Rada Miejska Kijowa postanowiła, że stołeczne sklepy będą musiały oznaczyć wszystkie rosyjskie produkty i przenieść je na oddzielne regały. Chodzi o to, by klienci wiedzieli, że kupując je “wspierają agresora”.
Stolica Ukrainy jest kolejnym miastem, które podjęło tego typu decyzję. Wcześniej uczyniły to Lwów, Iwano-Frankiwsk (Stanisławów) i Czerkasy.
Każda kopiejka płacona za produkt wyprodukowany w Rosji to kopiejka, którą Putin wykorzysta na broń, która następnie zostanie wycelowana w naszych ludzi, przeciwko nam, przeciwko naszemu państwu, we wschodniej Ukrainie– wyjaśnia radny Rusłan Andrijko z nacjonalistycznej partii Swoboda.
Za uchwałą w tej sprawie głosowało 76 ze 120 radnych.
pb.pl/tokfm.pl/Kresy.pl






























