Ponowne przeliczanie głosów w wybranych komisjach wyborczych po wyborach prezydenckich potwierdza, że liczba wykrytych nieprawidłowości jest minimalna i nie ma wpływu na wynik wyborów – poinformowała nieoficjalnie „Gazeta Wyborcza”
Prokuratura Krajowa kończy ponowne przeliczanie głosów w 249 obwodowych komisjach wyborczych po ostatnich wyborach prezydenckich. Wyniki mają zostać oficjalnie podane najpóźniej we wtorek, jednak z nieoficjalnych informacji wynika, że skala wykrytych pomyłek jest znikoma. Według źródeł „Gazety Wyborcze” – zespół koordynujący pracujący w Prokuraturze Krajowej zebrał dane z 11 Prokuratur Regionalnych, a do piątku 18 lipca uzyskano wyniki z trzech czwartych komisji, a reszta ma spłynąć jeszcze do końca dnia.
Kedług ich analiz w 249 komisjach mogło dojść do pomyłek lub błędnego przypisania głosów jednemu z kandydatów w II turze wyborów prezydenckich, przeważnie na niekorzyść Rafała Trzaskowskiego. W tych komisjach mogło zostać błędnie przypisanych maksymalnie 18 tys. głosów.
Według nieoficjalnych informacji szacunki socjologów „nie potwierdzają się”. Jeden z rozmówców „Wyborczej” stwierdził, że „to jest mikroskala w stosunku do tego, co było w ekspertyzach. Spodziewaliśmy się tysięcy przypadków, a jest dużo mniej”. Prokuratura Krajowa nie udostępniła dotychczas oficjalnych wyników przeliczenia głosów.
Wybory prezydenckie odbyły się 1 czerwca 2025 r. W drugiej turze Karol Nawrocki, prezes IPN i kandydat popierany przez PiS, uzyskał 50,89 proc. głosów (10 606 877), a prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, kandydat KO, zdobył 49,11 proc. poparcia (10 237 286). Różnica między kandydatami wyniosła ponad 369 tys. głosów.
Uchwałę o ważności wyborów 1 lipca podjęła Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia wyznaczył Zgromadzenie Narodowe na 6 sierpnia w celu odebrania przysięgi prezydenckiej od Karola Nawrockiego.
Po ogłoszeniu oficjalnych wyników przez Państwową Komisję Wyborczą, w mediach pojawiły się doniesienia o możliwych nieprawidłowościach w procesie liczenia głosów. Do Sądu Najwyższego wpłynęło ponad 54 tys. protestów wyborczych, z czego ponad 49,5 tys. sporządzono według wzoru udostępnionego przez Romana Giertycha, a prawie 4 tys. według wzoru Michała Wawrykiewicza. Sąd Najwyższy uznał za zasadne 21 protestów, jednak stwierdził, że nie miały one wpływu na wynik wyborów.
Zwracaliśmy uwagę, że z narracji o rzekomo „sfałszowanych wyborach”, propagowanej w ostatnim czasie przez wielu polityków Koalicji Obywatelskiej, zaczął wycofywać się premier Donald Tusk. Serwis Interia opisywał w poniedziałek wściekłość koalicjantów na premiera. Koalicjanci uważają, że może to uderzyć w cały rząd.
Kresy.pl/wyborcza.pl




























