23 września 1939 roku major Henryk Dobrzański „Hubal” utworzył w Górach Świętokrzyskich Oddział Wydzielony Wojska Polskiego – pierwszą regularną jednostkę partyzancką II wojny światowej. Jednostka nigdy nie złożyła broni.

Major Henryk Dobrzański, ps. „Hubal”, należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego podziemia zbrojnego w czasie II wojny światowej. Weteran wojny polsko-bolszewickiej i oficer kawalerii, znakomity jeździec, olimpijczyk, we wrześniu 1939 roku objął funkcję zastępcy dowódcy 110. Rezerwowego Pułku Ułanów. Brał udział m.in. w obronie Grodna przed Armią Czerwoną. Po rozbiciu pułku jego dowódca zdecydował o rozwiązaniu oddziału, jednak Dobrzański nie złożył broni. 23 września 1939 roku w miejscowości Woźnawieś wraz z grupą około 180 żołnierzy powołał do życia Oddział Wydzielony Wojska Polskiego – pierwszą regularną formację partyzancką II wojny światowej.

Oddział „Hubala” od początku przyjął zasadę niepoddawania się i kontynuowania walki w mundurach Wojska Polskiego. Jesienią 1939 roku, po nieudanej próbie przedarcia się do oblężonej Warszawy, schronił się w Górach Świętokrzyskich. Tam, wspierany przez miejscową ludność, prowadził działania zbrojne przeciwko Niemcom.

Oddział Hubala, źródło: AP w Kielcach.

– Przez naszą wieś przechodził […] często Wydzielony Oddział Wojska Polskiego mjr „Hubala”. Koń majora stał często w stajni u mojego ojca, a on sam z oficerami spali w naszym domu – wspominał na naszych łamach Wiktor Wlazło, prezes śląskiego oddziału Związku Byłych Żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego. – Ojciec jako kawalerzysta znał się na koniach i dbał o rumaka majora. Ja mimo, że byłem wówczas dzieckiem, byłem przez ojca wysyłany do lasu, by zbierać broń porzuconą w nim przez żołnierzy polskich z rozbitych jednostek. Znosiłem wiec do domu karabiny, granaty i amunicje. Ojciec to wszystko upychał po kątach w gospodarstwie mówiąc, że przyjdzie czas, że się przyda. Część tej broni zabrał oddział „Hubala”.

Hubalczycy stoczyli kilka potyczek, w tym pod Wolą Chodkowską, Cisownikiem i Połągwią. Największe zwycięstwo odnieśli 30 marca 1940 roku pod Huciskiem, gdzie rozbili niemiecki batalion piechoty. Niemcy nie zdołali tam wykorzystać swojej znacznej przewagi liczebnej. Straty niemieckie sięgnęły około stu żołnierzy zabitych i rannych, po stronie polskiej poległo jedenastu ułanów, a dziesięciu zostało rannych.

„Rozkazy takowe mam w dupie i na przyszłość przyjmować nie będę”

Sukcesy oddziału miały wymiar nie tylko militarny, lecz także moralny – budziły nadzieję w społeczeństwie pogrążonym po klęsce wrześniowej. Jednak działania „Hubala” pociągały za sobą brutalne represje okupanta. Wiosną 1940 roku Niemcy przeprowadzili tzw. „pacyfikacje hubalowskie”, paląc 31 wsi i mordując ponad 700 osób cywilnych.

Tragiczne konsekwencje odwetu sprawiły, że działalność oddziału była krytykowana przez kierownictwo Związku Walki Zbrojnej. Generał Stefan Grot-Rowecki określał wystąpienia „Hubala” jako nieodpowiedzialne i planował jego odsunięcie. „Hubala ścigam, chcę go wysłać za granicę, w przyszłości oddam go pod sąd” – pisał, wydając kolejne polecenia rozwiązania partyzantki.

„Hubal” częściowo zastosował się do rozkazu, pozostawiając żołnierzom wolny wybór. Sam, wraz z grupą 72 ochotników, zdecydował się kontynuować walkę. Grotowi-Roweckiemu, posługującemu się także pseudonimem „Grabica”, odpisał: „Do Pana o pseudonimie Grabica. Żadnych Grabiców nie znam i znać nie chcę. Rozkazy takowe mam w dupie i na przyszłość przyjmować nie będę. Dowódca Oddziału Wydzielonego Major Hubal”.

Sam major był wstrząśnięty hitlerowskimi zbrodniami, ale pozostawał wierny swojej przysiędze wojskowej. Deklarował, że nie zdejmie munduru i nie złoży broni. Tworzył jednocześnie struktury konspiracyjne, licząc, że wiosną 1940 roku alianci zachodni rozpoczną ofensywę przeciwko Niemcom.

30 kwietnia 1940 roku w okolicach Anielina pod Opocznem oddział „Hubala” został otoczony przez kilka tysięcy niemieckich żołnierzy. Najprawdopodobniej był to skutek zdrady. W walce, w której Niemcy użyli czołgów, major Dobrzański poległ, trafiony kulą w klatkę piersiową. Jego ciało zostało zbezczeszczone, a miejsce pochówku do dziś pozostaje nieznane. Jedna z najnowszych propozycji głosi, że Hubal mógł zostać pochowany w kościele św. Idziego w Inowłodzu, w krypcie pod chórem.

Jego oddział kontynuował walkę jeszcze przez kilka tygodni, by ostatecznie rozwiązać się 25 czerwca 1940 roku, po kapitulacji Francji.

Postać „Hubala” do dziś budzi emocje. Pozostaje on symbolem niezłomności, wierności przysiędze i oporu wobec okupanta. Mimo kontrowersji legenda majora Dobrzańskiego żyła wśród żołnierzy i ludności już od chwili jego śmierci, a pamięć o nim była pielęgnowana także w PRL. W 1966 roku został pośmiertnie awansowany do stopnia pułkownika i odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari.

Hubal pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej historii wojskowej – żołnierzem, który nigdy się nie poddał.

Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności