Rosyjskie służby poszukują trójki osób, które mogą mieć związek z wybuchami na stacjach metra Łubianka i Park Kultury w Moskwie. W zamachach zginęło 38 osób, a ponad 60 jest rannych.
Ataki przeprowadzili najprawdopodobniej rebelianci z północnego Kaukazu. Media poinformowały, że poszukiwane są trzy osoby, które mogły mieć związek z zamachem: dwie kobiety oraz mężczyzna. Obok rysopisu podano także jego prawdopodobne nazwisko – Matajew.
Bomby w moskiewskim metrze eksplodowały w godzinach porannego szczytu. Do pierwszego wybuchu doszło o 7:56 czasu lokalnego na stacji “Łubianka”. Drugi nastąpił o 8:39 w pociągu wjeżdżającym na stację “Park Kultury”.
Do zamachów doszło po ostrzeżeniach na stronach islamskich rebeliantów z tego regionu. Agencja prasowa Rosbalt poinformowała, że moskiewska milicja otrzymała wczoraj po południu telefon ostrzegający przed planowanymi zamachami terrorystycznymi. Według agencji Rosbalt, dzwoniła kobieta, które twierdziła, że przypadkowo usłyszała rozmowę o planowanych zamachach.
Groźby pod adresem Moskwy kierował wcześniej Doku Umarow. To były prezydent Czeczeńskiej Republiki Iczkerii. Umarow jest oficjalnie przywódcą wszystkich ugrupowań powstańczych w regionie Kaukazu Północnego. Zapowiedział w połowie lutego, że “święta wojna” uderzy w serce Moskwy.
Rosyjskie władze zapewniły, że zrobią wszystko by ukarać odpowiedzialnych za zamach. Na spotkaniu ze współpracownikami prezydent Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że walka z terrorystami będzie prowadzona do końca. “Będziemy kontynuować politykę przeciwdziałania terroryzmowi i walkę z terrorem.” – oświadczył rosyjski prezydent. Miedwiediew zarządził zaostrzenie środków bezpieczeństwa w komunikacji lądowej, lotniczej i wodnej w całym kraju. Polecił też rządowi, aby przeanalizował sytuację w tej dziedzinie. Z kolei premier Władimir Putin zapewnił, że rosyjskie siły bezpieczeństwa zrobią wszystko, aby znaleźć i ukarać przestępców. “Terroryści zostaną zlikwidowani” – podkreślił szef rosyjskiego rządu. Władimir Putin nakazał też wypłacić zapomogi rodzinom ofiar tragedii.
Na Kreml płyną depesze kondolencyjne z całego świata. Wyrazy solidarności z rodzinami ofiar i narodem rosyjskim przesłali też prezydent Lech Kaczyński oraz premier Donald Tusk.
IAR/Kresy.pl






























