Książka opisuje losy 123 sierot, osiadłych po wojnie w Kanadzie, których droga do tego kraju biegła z Kresów przez Syberię, Uzbekistan i Kazachstan do Persji, a z niego do Tengeru w Afryce
Praca Lynne Taylor zatytułowana „Polskie sieroty z Tengeru. Od Syberii przez Afrykę do Kanady 1941- 1949 r.” opublikowana przez Dom Wydawniczy Rebis, choć mocno osadzona w archiwalnych materiałach, jest przede wszystkim pokłosiem wywiadów przeprowadzonych przez autorkę z bohaterami tej historii, z osiemdziesięcio- i dziewięćdziesięcioletnimi dziś dziećmi. Opowiada ona o wstrząsających losach, które stały się ich udziałem, gdy w latach 1940-1941 przymusowo zostali wysiedleni ze swymi rodzinami z Kresów Wschodnich w głąb Związku Radzieckiego. Literatura dotycząca tego zagadnienia jest co prawda bogata, ale autorka będąca profesorem Wydziału Historii Uniwersytetu Waterloo w Kanadzie uzupełnia swoją monografią wiedzę na ten temat. Opisuje ona bowiem losy 123 sierot, osiadłych po wojnie w Kanadzie, których droga do tego kraju biegła z Kresów przez Syberię, Uzbekistan i Kazachstan do Persji, a z niego do Tengeru w Afryce. Autorka nie koncentruje się też na przeżyciach sierot w samym ZSRR, ale przede wszystkim opisuje ich drogę do Tengeru, ich życie w tej miejscowości do momentu ewakuacji do Kanady. Bazując na wspomnieniach swych bohaterów autorka stwierdza, że gdy zostali oni przetransportowani z Teheranu do Tengeru uznali, że trafili do raju. Obóz znajdował się w północnej części Tanganiki, w pobliżu miasta Arusza. Był on w owym czasie jedną z największych placówek tego typu. Przebywało w nim pięć tysięcy uchodźców. Na jego terenie działały dwa sierocińce. Urządzono je na południe od równika, osiemdziesiąt kilometrów do Kilimandżaro i praktycznie u podnóża góry Meru wysokiej na 4566 metrów. Obóz przypominał ogromny park usiany drzewami oraz „koloniami kaktusów i agaw”. Pośrodku obozu znajdował się kościół. Były też sale zabaw, szkoły oraz amfiteatr obozowy, ulokowany w naturalnym zagłębieniu terenu.
Autorka „Polskich sierot…” opisuje szczegółowo życie polskich dzieci w obozie , ich problemy, a także dylematy Anglików, co z nimi zrobić po zakończeniu wojny. Przedstawia ona także cały skomplikowany proces politycznych uzgodnień, w wyniku których dzieci znalazły się w Kanadzie. Nie było zaś to wcale oczywiste. Ówczesne władze polskie uważały, że dzieci powinny wrócić do kraju, a nie udawać się na emigrację. Warszawa w tej sprawie przypuściła prawdziwą ofensywę. W swoim czasie sprawa stała się bardzo głośna. Była nawet omawiana w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Władze polskie utrzymywały, że dzieci polskie zostały najzwyczajniej porwane i zmuszone do osiedlenia się w Kanadzie podczas, gdy w Polsce przynajmniej na część z nich czekali krewni.
Lynne Taylor uzmysławia też, ze dzieci nie miały pojęcia o politycznych rozgrywkach, które toczyły się wokół nich. Zajęte były adaptacją w nowym środowisku. Kanadyjska badaczka pisze o tym m.in.: „Kolejny raz zaczynały wszystko od początku, w nieznanym sobie kraju o nieznanej kulturze. Tym, które w Afryce ukończyły szkołę średnią znaleziono pracę. W 1949 r. gospodarka Kanady nie był zbyt mocna, zatem praca była cennym dobrem. Wiele młodych kobiet mogło jedynie pełnić funkcję służących. Wśród młodych mężczyzn popularna była praca w budownictwie. (…) Ci, którzy byli dostatecznie młodzi, by trafić do szkół szybko zostali rozrzuceni po ponad czterdziestu placówkach edukacyjnych zwykłych bądź z internatem w Montrealu i okolicach. (…) Nie wszyscy mieli możliwość kontynuować edukację po ukończeniu szkoły średniej. Z reguły brakowało pieniędzy na opłacenie nauki”.
Autorka uwypuklając te trudności przyznaje jednak, że dzieci odniosły w nowej ojczyźnie sukces. Pisze: „Wbrew wszelkim przeciwnościom losu przybysze z Polski zadomowili się w nowej ojczyźnie i z czasem założyli rodziny. I chociaż Kanada nie ułatwiała im nadmiernie tego zadania i z początku musieli walczyć o swoje, to do dziś czują wdzięczność wobec tego kraju i wobec Boga, który dał im tę niezwykłą sposobność, najlepiej podsumowaną słowami Stanisława Palucha: „Wie pani, to w Kanadzie, życie było dla mnie łaskawe. Dzięki Bogu”.
Marek A. Koprowski
Lynne Taylor, Polskie sieroty z Tengeru. Od Syberii przez Afrykę do Kanady 1941-1949 r., przełożył Maciej Szymański, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2010 r., s. 302, c. 37,90 zł.
