Słowacki poseł Alojz Hlina (partia OLaNO – Zwyczajni Ludzie i Niezależne Jednostki) przeprowadził w ubiegły weekend kolejny niekonwencjonalny protest polegający na zaparkowaniu czołgu przed domem Vasila Bilaka, człowieka, który dał oficjalny pretekst do sowieckiej inwazji na Czechosłowację w 1968 roku.

Hlina przekonywał jak wielkim absurdem jest to, że “ten bolszewik” nadal żyje w luksusowym domu pod zamkiem i nigdy nie został postawiony w stan oskarżenia za zdradę stanu. Poseł podkreślał, mówiąc przez megafon w stronę domu Bilaka, że chce, aby doświadczył on tego samej zatrważającego widoku, którego doświadczyli Słowacy, gdy czołgi wjechały na teren ich kraju w 1968 r.

17 listopada, w rocznicę rozpoczęcia aksamitnej rewolucji Hlina planuje okupować ulicę dowódcy komunistycznej służby bezpieczeństwa z tamtych czasów Alojza Lorenca.

Przybycie Rosjan i 6300 czołgów należących do Układu Warszawskiego 21 sierpnia 1968 r. miało być krótkoterminowym środkiem mającym zdusić zmiany, które zaszły w czechosłowackiej partii komunistycznej w tym czasie.

“Oficjalne zaproszenie” Sowietów do dokonania inwazji na Czechosłowację zostało rzekomo podpisane przez komunistycznego urzędnika Bilaka, który uniknął ostatnio wyroku, gdyż Słowacja nie posiadała oryginalnego listu.

Prośba słowackiej premier Ivety Radocovej, zaadresowana do prezydenta Rosji Władimira Putina, spotkała się z odpowiedzią, iż “jeżeli takowy dokument istnieje w Moskwie, zdobędę go dla Pani”. Nigdy jednak tego nie uczynił, natomiast niedawno sprawa karna dotycząca tego wydarzenia została zamknięta przez biuro Prokuratora Generalnego Słowacji.

Źródło: thedaily.sk

Tłumaczenie: Katarzyna Siewiorek

forma płatności