Komendant Główny Straży Granicznej zarządził kontrolę wewnętrzną po ataku na dwóch polskich funkcjonariuszy w Tbilisi. Strażnicy, którzy realizowali operację powrotową we współpracy z Frontexem, trafili do szpitala z ciężkimi obrażeniami głowy. Sprawcy zostali zatrzymani przez gruzińską policję, a poszkodowani przebywają obecnie na zwolnieniach lekarskich.

Do brutalnej napaści na polskich funkcjonariuszy Straży Granicznej doszło 8 października w stolicy Gruzji – Tbilisi. Według ustaleń, atak miał miejsce po zakończeniu międzynarodowej operacji powrotowej realizowanej we współpracy z Frontexem. W jej ramach polska Straż Graniczna nadzorowała odtransportowanie z Polski 19 cudzoziemców, w tym 10 obywateli Gruzji i 9 Pakistańczyków.

Po zakończeniu działań służbowych funkcjonariusze wyszli na miasto, gdzie zostali zaatakowani przez mieszkańców Tbilisi. Napastnicy użyli prętów i noża. Dwóch polskich strażników doznało poważnych obrażeń głowy i trafiło do szpitala.

Rzecznik dodał, że poszkodowani pozostają pod opieką konsularną oraz polskiej oficer łącznikowej w Gruzji. „Wymiana informacji w tej sprawie trwa. Jesteśmy w stałym kontakcie z funkcjonariuszami” — poinformował ppłk Juźwiak. Po kilku dniach od zdarzenia obaj funkcjonariusze opuścili szpital i obecnie przebywają na zwolnieniach lekarskich.

Czytaj także: Rząd przyjął program modernizacji służb na lata 2026–2029

Gruzińskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przekazało 9 października, że zatrzymano dwóch podejrzanych o dokonanie napaści. Obaj mężczyźni byli wcześniej karani za poważne przestępstwa i zostali ujęci w trakcie policyjnego pościgu. W oświadczeniu resortu podkreślono, że zarzut dotyczy przemocy wobec dwóch lub więcej osób. „Po zdarzeniu oskarżeni uciekli. Poszkodowani cudzoziemcy zostali przewiezieni do kliniki w celu udzielenia im odpowiedniej pomocy medycznej” — poinformowało gruzińskie ministerstwo.

Agencja Interpress podała, że do napaści doszło w pobliżu jednej ze stołecznych restauracji. Według wstępnych ustaleń śledczych, incydent był następstwem kłótni, która przerodziła się w bójkę.

W związku z atakiem Komendant Główny Straży Granicznej zarządził kontrolę wewnętrzną dotyczącą obowiązujących procedur bezpieczeństwa. „W związku ze zdarzeniem Komendant Główny Straży Granicznej zarządził wewnętrzną kontrolę, która ma na celu sprawdzenie aktualności funkcjonujących w tym obszarze procedur Straży Granicznej” — przekazał ppłk Juźwiak. Dodał, że na obecnym etapie trudno wskazać termin zakończenia działań kontrolnych.

Minister spraw wewnętrznych i administracji poinformował, że polscy funkcjonariusze zostali zaatakowani po zakończeniu służby. Zaznaczył, że misja w Gruzji miała charakter operacji powrotowej i została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi procedurami międzynarodowymi.

Rzecznik Frontexu przekazał, że agencja pozostaje w stałym kontakcie ze Strażą Graniczną oraz polskimi władzami. W oświadczeniu podkreślono, że Frontex jest „zaniepokojony poważnym zdarzeniem” i pozostaje gotowy do udzielenia wszelkiego niezbędnego wsparcia.

Według informacji polskich służb, funkcjonariusze Straży Granicznej regularnie uczestniczą w międzynarodowych operacjach Frontexu poza granicami kraju, m.in. w Gruzji, Grecji i na Bałkanach. To pierwszy w tym roku przypadek tak poważnego ataku na polskich strażników podczas misji zagranicznej.

Może Cię zainteresować: Kolejny Ukrainiec zatrzymany przy granicy. Wiózł nielegalnych imigrantów z Jemenu i Sudanu

Kresy.pl/Interia

Tagi: , ,
forma płatności