Premier Donald Tusk poinformował o inicjatywie uchwały jego rządu, która miałaby określić działania państwa polskiego w celu przygotowania ustanowienia stałych baz wojskowych sił zbrojnych USA.
Premier podał taką informację po wtorkowym posiedzeniu Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Narodowego przy Radzie Ministrów. Zostało ono zwołane na wniosek wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. W jego trakcie szef MON wyszedł z inicjatywą określenia przez rząd działań organizacyjnych, infrastrukturalnych i prawnych, jakie byłyby konieczne w ramach ustanawiania stałych baz amerykańskich sił zbrojnych w Polsce, jak poinformował portal Interia.
O celu wtorkowego posiedzenia Kosiniak Kamysz napisał na X jeszcze 13 czerwca.
We wtorek odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Komitetu Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa Narodowego, któremu będzie przewodniczył premier @donaldtusk.
Przygotowujemy Polskę na zwiększoną obecność wojsk amerykańskich. Ważne i dobre decyzje dla Polski przed nami! 🇵🇱🤝🇺🇸
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) June 13, 2026
„Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował projekt uchwały Rady Ministrów w sprawie podjęcia działań w celu utworzenia stałej bazy sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych” – skomentował już we wtorek premier Donald Tusk. Jak uznał – „To jest wbrew pozorom bardzo poważne przedsięwzięcie i organizacyjnie, i finansowo. Jeśli myślimy o stałej bazie, musimy zacząć przygotowywać Polskę do tego”.
Inicjatywę ministra uznał, za przykład tego, że rząd zaczął „już o tym myśleć z wyprzedzeniem”, by „Dzięki temu nikt nie będzie miał pretekstu, żeby powiedzieć: <<Polska nie jest przygotowana, to może jednak inny kraj>>”.
Rząd Donalda Tuska przyjął taką uchwałę choć jak na razie władze USA nie zadeklarowały w żąden sposób, że zamierzają ustanowić w Polsce stałą obecność swoich sił zbrojnych w Polsce.
Kontrowersje dotyczą nawet rotacyjne obecności tych sił. Przybycie 4 tys. żołnierzy z 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 1. Dywizji Kawalerii anulowano w notatce przesłanej wojsku na początku maja. Europejscy sojusznicy dowiedzieli się o tej decyzji w połowie miesiąca. Część żołnierzy tuż przed wylotem usłyszała, że ma nie wsiadać do samolotu do Polski. Ci, którzy zostali już wysłani wcześniej — początkowo około 1 tys. osób — wciąż czekają na potwierdzenie, czy mają wrócić do USA.
Donald Trump zapowiedział co prawda wysłanie 5 tys. wojskowych do Polski, jednak instytucje USA wciąż nie podjęły praktycznych działań na rzecz realizacji tej deklaracji.
interia.pl/kresy.pl




























