Wczoraj w centrum Moskwy przeprowadzono niecodzienny eksperyment. Przedstawiciele Moskiewskiego Komitetu ds. Nauki i Technologii przy pomocy niezwykłego przyrządu próbowali rozpędzić chmury.
Uczeni ci postanowili wpłynąć na poprawę pogody i mówią już o sukcesie eksperymentu. Według nich, a także według relacji korespondenta RIA-Novosti, udało się rozchmurzyć wybrany fragment nieba.
By wpłynąć na pochmurną pogodę na jednym z podwórek na Arbacie włączono specjalne urządzenie. Budowa odpowiedniego sprzętu trwała 12 lat. Urządzenie ma formę sześciennej klatki i zostało zainstalowane na dachu mikrobusu.
O tym jak działa opowiedział organizator eksperymentu, dyrektor generalny Moskiewskiego komitetu ds. nauki i technologii, Dmitrij Rototajew. “Chodzi o to, by oddziaływać na chmury aerojonami, które pozwalają rozgrzać chmurę i podnieść ją na wyższą orbitę” – wyjaśnił D. Rototajew. Zauważył również, że rezultat będzie dostrzegalny już o godzinie pierwszej czasu moskiewskiego, ale tylko na obszarze oddziaływania urządzenia. Jest to urządzenie laboratoryjne i na jego przykładzie będą badane “procesy atmosferyczne zachodzące pod działaniem impulsów elektrofizycznych”.
Rototajew dodał, że urządzenie zużywa nie więcej energii niż czajnik elektryczny i że może oczyścić niebo na powierzchni 5 kilometrów kwadratowych. Mimo wszystko, wbrew obietnicom, nie udało się osiągnąć bezchmurnej pogody, chociaż świadkowie przyznali, że niebo się rozjaśniło. Jednak wpływowi fizycy i meteorolodzy do tej próby rozchmurzenia nieba odnieśli się sceptycznie. Zauważyli, że urządzenie o tak małej mocy nie będzie w stanie wpływać na pogodę. Nie jest też wykluczone, że jasne niebo nad miejscem eksperymentu mogło być zwykłym przypadkiem. Jednak konstruktorzy przyrządu wierzą w swój sukces i mają zamiar kontynuować podobne doświadczenia.
Przyrząd pracował w centrum Moskwy przez kilka godzin. Jak twierdzą świadkowie, gdy tylko został wyłączony, nad miejscem eksperymentu od razu pojawił się deszcz, którego do tego momentu nie było.
Anna Superson/RIA-Novosti/Kresy.pl





























