Pośpiech jest złym doradcą, lecz jeśli Obama nie chce chronić Europy, Stary Kontynent musi liczyć na wsparcie wśród samych Europejczyków. W wywiadzie do tygodnika “Wprost” z 4 sierpnia, prezydent Bronisław Komorowski powiedział, iż niezbędna jest budowa systemu antyrakietowego w celu ochrony Polski przed ewentualnymi atakami terrorystycznymi spoza Europy.
W drugim roku sprawowania rządów Komorowski zgodził się z zamiarem NATO, aby zainstalować radar w Turcji oraz umiejscowić baterie rakiet – niemających zdolności obronnych – na zmianę w Polsce i Rumunii, jednakże takie działania uznał za niewystarczające, aby zagrwaranować bezpieczeństo narodowe Warszawy.
Prezydent stwierdził, że absurdem jest wydawanie ogromnych sum na utrzymanie sił zbrojnych, które nie są chronione przez system obrony balistycznej należący w całości do Polski.
W szczególności skrytykował zachowanie Polski w przeszłości, kiedy to latem 2008 roku, w przypływie emocji zwiazanych z agresją militarną Rosji w Gruzji, Warszawa uznała Unię Europejską za niezdolną do ochrony własnej integralności terytorialnej w przypadku wydarzeń wojennych takich jak w Tbilisi i zaakceptowała przyjęcie na swoje terytorium baterii pocisków Patriot od Stanów Zjednoczonych. Taka tarcza rakietowa, której zwolennikiem był George W. Bush, przewidywała umieszczenie pocisków rakietowych w Polsce oraz instalację bazy radarowej w Czechach. Jednak po zwycięstwie w wyborach prezydenckich w listopadzie 2008 roku Barack Obama, obecny prezydent USA, zerwał z tym projektem, pomimo że umowy z Warszawą i Pragą były już podpisane. Nowa administracja demokratyczna miała na celu ustanowienie polityki dialogu pomiędzy Rosją a Iranem: krajami, które najbardziej sprzeciwiały się amerykańskiemu projektowi obrony rakietowej w Europie.
„Naszym błędem było zaakceptowanie propozycji tarczy antyrakietowej bez uwzględnienia wewnętrznej sytuacji politycznej Stanów Zjednoczonych” – powiedział Komorowski dla tygodnika Wprost, „zapłaciliśmy za to wysoką polityczną cenę, popełniliśmy błąd, którego nie należy powtarzać”.
Częściowa zmiana oświadczenia Komorowskiego natychmiast dotarła do szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, generała Stanisława Kozieja, który stwierdził, że konstrukcja polskiej tarczy antyrakietowej nie wyklucza analogicznego planu NATO. Przeciwnie, pomiędzy Warszawą a Brukselą współpraca jest bardzo zacieśniona i, w przypadku realizacji, polska inicjatywa będzie integralną częścią Sojuszu Atlantyckiego.
Słowa polskiego prezydenta znalazły uznanie wśród przedstawicieli wszystkich sił politycznych w kraju. Szczególą aprobatę dla jego wartości politycznych wyraził szef Sejmowej Komisji Obrony, Stefan Niesiołowski, przedstawiciel Platformy Obywatelskiej – partii, do której należą prezydent Komorowski oraz premier Donald Tusk. Niesiołowki przekazał pałeczkę Departamentom Obrony oraz Gospodarki w celu techniczno-finansowej kontroli projektu głowy państwa.
Częściową satyfakcję z odrobiną krytycyzmu wykazał były negocjator projektu tarczy antyrakietowej w Europie, ex-Wiceminister Spraw Zagranicznych, Witold Waszczykowski. Przedstawiciel konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość potwierdza potrzebę ochrony terytorium Polski przed bardzo prawdopodobnymi atakami ze wschodu, wyrażając jednocześnie zdziwienie, że Komorowski tak późno zauważył kwestię związaną z bezpieczeństwem narodowym
„To dobrze, że doszliśmy do ponownego rozpatrzenia krajowej obrony antyrakietowej i że rozważa się budowę tarczy antyrakietowej niezwiązanej ściśle z amerykańską polityką obrony”, powiedział przewodniczący Komisji Obrony Narodowej, Stanisław Wziątek, „system ten ma służyć obronie naszego kraju, a nie obronie USA”.
Nieco odmienny pogląd mają dwie inne siły polityczne. Partia konserwatywna Solidarna Polska uważa, iż projekt systemu obrony przeciwrakietowej powienien być ściśle związany z USA w imię współpracy atlantyckiej, a nie tylko europejskiej. Konieczność taka wynika z koniunktury międzynarodowej geopolityki.
„Plany NATO w Polsce robią duże postępy”, powiedział Gazecie Wyborczej Andrzej Rozenek, należący do Ruchu Palikota, „w 2018 roku mamy umieścić elementy tarczy antyrakietowej w ramach projektu obrony Sojuszu Atlantyckiego. Uważam za niemożliwe podążanie drogą inną niż tą wyznaczoną przez USA”.
Ochrona dla Zachodu – zemsta Rosjan
W swojej ogólnej koncepcji, tarcza antyrakietowa została zaprojektowana przez Stany Zjednoczone w celu ochrony państw Europy przed możliwymi zagrożeniami balistycznymi pochodzącymi z krajów zbójeckich oraz reżimów dyktatorskich takich jak Iran czy Korea Północna.
Projektowi zawsze twardo sprzeciwiała się Rosja, poddając w wątpliwość decyzję USA o umieszczeniu rakiet na terenie postsowieckim. Aby wyrazić swoje niezadowolenie w Moskwie, Rosjanie ustawili własną tarczę antyrakietową wewnątrz Starego Kontynentu z bazą radarową w Białorusi oraz rakietami Iskander w Obwodzie Kalingradzkim, pomiędzy Polską a Litwą.
Matteo Cazzulani
“Il Legno Storto”
tłum. Diana Lorek
