Chargé d’affaires Polski na Ukrainie Piotr Łukasiewicz przy okazji obchodów ku czci ofiar UPA na Wołyniu postanowił też mówić o ukraińskich „ofiarach przemocy państwa polskiego”. Minister spraw zagranicznych nie widzi problemu.

„Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczypospolitej przed wojną i w jej trakcie” – powiedział na obchodach rocznicy „krawej niedzieli” w Ołyce na Wołyniu Łukasiewicz, jedncześniej zastrzegając, że nie chce rysować żadnej „symetrii”. Przemówienie to spotkało się w Polsce z falą krytyki. Jednak szef Łukasiewicza bierze go w obronę.

Odnosząc się do komentarza Jerzego Kwaśniewskiego zastanawiającego się czy dyplomata sprzeniewierzył się polityce rządu, czy relizował linię Ministerstwa Spraw Zagranicznych, szef tego ostatniego, Radosław Sikorski odpowiedział – „Jest trzecia opcja, mianowicie, że ryzykujący życiem dla ojczyzny pod rosyjskimi bombami płk Łukasiewicz wypowiedział się w chrześcijańskim duchu <<Wybaczamy i prosimy o wybaczenie>>” – zacytował w niedzielę portal Dorzeczy.pl.

Jak stwierdził Sikorski, Łukasiewicz „w obliczu wspólnego zagrożenia pracuje na rzecz pojednania. A niektórzy nacjonalistyczni sekciarze szczują bratnie narody na siebie służąc zupełnie innym interesom”.

Taka wypowiedź szefa polskiej dyplomacji padła na tle ostrego konfliktu między Polską a Ukrainą o historię, wywołanego przez nadanie pod koniec maja przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jednemu z oddziałów sił zbrojnych Ukrainy miana „bohaterów UPA”.

dorzeczy.pl/kresy.pl

 

Tagi: , , , ,
forma płatności