Jeśli do jutra dostawy gazu nie zostaną wznowione do krajów członkowskich Unii, to Wspólnota będzie musiała stanowczo zareagować. Takie oświadczenie złożył Mirek Topolanek – premier Czech, które w tym półroczu kierują pracami Unii Europejskiej.
Szef czeskiego rządu powiedział, że Unia będzie musiała zareagować bardzo stanowczo, bo niedopuszczalna jest sytuacja, w której krajom członkowskim odcina się dostawy gazu. Mirek Topolanek nie chciał jednak powiedzieć, na czym ta “stanowcza reakcja” miałaby polegać. Niewykluczone, że szczegóły poznamy jeszcze dzisiaj po poludniu, po spotkaniu w Pradze czeskiego premiera z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso.
Mirek Topolanek powiedział też, że jeśli rozmowy handlowe nie przyniosą rezultatu, to Czechy zorganizują spotkanie na najwyższym szczeblu z udziałem przedstawicieli Rosji i Ukrainy. Nie wykluczył też zorganizowania spotkania unijnych ministrów do spraw energii, o co wnioskowała Polska. Zdaniem premiera Topolanka pomocna mogłaby być unijna misja obserwatorów na Ukrainę, która sprawdziłaby, ile gazu rosyjskiego dociera do tego kraju.
IAR/mb




























