Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stojący na Placu Ofiar Getta w Rzeszowie ma zostać zdemontowany, jednak sposób jego usunięcia dzieli władze miasta i Instytut Pamięci Narodowej. Samorząd rozważa przeniesienie części elementów na cmentarz wojenny, czemu IPN stanowczo się sprzeciwia.

Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej na Placu Ofiar Getta w Rzeszowie od wielu lat budzi kontrowersje i pozostaje jednym z najbardziej spornych obiektów w przestrzeni publicznej miasta. Monument został odsłonięty w 1951 roku, w okresie Polski Ludowej, jako wyraz oficjalnej narracji gloryfikującej obecność Armii Czerwonej. Po 1989 roku coraz częściej pojawiały się postulaty jego usunięcia lub zmiany charakteru tego miejsca.

Spór pomiędzy władzami Rzeszowa a Instytutem Pamięci Narodowej nasilił się po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Wówczas ówczesny prezes IPN Karol Nawrocki zaapelował do samorządów o przeprowadzenie pełnej dekomunizacji przestrzeni publicznej. W przypadku Rzeszowa skierował pismo do prezydenta miasta Konrada Fijołka, w którym zaproponował usunięcie obiektu propagandowego i zastąpienie go nowym upamiętnieniem poświęconym ofiarom zbrodniczych totalitaryzmów.

Zobacz też: Litewskie miasto usunie sowiecki cmentarz wojskowy z centrum. Pochowani żołnierze zostaną przeniesieni

W odpowiedzi władze miasta zadeklarowały wolę przeniesienia pomnika na cmentarz wojenny przy ulicy Lwowskiej. Samorząd argumentuje, że takie rozwiązanie stanowi kompromis, pozwalający zachować elementy historyczne przy jednoczesnym usunięciu monumentu z centralnej przestrzeni miasta. Ratusz podkreśla również, że w budżecie przewidziano środki na demontaż oraz przygotowanie nowej formy upamiętnienia, która miałaby uzyskać społeczną akceptację.

Instytut Pamięci Narodowej odrzuca jednak tę koncepcję. Zdaniem IPN postsowiecki obiekt propagandowy nie powinien funkcjonować w żadnej formie w przestrzeni publicznej, także na cmentarzu wojennym. „Postsowiecki relikt powinien zostać usunięty z przestrzeni publicznej, gdyż miejsce sowieckiego obiektu propagandowego jest na śmietniku historii, nie na cmentarzu” – wskazuje rzeszowski oddział Instytutu. IPN podkreśla, że obowiązujące przepisy dotyczące zakazu propagowania komunizmu nie dopuszczają rozwiązań kompromisowych.

Według stanowiska Instytutu, nawet częściowe zachowanie elementów pomnika byłoby sprzeczne z ideą dekomunizacji. W komunikacie zaznaczono, że obecność tego typu obiektów utrwala propagandowy obraz historii i stoi w sprzeczności z zasadami demokratycznego państwa prawa. IPN zadeklarował gotowość sfinansowania usunięcia pozostałych elementów pomnika oraz wykonania nowego upamiętnienia w 2026 roku, pod warunkiem zabezpieczenia środków w ustawie budżetowej.

Zobacz też: Sowiecki obelisk zniknął z Maszewa. IPN przeprowadził rozbiórkę [+FOTO/VIDEO]

Jednocześnie Instytut poinformował, że nie pokryje kosztów demontażu tablic, jeśli miasto zdecyduje się je zachować. Pod koniec stycznia w budżecie Rzeszowa zabezpieczono 100 tys. zł na prace demontażowe. Ratusz zapowiedział, że rzeźba z cokołu trafi do muzeum, a dekoracyjne płyty mają zostać wyeksponowane w formie lapidarium na cmentarzu żołnierzy Armii Radzieckiej. Sprawa pozostaje przedmiotem dalszych rozmów, a IPN podtrzymuje stanowisko, że kluczowe jest całkowite usunięcie obiektu propagandowego z przestrzeni publicznej.

Kresy.pl/rzeszow-news.pl/IPN

Tagi: , , , ,
forma płatności