Ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin skrytykował deklarację złożoną w czwartek przez amerykańskiego wiceprezydenta Joe Bidena podczas wizyty w Tbilisi. „Wejście Gruzji do NATO w dotychczasowych granicach jest niemożliwe i absurdalne” – stwierdził.
Wypowiadając się dla rozgłośni Echo Moskwy Rogozin oświadczył, że gdyby teraz Gruzja miała wejść do NATO, trzeba byłoby też przyjąć do NATO Abchazję, Osetię Południową i rosyjskie bazy wojskowe. Gruzję można byłoby przyjąć do NATO tylko po uznaniu jej nowych granic – stwierdził.
Wypowiedzi rosyjskiego ambasadora to komentarz po czwartkowej wizycie w Gruzji wiceprezydenta USA Joe Bidena. „Waszyngton w pełni popiera aspiracje Gruzji do członkostwa w NATO” – powiedział w Tbilisi Biden. Zapewnił też, że Stany Zjednoczone nie uznają Abchazji i Osetii Południowej za niezależne państwa i opowiadają się za integralnością terytorialną Gruzji. Podkreślił też, że “resetowanie” stosunków z Rosją po dojściu do władzy Baracka Obamy „nie będzie się odbywać kosztem Gruzji”.
Ambasador Rosji przy NATO oznajmił też, że Moskwa wprowadzi sankcje wobec zagranicznych firm, które dostarczają broń do Gruzji. „Nie pozwolimy na ponowne uzbrojenie reżimu Saakaszwilego” – mówił. Jego słowa nawiązują do czwartkowej wypowiedzi wiceministra spraw zagranicznych Rosji Grigorija Karasina, który oskarżył Gruzję o planowanie prowokacji na granicy z Osetią Południową i zapowiedział, że Moskwa zapobiegnie ponownemu uzbrojeniu się Gruzji.
27 sierpnia 2008 r. NATO potępiło uznanie przez Rosję niepodległości Południowej Osetii i Abchazji. Niepodległość tych dwóch zbuntowanych republik, należących terytorialnie do Gruzji, uznawana jest tylko przez Rosję (od 26 sierpnia 2008) i Nikaraguę (od 5 września 2008).
tvn24/PAP/Kresy.pl
Zobacz też:
Biden z wizytą w Gruzji




























