Kwestia terytorialna, będąca przedmiotem dyskusji w ramach procesu rozwiązywania kryzysu na Ukrainie, pozostaje nierozwiązana – powiedział Senatowi USA sekretarz stanu Marco Rubio.
„To granica, którą wciąż musimy przekroczyć” – słowa Rubio zacytowała w środę agencja informacyjna Interfax – “Jednak przynajmniej udało nam się zawęzić zakres kwestii do jednej, centralnej” – powiedział. Według niego trwają aktywne prace nad uzgodnieniem stanowisk stron w kwestii terytorialnej.
Sekretarz stanu zaznaczył, że kolejna runda rozmów ma się już odbywać dwustronnie, między delegacją rosyjską i ukraińską, z ewentualnym tylko udziałem Stanów Zjednoczonych. W tym drugim przypadku jednak, jak zaznaczył, ani wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff ani zięć Donalda Trumpa Jared Kushner nie wezmą w niej udziału.
Jednocześnie, jak zauważył Rubio, sytuacja dotycząca porozumienia pozostaje „bardzo płynna” i dynamicznie się rozwija.
Kolejna runda rozmów Rosja-USA-Ukraina w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest wstępnie zaplanowana na 1 lutego, ogłosił wcześniej rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow.
Podczas tego samego posiedzenia Senatu Rubio powiedział, że kraje europejskie nie będą w stanie zapewnić Ukrainie skutecznych gwarancji bezpieczeństwa bez udziału Stanów Zjednoczonych. „Nie umniejszam faktu, że niektóre kraje europejskie chcą wysłać wojska na Ukrainę po wojnie. Zwracam uwagę, że nie byłoby to właściwe bez wsparcia USA” – podkreślił.
Wyjaśnił, że kraje europejskie nie mogą tego zrobić bez pomocy USA, ponieważ w ciągu ostatnich dwudziestu, trzydziestu lat nie inwestowały w swoje siły zbrojne, dodając, że sytuacja ta wydaje się zmieniać.
Już wcześniej amerykański portal Axios podał, że główną kwestią trójstronnych negocjacji prowadzonych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest kwestia ewentualnych cesji terytorialnych ze strony Ukrainy, a także sprawa eksploatacji Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, największego tego rodzaju zakładu w Europie.
interfax.ru/kresy.pl
































