Prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow oświadczył dziś, że przywódca czeczeńskich separatystów Doku Umarow żyje, ale jest ranny. Przed miesiącem niektóre rosyjskie media informowały o śmierci Umarowa.
„Według naszych informacji jest ranny i został wywieziony” – powiedział prezydent Kadyrow. Dodał, że zabitych zostało pięciu ochroniarzy Umarowa, a on sam poszukiwany jest nie tylko w Inguszetii i Czeczenii, lecz także daleko poza granicami regionu.
Doku Umarow w czerwcu 2006 r. przejął kierownictwo nad separatystycznym ruchem w Czeczenii, a w 2007 r. ogłosił się Emirem Kaukazu.
Na początku czerwca rosyjskie media podały – powołując się na niezidentyfikowane źródła w siłach porządkowych, że Doku Umarow zginął w operacji specjalnej na granicy między Czeczenią a Inguszetią. Separatyści zdementowali te doniesienia.
„Czeka go tylko śmierć. Allach go karze za to, że zabijał muzułmanów” – powiedział Kadyrow.
W ostatnich tygodniach radykałowie islamscy w regionie nasilili ataki, zabijając wielu milicjantów i żołnierzy, a także ciężko raniąc prezydenta Inguszetii Junus-Beka Jewkurowa.
rp.pl/PAP/Kresy.pl
Zobacz też:
Zabito 4 bojowników podziemia w Inguszetii
Prezydent Inguszetii odzyskał przytomność
Północny Kaukaz wciąż niespokojny




























