Kto zastąpił rosyjskich szpiegów?

Wiadomo już, kto przyjechał do Polski w miejsce wydalonych w 2008 r. dwóch dyplomatów z ambasady Rosji w Warszawie.

Poprzednich pracowników zdemaskowała Służba Kontrwywiadu Wojskowego po zgromadzeniu dowodów na ich szpiegowską działalność. Komandor Aleksiej Karasajew i pułkownik Siergiej Peresunko opuścili Polskę w listopadzie 2008 r. Sprawy nie nagłośniono, gdyż polskiemu rządowi zależało na poprawie relacji z Moskwą. W odpowiedzi na wydalenie swoich oficerów z Polski, Rosja wydaliła dwóch pracowników polskiej ambasady w Moskwie, nie podając jednak ich nazwisk do publicznej wiadomości.

Sprawę wydalenia obu rosyjskich oficerów nagłośniła “Rzeczpospolita”, wielokrotnie pisząc – zwłaszcza w ostatnich dniach – o nich i o działaniach polskiego kontrwywiadu. “Rzeczpospolita” napisała, że dwaj rosyjscy wojskowi wydaleni z Polski byli oficerami GRU, których rozpracowały nasze służby. Zdaniem gazety, to największa afera szpiegowska ujawniona w ostatnich latach w naszym kraju.

Generał Gromosław Czempiński powiedział “Rzeczpospolitej”, że jej publikacje zostaną z pewnością odebrane przez władze rosyjskie jako wyraz polityki polskiego rządu i sygnał, że Polska ma zastrzeżenia do polityki rosyjskiej. Jest to ważne zwłaszcza przed zapowiedzianą na 1 września wizytą premiera Władimira Putina w Polsce. “Nie pozostanie to bez wpływu na atmosferę przygotowań do przyjazdu Putina – stwierdził Czempiński.

“Rzeczpospolita” dokładnie opisała historię pobytu rosyjskich szpiegów wywiadu wojskowego. Dwaj młodzi oficerowie Siergiej Peresunko i Aleksiej Karasajew, którzy pojawili się w Polsce w czerwcu 2005 r. i w październiku 2006 r., znaleźli się pod rutynową obserwacją polskich służb. “Rosjanie nie wysyłają do ataszatów wojskowych oficerów liniowych z prawdziwego zdarzenia” – tłumaczył “Rzeczpospolitej” Janusz Zemke.

Obaj nowi pracownicy rosyjskiej ambasady wykorzystywali każdą sytuację, by się spotykać z polskimi oficerami – pisze “Rzeczpospolita”. Nie opuścili żadnego z oficjalnych spotkań organizowanych przez MON dla korpusu dyplomatycznego. Brali udział w organizowanych przez ministerstwo spotkaniach dotyczących aktualnej sytuacji i rozwoju Sił Zbrojnych RP.

Podróżowali swobodnie po Polsce, po d pozorem odwiedzania cmentarzy wojennych Armii Radzieckiej, będących pod opieką specjalnego wydziału działającego przy Ambasadzie Rosji. W tym czasie byli już nie tylko pod obserwacją, ale i po specjalną “opieką” polskich służb. “Służba Kontrwywiadu Wojskowego za pośrednictwem polskich obywateli karmiła obu Rosjan bezwartościowymi lub fałszywymi informacjami” – pisze “Rzeczpospolita”.

Dla obu Rosjan ujawnienie ich personaliów oznacza koniec “dyplomatycznej” kariery – twierdzi poseł Marek Biernacki, który zasiadał w listopadzie 2008 r. w Komisji ds. Służb Specjalnych.

Dziś “Rzeczpospolita” podała nazwiska nowych pracowników Ambasady Rosji w Warszawie. Wydalonych w 2008 r. Szpiegów zastąpili ppłk Siergiej Konoplew i kmdr Wiaczesław Dołganow. Pełnią on obecnie obowiązki zastępców attache wojskowego Rosji w Polsce – pisze gazeta. Nie znaczy to jednak, że automatycznie nowi pracownicy ambasady są szpiegami – tłumaczy.

Polscy politycy zastanawiają się, jaka będzie reakcja Rosji na publikacje “Rzeczpospolitej”. “Dotychczasowa praktyka pokazuje, że rosyjskie służby specjalne zawsze się rewanżują – powiedział “Rz” eurodeputowany Janusz Zemke.

Rzeczpospolita/Kresy.pl

Zobacz artykuł w “Rzeczpospolitej”

forma płatności