Serbia otrzymała z Rosji ofertę krótkoterminowej umowy gazowej ważnej do końca r., co prezydent Aleksandar Vučić ocenił jako rozczarowujące. W tle rozmów pojawia się wątek amerykańskich sankcji wobec NIS oraz kwestia ewentualnej nacjonalizacji spółki. Belgrad zapowiada dalsze negocjacje i podtrzymuje politykę neutralności wobec rosyjskiej wojny na Ukrainie.
Prezydent Serbii Aleksandar Vučić ocenił jako rozczarowującą ofertę Rosji dotyczącą krótkoterminowej umowy na dostawy gazu, która miałaby obowiązywać wyłącznie do końca r., podał Bloomberg. Według serbskiego przywódcy po dwóch spotkaniach z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w tym roku Belgrad zabiegał o trzyletni kontrakt z Gazpromem, jednak po miesiącach negocjacji otrzymał jedynie propozycję porozumienia krótkoterminowego.
W rozmowie z serbskim „Informerem” Vučić wskazał możliwy związek sytuacji z amerykańskimi sankcjami wobec spółki Naftna Industrija Srbije (NIS), kontrolowanej przez Gazprom Nieft. Ograniczenia weszły w życie na początku października, po wygaśnięciu kilku tymczasowych wyłączeń. „Błagaliśmy Amerykanów miesiącami i udało nam się uzyskać zgodę na osiem miesięcy” — powiedział Aleksandar Vučić w wywiadzie dla „Informera”.
Prezydent zaznaczył, że Serbia ma rezerwy gazu wystarczające na kolejne trzy miesiące. Odrzucił spekulacje o możliwej nacjonalizacji NIS, argumentując, że takie rozwiązanie nie jest do przyjęcia. „Amerykanie powiedzieli mi: «Panie Prezydencie, podpisz to, nie będzie żadnych sankcji, powiedz nam tylko, że potrzebujesz czasu na znacjonalizowanie swojego przemysłu naftowego»” — mówił prezydent. „Powiedziałem im: «To dla mnie nie do przyjęcia. Nasz kraj nie jest komunistyczny ani faszystowski i nie lubimy przejmować cudzego kapitału ani cudzej własności»” — wyjaśnił.
Gazprom Nieft, naftowy oddział państwowego Gazpromu, posiada 56 proc. akcji NIS. W poniedziałek prezes spółki Aleksander Diukow ma spotkać się z Vučiciem w Belgradzie w ramach dalszych rozmów. „Mam nadzieję, że Rosjanie rozwiążą to z Amerykanami” — dodał prezydent Serbii.
Wcześniej Rosja zaproponowała Stanom Zjednoczonym przejęcie części udziałów w Serbskim Przemyśle Naftowym. Firma znalazła się na liście podmiotów zagrożonych sankcjami USA, ponieważ większość jej akcji należy do rosyjskich spółek Gazprom i Gazprom Nieft. Jedną z opcji jest sprzedaż 11,3 proc. akcji amerykańskiemu podmiotowi. Podmiotom nie udało się dojść do porozumienia na czas i amerkańskie sankcje zaczęły obowiązywać od 9 października.
Bloomberg odnotował, że ewentualne niedobory gazu w sezonie zimowym mogą zwiększyć presję polityczną na władze, przypominając o trwających od listopada 2024 r. protestach antyrządowych po zawaleniu się betonowej wiaty na dworcu w Nowym Sadzie, gdzie zginęło 13 osób. Demonstranci wiązali wypadek z korupcją i niewystarczającym nadzorem nad odbudową obiektu.
W odniesieniu do relacji z Rosją, Vučić w lipcu odrzucił możliwość nałożenia przez Serbię sankcji. „Żałuję, że niektórzy nasi przyjaciele z rosyjskich mediów tak chętnie krytykują Serbię, i żałuję, że w naszej polityce krajowej wielu ludzi szybciej broni Rosjan, niż kiedykolwiek broniliby Serbii. Muszę ich wszystkich rozczarować: Serbia nie nałoży sankcji na Rosję” — powiedział prezydent Serbii. Dodał, że Belgrad podtrzymuje politykę neutralności.
































