Dzięki wspólnemu wysiłkowi konserwatorów polskich i ukraińskich do dawnej świetności wraca katedra ormiańska we Lwowie. W ubiegłym roku ukończono rewaloryzacje najbardziej zniszczonego fresku Jana Henryka Rosena: “Ścięcie głowy św. Jana Chrzciciela”. Trwała ona dwa lata. Główną role w przedsięwzięciu odgrywali specjaliści z Polski.
O ile uda się zdobyć fundusze, prace konserwacyjne przy freskach w katedrze będą kontynuowane. Planuje się tez podświetlenie już odrestaurowanych zabytków katedry w celu ich lepszego wyeksponowania.
Do zrekonstruowania zostało jeszcze wiele obiektów w katedrze. Odnowienia i to pilnego wymagają m.in. witraże. Na razie przywrócono dawną świetność trzem. Znajdują się one w prezbiterium, w nawie głównej i przy wejściu.
Konserwatorzy polscy i ukraińscy rozpatrują też koncepcję odbudowy kamienicy na rogu ulic Ormiańskiej i Krakowskiej. Jest to na razie tylko idea, wokół której toczy się dyskusja. Potencjalny inwestor chciałby bowiem w miejscu dawnej renesansowej kamienicy postawić nowoczesny gmach, co z konserwatorskiego punktu widzenia jest niedopuszczalne.
(“Kurier Galicyjski”)/(mak)/Kresy.pl





























