Ukraina zaapelowała do państw G7 oraz Unii Europejskiej o obniżenie maksymalnej ceny, po której Rosja może sprzedawać ropę transportowaną drogą morską, z obecnych 60 do 30 dolarów za baryłkę.
Postulat ten przedstawił we wtorek w Brukseli wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha, podczas spotkania z unijnymi ministrami.
Obowiązujący od grudnia 2022 roku pułap cenowy miał ograniczyć dochody Rosji z eksportu ropy, jednocześnie unikając globalnego kryzysu energetycznego. Jednak Rosja obchodzi te ograniczenia, korzystając z tzw. „floty cieni” – tankowców pod obcymi banderami, które omijają sankcje, sprzedając ropę powyżej ustalonej ceny.
Unia Europejska i Wielka Brytania ogłosiły właśnie nowe sankcje, mające objąć kolejne statki „floty cieni”. Zapowiedziały też dalsze działania zmierzające do obniżenia pułapu cenowego. Według doniesień Reutersa, UE rozważa propozycję obniżenia limitu do 50 dolarów za baryłkę. Dla Ukrainy to jednak za mało.
„Z naszej perspektywy racjonalny pułap to 30 dolarów” – powiedział Sybiha. Takie cięcie mogłoby znacznie ograniczyć możliwości finansowania wojny przez Kreml.
Prezydent Zełenski zaznaczył, że większy nacisk gospodarczy może przybliżyć Rosję do realnych negocjacji pokojowych. „Im większa presja, tym więcej motywacji do rozmów” – powiedział.
OPEC+ zwiększa wydobycie, ceny już spadają
Tymczasem w kwietniu rosyjskie dochody z ropy spadły do najniższego poziomu od prawie dwóch lat. Na początku maja cena eksportowa rosyjskiej ropy spadła poniżej 50 dolarów za baryłkę. To efekt zapowiedzi dalszego zwiększania wydobycia przez część państw OPEC+ od czerwca. Dla porównania, w kwietniu średnia cena wynosiła 54,8 dolara, a w marcu – 59 dolarów.
Czytaj Też: UE ogłasza 17. pakiet sankcji wobec Rosji
Mimo tak wyraźnych spadków cen, w pierwszych czterech miesiącach bieżącego roku dochody Rosji z sektora energetycznego były tylko o 10 proc. niższe niż rok wcześniej. Zawdzięczano to głównie wysokim wpływom z podatku od dodatkowych dochodów, które rosyjskie koncerny naftowe wpłacały jeszcze za 2024 rok.
Jednak według zaktualizowanych prognoz budżetowych, w całym 2025 roku wpływy z sektora naftowego mają spaść aż o 25 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.
Czytaj też: Leon XIV oferuje Watykan na miejsce rozmów pokojowych






























