Samo nazwisko może w Rosji przynieść swoim posiadaczom szczególne korzyści lub nawet wzbudzić postrach otoczenia. Jak w przypadku nazwiska Putin. Dziennik “Wiedomosti” zapytał osoby noszące takie samo nazwisko jak premier Rosji i zauważył, że już samo jego posiadanie przynosi korzyści ekonomiczne.

W kwestii tej, prawdziwy stosunek pokrewieństwa z najważniejszą osobą w Rosji, sprawującą faktyczną władzę w kraju, nie odgrywa decydującej roli. Na przykładach widać, że wystarczy wzbudzać pozory posiadania wspólnych przodków, aby cieszyć się z korzyści we własnej miejscowości, a nawet oszukać takiego potentata jak rosyjski monopolista gazowy Gazprom.

Tak jak w przypadku braci Igora i Olega Putinów. Drobni przedsiębiorcy z prowincjonalnego miasta Kurgan w Rosji uczestniczyli w przejęciu węgierskiej firmy Emfesz, pośredniczącej w handlu gazem, która należała do ukraińskiego partnera Gazpromu. Obaj bracia utrzymywali, że przodkowie, zarówno ich, jak i premiera Putina pochodzili z tej samej wsi. Pokrewieństwo nie potwierdziło się, jednak Gazprom nie wniósł pozwu do sądu, mimo że w aferze z firmą Emfesz stracił setki milionów dolarów.

Natomiast firma “Energija” rzeczywiście należy do kuzyna premiera – Igora Putina. Nie sposób nie zaprzeczyć, że ludzie reagują na ten fakt. “Ze względu na pokrewieństwo przychodzi wiele próśb i ofert w sprawie wspólnych interesów” – mówią znajomi. Jednak Igor na ogół odrzuca te oferty.

Z kolei inny przedsiębiorca, Siergiej Putin, wprawdzie nie twierdzi, że jest spokrewniony z premierem Putinem, jednak przyznaje szczerze, że jego nazwisko przynosi mu pewne korzyści. “Ludzie reagują dobrze, szybko cię zapamiętują” – oświadcza.

Ostatnio zainteresowanie nazwiskami nieco minęło, być może dlatego, że obok Putina coraz większą popularność powoli zyskuje również jego polityczny protegowany, Dmitrij Miedwiediew. Ponieważ jednak każde słowo Putina jest nadal równoznaczne z rozkazem, już samo nazwisko wywołuje odruch posłuszeństwa.

Tylko około 2 tys. osób w Rosji ma nazwisko “Putin”. “Nazwisko to przynosi korzyści przede wszystkim na prowincji” – mówi Igor Nikołajew z firmy konsultingowej FBK. Tamtejsi urzędnicy obawiają się kontroli związanych ze stosunkiem pokrewieństwa.

Justyna Bonarek/welt.de/Kresy.pl

forma płatności