Aleksander Stubb zasugerował, że końcem listopada w Johannesburgu może dojść do rozmów przywódców Rosji, Ukrainy i USA podczas szczytu G20. Według fińskiego prezydenta, państwa Azji Centralnej mogłyby pośredniczyć w kontaktach między Białym Domem a Kremlem.
Prezydent Finlandii Aleksander Stubb zasugerował 3 listopada możliwość spotkania przywódców Rosji, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych podczas szczytu G20, który ma się odbyć w Johannesburgu w dniach 22–23 listopada.
Jak przypomina „Kyiv Independent”, Kreml już wcześniej zapowiedział, że Władimir Putin nie planuje uczestniczyć w tym wydarzeniu. Z kolei prezydent USA Donald Trump ogłosił, że nie weźmie udziału w szczycie osobiście, a Stany Zjednoczone reprezentować będzie wiceprezydent JD Vance.
Redakcja „Kyiv Independent” zwróciła się do Kancelarii Prezydenta Ukrainy o komentarz w tej sprawie.
Zobacz też: Turcja ponownie oferuje mediację między Rosją a Ukrainą
Według fińskiego przywódcy, działania dyplomatyczne zmierzające do zakończenia wojny na Ukrainie trwają nieprzerwanie za kulisami. Stubb poinformował, że w minionym tygodniu rozmawiał z przywódcami Kazachstanu i Uzbekistanu, którzy 6 listopada mają spotkać się z Donaldem Trumpem, a następnie udać się do Moskwy.
– Państwa Azji Centralnej mogłyby potencjalnie pełnić rolę pośredników między Białym Domem a Kremlem – powiedział Stubb podczas konferencji prasowej w Helsinkach, cytowany przez fiński kanał informacyjny MTV Uutiset.
Prezydent Finlandii dodał, że jeśli nadchodzące tygodnie przyniosą oczekiwany rozwój sytuacji, to właśnie szczyt G20 w Johannesburgu mógłby stać się miejscem ewentualnego spotkania Władimira Putina i Wołodymyra Zełenskiego.
Donald Trump od dłuższego czasu deklaruje chęć zorganizowania bezpośredniego spotkania między przywódcami Rosji i Ukrainy, uznając je za część swoich działań na rzecz zakończenia wojny.
Kreml jednak konsekwentnie unika rozmów na najwyższym szczeblu, uzależniając możliwość takiego spotkania od spełnienia określonych warunków. Rzecznik rosyjskich władz wielokrotnie podkreślał, że jakiekolwiek negocjacje z Zełenskim mogłyby się odbyć jedynie w Moskwie.
Fiński prezydent, który objął urząd w 2024 roku, od początku kadencji angażuje się w działania na rzecz wzmocnienia kanałów komunikacji między Wschodem a Zachodem, jednocześnie podkreślając, że pokojowe rozwiązanie wojny na Ukrainie wymaga zaangażowania także państw trzecich.
Zobacz też: Kreml: Nie ma konieczności spotkania w Trumpem
Kresy.pl/KI






























