Walentyna Pasiecznik

Prezes Szepietowskiego Oddziału Związku Polaków na Ukrainie. Osoba ogromnie oddana idei odrodzenia polskości na Ziemi Szepietowskiej.

Jest także jedną z nielicznych liderek, która ma na swoim koncie konkretne sukcesy. Wszystkie z nich układają się w logiczna całość sprawiając, że polska społeczność nie tylko w Szepietówce, ale w całym rejonie jest coraz bardziej zauważalna. Gości z Polski przyjmuje z reguły z całą gromada współpracowników w Szkole Nr 4. W wyniku rozlicznych zabiegów udało jej się uruchomić w niej ciąg nauczania w języku polskim. Na razie są to dwie klasy I i II prowadzone przez nauczycielkę z Polski , liczące każda po dziesięciu uczniów, ale pani Walentyna ma nadzieję, że ten niewielki na razie strumyczek będzie się systematycznie rozszerzał. Jej marzeniem, które już coraz bardziej się konkretyzuje jest utworzenie w Szepietówce polskiej szkoły.



– Tylko w ten sposób dopracujemy się polskiej inteligencji – twierdzi – Nauka języka polskiego w szkołach obojętnie w jakiej formie realizowana, fakultatywnej czy obowiązkowej, jest niewystarczająca. To dopiero wstęp do możliwości pielęgnowania tożsamości narodowej.

Choć pani Walentyna ma już dorosłe dzieci, jest babcią mającą dwójkę wnuków i chleb jadła już z różnych pieców, to wciąż kipi energią i pomysłami. Od razu widać, że ma charyzmę, która przyciąga do niej liczne grono współpracowników. Choć ona sama urodziła się na Ukrainie, to jej rodzina pochodzi z Litwy. Wywodzi się z odgałęzienia rodu Tyszkiewiczów, tej części która zamieniła litewskie Kresy na żyzną Żytomierszczyznę, wtedy jeszcze Ziemię Kijowską, gdzie nabyła majątek. Rewolucja bolszewicka położyła kres jej ziemiańskiemu życiu, ale przedstawiciele rodziny pod Żytomierzem w wyniku różnych zdarzeń losowych pozostali.

– W 1935 r. mój dziadek postanowił przeprowadzić się do Szepietówki – mówi pani Walentyna – Leżała ona bliżej polskiej granicy, a on postanowił przy najbliższej nadarzającej się okazji ją przejść. Doskonale wiedział, że Stalin na polskość wydał już wyrok. Pracował w lesie i rozpoznawał możliwości przekroczenia granicy. Ostatecznie jednak nie uciekł. Miał dziesięcioro dzieci i z taka gromadką przejście dobrze strzeżonej granicy było trudno wykonalne.

Pani Walentyna urodziła się w Szepietówce i po szkole średniej ukończyła Uniwersytet Państwowy w Chmielnickim, zdobywając stopień inżyniera ekonomisty. Później pięła się w hierarchii społecznej, piastując wiele kierowniczych stanowisk. Później, gdy zaangażowała się w odradzanie polskości, dodatkowo ukończyła Uniwersytet Pedagogiczny w Drohobyczu, na specjalności język polski i literatura. Dzięki jej energii Szepietowski Oddział Związku Polaków na Ukrainie znacznie zwiększył ilość swych członków. Licząc ponad tysiąc osób należy do największego na Ukrainie. Wysoko plasuje się też pod względem aktywności. Języka polskiego uczy się w Szepietówce siedmiuset uczniów w pięciu szkołach. Ponadto jest on również nauczany w szkole w Grudniawce. Na dobrej drodze jest tez organizacja szkoły polskiej, której tworzeniu pani Walentyna poświęca gros czasu.

Marek A. Koprowski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz