Europejski Trybunał Praw Człowieka nie zgodził się z wnioskiem założycielki francuskiego Zjednoczenia Narodowego (RN) na zawieszenie wyroku uniemożliwiającego jej kandydowanie na prezydenta Francji.
Le Pen złożyła wniosek do ETPC 8 lipca, powołując się na artykuł 39 regulaminu Trybunału. Artykuł ten pozwala wnioskodawcom ubiegać się o tymczasowe zawieszenie wykonania orzeczenia sądu krajowego w przypadku „bezpośredniego ryzyka nieodwracalnego naruszenia” praw, jak przytoczył rosyjski, opozycyjny portal Meduza. Takie ryzyko w przypadku Le Pen „nie zostało stwierdzone”, jak uznali jednogłośnie członkowie Trybunału.
31 marca paryski sąd zakazał Marine Le Pen ubiegania się o urząd przez pięć lat, uznając ją winną w sprawie o sprzeniewierzenie funduszy Parlamentu Europejskiego. Została również skazana na cztery lata więzienia (dwa w zawieszeniu, dwa w areszcie domowym z elektroniczną bransoletką) oraz grzywnę w wysokości 100 tys. euro.
Wraz z Le Pen skazanych zostało jeszcze ośmioro polityków Zjednoczenia Narodowego. Sąd orzekł, że politycy ci, jako deputowani francuskiego Zjednoczenia Narodowego zatrudniali 12 asystentów, których opłacali z europejskich środków. Współpracownicy nie pracowali jednak w Strasburgu, lecz wykonywali prace na rzecz partii (wówczas Front Narodowy).
Podsądni kwestionowali możliwość oddzielenia działalności partyjnej od obowiązków asystenta parlamentarzysty.
Decyzja sądu oznacza, że Le Pen nie będzie mogła brać udziału w wyborach prezydenckich w 2027 r.
Czytaj także: “Zrobiliśmy to w Rumunii, zrobimy i w Niemczech”. Były unijny komisarz o unieważnieniu wyborów
meduza.io/kresy.pl































