Przewodniczącym wspieranego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi został wybrany biznesmen z Grodna Stanisław Siemaszko. Według agencji Bełta na Siemaszkę głosowało 143 delegatów na 157 uczestniczących w zjeździe.
W Grodnie od rana trwa zjazd organizacji polonijnej nieuznawanej przez Warszawę i oskarżanej przez Polaków mieszkających na Białorusi o współprace z KGB. Stanisław Siemaszko zastąpił na stanowisku przewodniczącego Związku Polaków na Białorusi Józefa Łucznika.
Jak twierdzą nasi rodacy mieszkający w Grodnie – białoruskie władze chciały aby skompromitowanego Łucznika zastąpił ktoś nowy i nie związany z waśniami miedzy Polakami. Nowy przewodniczący wspieranego przez Mińsk związku zapowiedział, że będzie dążył do zażegnania sporów z polskimi władzami. Według Siemaszki wspieranie przez Warszawę nielegalnego związku, którym kieruje Andżelika Borys oraz dzielenie Polaków na lepszych i gorszych -„nie upiększa wizerunku Polski”. Siemaszko zapowiedział, że jeśli jego rozmowy z Warszawą nie przyniosą rezultatów będzie -„szukał sprawiedliwości w Unii Europejskiej”.
Przewodnicząca nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków, Andżelika Borys powiedziała Polskiemu Radiu, że – Siemaszko nie był członkiem organizacji polonijnej i w ostatnich 15-tu latach nie udzielał się społecznie na rzecz społeczności polskiej w Grodnie. Według grupy niezależnych dziennikarzy, którzy nie zostali wpuszczeni na zjazd – większość osób wychodzących z Sali obrad nie mówi po polsku i nigdy nie działały na rzecz podtrzymywania polskości na Białorusi.
Związek, którego szefem został Siemaszko skupia niewielu naszych rodaków mieszkających na Białorusi. Większość Polaków współpracuje z Andżeliką Borys i ma wsparcie władz Polski. Zwolennicy Borys, których jest ponad 20 tysięcy uznali zjazd prorządowej organizacji za nielegalny.
IAR/Kresy.pl





























