Armia izraelska zintensyfikowała w poniedziałek ataki w Libanie. Premier Izraela Benjamin Netanjahu ogłosił, że nakazał armii eskalację działań zbrojnych.
„Wydałem rozkaz jeszcze większego nasilenia naszych działań [zbrojnych]” – powiedział Netanjahu na nagraniu opublikowanym na jego kanale na serwisie Telegram. Zarazem premier Izraela przyznał – “To prawda, że atakują nas dronami, w tym dronami światłowodowymi, ale mamy zespoły pracujące nad środkami zaradczymi i rozwiążemy ten problem” – zacytował portal France24.
Być może więc poniedziałkową izraelską eskalację należy traktować właśnie jako odwet na operacje dronowe Hezbollahu. W jednej z nich jego operatorzy zdołali w zeszłym tygodniu zinfiltrować stanowisko dowodzenia 401. brygady pancernej izraelskich sił zbrojnych, ciężko ranić jej dowódcę w randze podpułkownika, i trafić kilka jednostek ciężkiego sprzętu wojskowego. Ogłoszono również śmierć kolejnego izraelskiego żołnierza w Libanie, miał polec w niedzielę.
Był to jeden z serii skutecznych ataków dronowych Hezbollahu w ostatnich tygodniach, który zdołał zaatakować tym środkiem napadu stanowisko artylerii znajdujące się Izraelu a także trafić wyrzutnię pocisków systemu Żelazna Kopuła.
Nad ranem izraelski bomby spadły głównie na miejscowości w południowym regionie Libanu, który znajduje się na rubieży działań lądowych izraelskich sił zbrojnych. Następnie ataki skierowane były na okolice jednego z największych miast państwa – Tyru. Następnie celem uderzeń izraelskich stała się również położona na wschodzie dolina Bekaa.
Dwóch izraelskich ministrów reprezentujących w rządzie Binjamina Netanjahu partie religijnych syjonistów wezwało do intensyfikacji działań zbrojnych. “Za każdy atak eksplodującego drona, musi się zawalić 10 budynków w Bejrucie” – stwierdził w poniedziałek minister finansów Becalel Smotricz.
Minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gvir wezwał do „powrotu do intensywnych działań wojennych” i „przejęcia kontroli” nad obszarem Libanu aż po rzekę Zahrani, która leży znacznie poza obszarem obecnie okupowanym przez Izraelczyków, a nawet dalej niż granica ich okupacji w latach 1978-2000, którą wyznaczał rzeka Litani.
france24.com/kresy.pl































