jednostkę trybu pancernego z rozkazu samego Jana Sobieskiego. Po zwycięstwie chocimskim i podwójnej zdradzie hospodara wołoskiego Jerzego Ghicy (pod Chocimiem przeszedł na stronę polską, następnie powrócił na stronę turecką), bojarzy rumuńscy chcieli, aby na ich tronie ponownie zasiadł Konstanty. W związku z tym wziął on udział w kampanii mołdawskiej Mikołaja Sieniawskiego z przełomu lat 1673/1674. Pomimo że udało się wówczas siłom koronnym i Konstantemu wkroczyć do Jass, to działania grupy Sieniawskiego ostatecznie zakończyły się fiaskiem. W efekcie Şerban nie po raz pierwszy musiał pożegnać się z możliwością objęcia władztwa na Wołoszczyźnie. Niemniej, Rzeczpospolita jeszcze w latach 1683/1684 starała się uwzględnić Şerbana w swoich planach politycznych i osadzić go na hospodarstwie wołoskim.
W 1674 r. Konstanty brał udział w kolejnej kampanii przeciw Turkom, a towarzyszył mu wówczas były hospodar mołdawski Stefan Petryczejko. Zdaniem Nicolae Stoicescu Şerban walczył w kampanii zimowej 1674/1675 z nadzwyczajną odwagą i wówczas po raz ostatni udało mu się postawić stopę na ziemi rumuńskiej – a dokładniej w Soroce. Jego chorągiew pancerna dowodzona przez szlachcica sieradzkiego, porucznika Floriana Dobrzelowskiego również uczestniczyła w tych działaniach, ale nie tylko. W 1676 r. weszła ona w skład załogi twierdzy Stanisławów, która w dniach 12-18 września skutecznie obroniła się przed siłami tureckimi serdara Ibrahima Szejtana paszy. Po podpisaniu rozejmu z Turcją w Żórawnie 17 października 1676 r. rota pancerna Konstantego została wykreślona z komputu, czyli zwinięta. Sam hospodar natomiast, po wojnie osiadł w Wólce koło Jastrzębca (zdaniem I. Czamańskiej w Jastrzębcu koło Łańcuta).
Zadziwiającym faktem jest, iż Konstanty przebywając tyle lat w Polsce nie uzyskał, ani nawet nie starał się (przynajmniej nic o tym nie wiadomo) o polski indygenat, którym obdarzono choćby współpracujących z Şerbanem Duraka oraz Petryczejkę (pierwszego w 1673, drugiego w 1676 r.). Niemniej, za panowania Jana III, hospodar Konstanty otrzymał stałą dotację z dóbr królewskich – co dokumentują rachunki sejmu koronacyjnego z 1676 r. Była to zapewne forma nagrody/rekompensaty za zasługi oddane Rzeczypospolitej podczas wojny z Turcją 1672-1676. W 1682 r. Konstanty dodatkowo otrzymał od króla klucz Waniewice, w którym też miał dokonać żywota w 3 lata później.
Zbigniew Hundert







