65. rocznica bitwy pod Lenino

W dniach 12-13 października 1943 roku koło wsi Lenino na Białorusi odbyła się bitwa pomiędzy 33. armią radziecką, w której skład wchodziła 1. dywizji piechoty im. Tadeusza Kościuszki a wojskami niemieckimi. W tym roku mija 65 lat od tego wydarzenia.

Po ataku III Rzeszy na ZSRR w 1941 roku, sojusz niemiecko- sowiecki został zerwany, a Stalin wyraził chęć przyłączenia się do aliantów. Wznowione zostały także kontakty dyplomatyczne pomiędzy Związkiem Radzieckim a rządem polskim na uchodźstwie. W wyniku tych działań możliwe stało się utworzenie armii polskiej w ZSRR, w skład której weszli Polacy uwolnieni z więzień sowieckich. Rozrastająca się armia tworzona przez gen. Władysława Andersa i licząca 70 tys., została w sierpniu 1942 roku ewakuowana do Iranu.

Nadal jednak w Związku Radzieckim pozostawało wielu Polaków, którzy nie zdążyli zaciągnąć się do Armii Andersa. Część z nich stanowili komuniści, którzy za zgodą Stalina założyli Związek Patriotów Polskich. W kwietniu 1943 roku Związek za aprobatą Rosjan wystosował komunikat o naborze do tworzonej 1. dywizji piechoty im. Tadeusza Kościuszki.

Zaczęła ona powstawać w Sielcach nad Oką, a jej dowódcą został Zygmunt Berling. Strukturę dywizji oparto na wzorcach sowieckich gwardyjskich dywizji piechoty uzupełnionych o oddziały czołgowe i lotnicze. Zgłosiło się do niej wielu ochotników, a braki kadry oficerskiej uzupełniano wyższymi stopniem czerwonoarmistami. Tworzenie 1. dywizji piechoty im. Tadeusza Kościuszki zakończyło się w lipcu 1943 roku. Formacja liczyła wówczas 16 tys. żołnierzy.

Po mającej miejsce w tym samym czasie porażce w bitwie pancernej na łuku kurskim, Hitler zarządził odwrót w kierunku zachodnim ku pozycjom na linii Lenino-Drybin-Sławgorod, które były ostatnią linią obronną przed Dnieprem i stanowiły ważny dla III Rzeszy szlak komunikacyjny. W obleganiu zajętych tam przez Niemców pozycji Armię Czerwoną miała wspierać także 1. dywizja piechoty im. Tadeusza Kościuszki.

Polacy, wchodzący w skład 33. armii, mieli za zadanie przełamać niemiecką obronę na odcinku od wsi Sysojewo do wsi Lenino, rozgromić nieprzyjaciela w okolicy wsi Połzuchy i Trygubowo oraz przygotować przeprawę na Dnieprze w pobliżu Orszy. Atak polski miały wspierać radzieckie oddziały – 42. Dywizja Piechoty na prawym i 290. Dywizja Piechoty na lewym skrzydle oraz 67. brygada artylerii haubic.

Położenie było korzystniejsze dla Niemców. Chroniła ich rzeka Miereja oraz bagna wokół niej, a także gęste zalesienie. Główne stanowiska obronne oparli na wzgórzach 215,5 oraz 217,6.

Plan opracowany przez gen. Berlinga zakładał, że bitwę rozpoczną 1. i 2. pułk piechoty, zaś trzeci ruszy w drugim natarciu. Atak miał poprzedzić ostrzał artyleryjski, a zadaniem oddziałów saperskich było przygotowanie na rzece przeprawy dla czołgów, które stanowiły rezerwę wraz z kompanią rusznic przeciwpancernych i CKM-ów.

Atak rozpoczął się 12 października o godz. 6. 1. batalion przeszedł przez rzekę do pierwszych okopów nieprzyjaciela, który powitał go silnym ogniem, co spowodowało odwrót. O godz. 9.20 rozpoczął się kolejny atak, który spotkał się z dużym odporem Niemców. Atakujący po dotarciu do pierwszej linii okopów odpalili race sygnalizując swoim przeniesienie ostrzału dalej. Po przegrupowaniu podjęto udany szturm na niemieckie okopy. Jednak Niemcy nadal zachowali przewagę liczebną. Następnie, 2. batalion podszedł pod silnie bronioną wieś Połzuchy, którą zdobyto dzięki atakowi artylerii i manewrowi okrążającemu.

Wywalczona przez Polaków pozycja pozostała jednak odsłonięta w związku z zatrzymaniem się oddziałów radzieckich, znajdujących się na skrzydłach, na pierwszych niemieckich liniach obrony. Zwłaszcza ostrzał niemiecki prowadzony ze wsi Trygubowo dawał się Polakom we znaki, dlatego musieli temu przeciwdziałać. Wieś została zdobyta, jednak Niemcy podjęli udany kontratak. Później wieś raz jeszcze dostała się w ręce polskie, ale stałe ataki ze strony Wehrmachtu po raz kolejny odrzuciły polskie oddziały na 350 metrów od wsi, gdzie berlingowcy się okopali.

Niemcy starali się wówczas odsunąć Polaków jeszcze dalej, by odbudować swoją linię obrony, jednak artyleria radziecka uratowała osłabione kadry gen. Berlinga, wymuszając odwrót wroga. Kolejne dwa ataki Wehrmachtu w rejonie wsi Połzuchy ponownie zostały odparte przy udziale haubic i rusznic przeciwpancernych.

Po zapadnięciu zmroku Niemcy ponawiali ataki, jednak bezskutecznie. Sukces odniósł natomiast polski zwiad, który zaatakował sztab na tyłach nieprzyjaciela i zdobył mapy z planami niemieckich linii obronnych. Resztę nocy strony wykorzystały na umocnienie swoich pozycji, uzupełnienie zapasów i ewakuację rannych.

Plan na drugi dzień bitwy zakładał ostrzał artyleryjski i atak piechoty wspieranej czołgami. Pomimo początkowych sukcesów sił polsko-radzieckich, powietrzne ataki niemieckich Ju-87 i Ju-88 unieruchomiły większość czołgów, żołnierzy zaś zmusiły do zaprzestania natarcia. Gen. Berling zarządził wówczas przejście do obrony i umacnianie osiągniętych pozycji. Pod wieczór Polacy podjęli jeszcze raz próbę zdobycia Połzuch i po ciężkiej potyczce udało im się zająć i okopać na stanowiskach w rejonie wsi. Wówczas ze sztabu głównego nadeszła informacja o planowanym zluzowaniu Polaków przez Rosjan.

2. i 3. pułk polski został w nocy zastąpiony przez siły radzieckie, które niebawem rozpoczęły atak, jednak udało im jedynie zdobyć wzgórze 217,6. Podczas kolejnych dni natarcie kontynuowano, jednak brak rezultatów skłonił 33. armię do skupienia się na umacnianiu zdobytych pozycji. Ten fragment frontu nie zmienił się aż do czerwca 1944 roku, kiedy na Białorusi rozpoczęła się nowa radziecka ofensywa.

Podczas bitwy pod Lenino Niemcy stracili blisko 1,4 tys. żołnierzy, a ponad 320 dostało się do niewoli. Polskie straty według różnych danych wyniosły od ponad 2,8 tys. do ponad 3 tys. osób. Za bohaterstwo w bitwie odznaczono blisko 250 Polaków i prawie 240 Rosjan.

PAP / mb

forma płatności