W niedzielę Szwajcarzy zagłosują w referendum nad projektem „Nie dla 10 milionów!”, który ma ograniczyć liczbę stałych mieszkańców kraju. Przyjęcie inicjatywy mogłoby doprowadzić do zaostrzenia polityki migracyjnej, utrudnienia łączenia rodzin i wypowiedzenia umowy z Unią Europejską o swobodnym przepływie osób.
W niedzielę 14 czerwca w Szwajcarii odbędzie się referendum w sprawie projektu ograniczenia liczby stałych mieszkańców kraju do 10 mln do 2050 roku. Inicjatywę pod hasłem „Nie dla 10 milionów!” zgłosiła eurosceptyczna Szwajcarska Partia Ludowa, czyli SVP. Głosowanie bywa porównywane do brytyjskiego referendum w sprawie brexitu, ponieważ jego skutki mogłyby wykroczyć daleko poza politykę migracyjną i objąć relacje Szwajcarii z Unią Europejską.
Obecnie Szwajcaria liczy około 9,1 mln mieszkańców. Według Reutersa próg 10 mln nie zostałby prawdopodobnie osiągnięty przed początkiem lat 40. XXI wieku. Wcześniej jednak, po przekroczeniu 9,5 mln mieszkańców, rząd musiałby wprowadzić ostrzejsze zasady migracyjne, zwłaszcza w sprawach azylu i łączenia rodzin. Taki poziom ludności prognozowany jest około 2031 roku, choć może zostać osiągnięty już w 2029 roku.
Po przekroczeniu granicy 10 mln mieszkańców władze musiałyby zastosować „wszystkie dostępne” środki, aby respektować limit. Wśród nich mogłoby znaleźć się wypowiedzenie umów międzynarodowych, które przyczyniają się do wzrostu liczby ludności. Jeśli w ciągu dwóch lat populacji nie udałoby się ponownie sprowadzić poniżej limitu i nie uzgodniono by szczególnych rozwiązań, Szwajcaria musiałaby przy najbliższej możliwej okazji zakończyć obowiązywanie umowy z Unią Europejską o swobodnym przepływie osób.
Umowa ta obowiązuje od 1999 roku. Pozwala obywatelom państw Unii Europejskiej mieszkać w Szwajcarii, jeśli pracują lub studiują, a obywatelom Szwajcarii daje analogiczne prawa w UE. Prawo pobytu może obejmować także członków rodzin i w określonych sytuacjach trwać po zakończeniu zatrudnienia. Reuters przypomina, że Szwajcaria ma w tym systemie tzw. hamulec bezpieczeństwa na wypadek poważnych problemów gospodarczych lub społecznych, ale jego użycie podlega arbitrażowi.
Debata wokół referendum wiąże się z szybkim wzrostem liczby ludności. W latach 2002–2025 populacja Szwajcarii zwiększyła się z 7,3 mln do 9,1 mln osób. Według oficjalnych danych z 2024 roku cudzoziemcy stanowili prawie 28 proc. mieszkańców tego kraju. Reuters wskazuje, że wzrost ludności Szwajcarii od wejścia w życie porozumienia o swobodnym przepływie osób w 2002 roku był wyraźnie szybszy niż wzrost ludności Unii Europejskiej.
Zwolennicy inicjatywy przekonują, że masowa imigracja wywiera presję na usługi publiczne i rynek mieszkaniowy. Według SVP dalszy napływ ludności grozi pogłębieniem kryzysu mieszkaniowego, wzrostem czynszów oraz przeciążeniem transportu, szkolnictwa, ochrony zdrowia i innych usług publicznych. Partia wskazuje również na wzrost przestępczości.
Rząd sprzeciwia się inicjatywie SVP. Władze argumentują, że ograniczenie imigracji i osłabienie relacji z Unią Europejską uderzyłoby w handel, rynek pracy, gospodarkę i zamożność państwa. Oceniają również, że brak współpracy z UE w sprawach migracyjnych mógłby negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo Szwajcarii.
Szwajcaria ma starzejące się społeczeństwo i w dużej mierze korzysta z pracy imigrantów. Większość cudzoziemców przyjeżdżających do kraju pochodzi z Europy. Według przywoływanych badań osoby z zagranicy odpowiadają za blisko dwie piąte nowych firm zakładanych w Szwajcarii. Reuters zwraca uwagę, że wysokie płace i niskie podatki przyciągają zarówno pracowników, jak i przedsiębiorstwa, zwiększając popyt na wykwalifikowaną siłę roboczą.
Unia Europejska pozostaje najważniejszym partnerem handlowym Szwajcarii. Pod koniec 2024 roku Brno i Bruksela zawarły dwustronne porozumienie mające pogłębić integrację gospodarczą. SVP sprzeciwia się temu rozwiązaniu. Umowa jest obecnie procedowana w parlamencie i prawdopodobnie także zostanie poddana referendum. Dodatkowym tłem gospodarczym są wysokie cła nałożone w ubiegłym roku przez prezydenta USA Donalda Trumpa na szwajcarskie towary.
Próba ograniczenia wjazdu pracowników z państw europejskich do Szwajcarii mogłaby więc poważnie naruszyć relacje dwustronne między Brnem a Brukselą. Reuters przypomina, że Szwajcarzy w 2014 roku niewielką większością poparli już inicjatywę SVP dotyczącą ponownego wprowadzenia kwot imigracyjnych wobec UE, ale jej skutki zostały później złagodzone w procesie politycznym.
Aby obecna inicjatywa została przyjęta, musi ją poprzeć większość głosujących oraz większość kantonów. Z sondażu ośrodka GFS Bern wynika, że około 52 proc. Szwajcarów sprzeciwia się limitowi liczby mieszkańców, a około 45 proc. popiera ten pomysł. Badanie przeprowadzono w dniach 19–27 maja na próbie 19,4 tys. osób, a margines błędu wynosi około 2,8 proc.
W kwietniowym sondażu zwolennicy i przeciwnicy limitu mieli po 47 proc. poparcia. W jeszcze wcześniejszym badaniu, przeprowadzonym na zlecenie zuryskiego dziennika „Tages-Anzeiger”, więcej było zwolenników ograniczenia liczby mieszkańców niż jego przeciwników — 52 proc. wobec 46 proc.
Zobacz: Szwajcaria ograniczy szybką ścieżkę do azylu dla Ukraińców
Czytaj: Szwajcaria krytykuje niemieckie plany zawracania imigrantów na granicy
reuters.com / Kresy.pl






























