Podpisana przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego ustawa, osłabiająca niezależność organów antykorupcyjnych, wywołała falę krytyki wewnątrz kraju i za granicą. Zełenski tłumaczy te zmiany potrzebą walki z “rosyjskimi wpływami”.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę, która – według wielu obserwatorów – podważa niezależność kluczowych instytucji antykorupcyjnych, takich jak NABU i SAPO. Krytycy ostrzegają, że nowe przepisy dają prokuratorowi generalnemu większą kontrolę nad śledztwami, w tym możliwość przekazywania ich bardziej uległym śledczym lub ich umarzania. Sam Zełenski twierdzi, że celem ustawy jest “oczyszczenie struktur z rosyjskich wpływów”.

Decyzja wywołała największy protest antyrządowy w Kijowie od czasu rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Krytycy wskazują, że ukraińska infrastruktura antykorupcyjna powstała w dużej mierze pod naciskiem Zachodu i była warunkiem otrzymywania wsparcia finansowego oraz politycznego. Komisja Europejska, przez rzecznika Guillaume’a Merciera, wyraziła “zaniepokojenie” działaniami Ukrainy, które mogą zagrozić jej integracji z Unią Europejską.

Unijna komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos ostrzegła, że “demontaż kluczowych zabezpieczeń chroniących niezależność NABU to poważny krok wstecz”. Tymczasem wicepremier ds. integracji europejskiej Taras Kaczka zapewnił, że Ukraina nie zamierza rezygnować z walki z korupcją, a wszystkie najważniejsze mechanizmy kontroli pozostają nietknięte.

Tuż przed podpisaniem ustawy Służba Bezpieczeństwa Ukrainy i prokuratura przeprowadziły akcję przeciwko rzekomym rosyjskim szpiegom w NABU. Wydarzenia te wywołały konsternację wśród ambasadorów państw G7, którzy zapowiedzieli rozmowy z ukraińskimi władzami. Były szef MSZ Dmytro Kuleba stwierdził, że to “zły dzień dla Ukrainy”, a prezydent stanął przed wyborem – i nie opowiedział się po stronie narodu. Mimo krytyki, Zachód nie planuje obecnie wycofywania pomocy dla Ukrainy, biorąc pod uwagę trudną sytuację na froncie.

bbc.com / Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności