Premier Ukrainy Julia Tymoszenko chce, aby unijni eksperci ocenili zawarte w styczniu umowy gazowe z Moskwą. Szefowa rządu w Kijowie twierdzi, że powinno to ostatecznie zakończyć krytykę tych porozumień ze strony sekretariatu prezydenta Wiktora Juszczenki.
W czasie posiedzenia prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, w którym wzięła udział Julia Tymoszenko, Wiktor Juszczenko powiązał sprawę kredytu, który ma udzielić Rosja z umowami gazowymi. „Pod przykryciem tych dwóch porozumień podpisano tajny protokół Ribbentrop Mołotow” – powiedział prezydent. Jego zdaniem, Kijów nie będzie w stanie spłacić 5 miliardów dolarów kredytu i wtedy Moskwa przejmie firmę, która zarządza ukraińskimi gazociągami – Naftohaz.
Julia Tymoszenko odrzuciła te zarzuty i zapowiedziała, że jutro skieruje list do Brukseli z prośbą aby unijni eksperci ocenili kontrakty. Dodała, że Rada Bezpieczeństwa i Obrony chce jedynie, aby firma RosUkrEnergo znów była pośrednikiem w handlu między Kijowem a Moskwą. „Tak naprawdę dzisiaj odbyła się próba zerwania bezpośrednich umów między Naftohazem a Gazpromem i powrotu do skorumpowanego pośrednika z szarej strefry – RosUkrEnergo” – tłumaczyła premier.
Jej konferencja odbyła się na schodach sekretariatu prezydenta, ponieważ Wiktor Juszczenko po swoim przemówieniu na posiedzeniu RNBiO wyprosił wszystkich dziennikarzy. Julia Tymoszenko odpowiedziała na pytania, po czym wróciła do sali obrad.
Wybory prezydenckie na Ukrainie odbędą się w styczniu przyszłego roku. Kampania wyborcza, polegająca na ciągłych walkach Wiktora Juszczenki i Julii Tymoszenko, zaczęła się już zeszłego lata.
IAR/mb




























