Nowa jednostka ma być zaprezentowana w przyszłym miesiącu.
Trzeba przygotować młodych ludzi do ewentualnej obrony kraju– mówi chorąży Michał Kamela.
Społeczny Pododdział Obrony Narodowej od lat prowadzi rozmaite programy pilotażowe. Insp. ZS Marcin Waszczuk, Komendant Główny Związku Strzeleckiego “Strzelec”, przypomina, że już w 1992 roku, z inicjatywy ówczesnego ministra obrony narodowej Bronisława Komorowskiego utworzono Brygady Obrony Terytorialnej. Wówczas zostały włączone w struktury wojska. Sprzeniewierzono najważniejszą ideę – terytorialność– krytykuje tamtą decyzję Waszczuk. Tym razem inicjatywa ma być całkowicie oddolna.
Cała idea polega na tym, że żołnierze z Pcimia Dolnego, bronią Pcimia Dolnego. Z Pcimia Górnego, bronią Pcimia Górnego. Są na miejscu i w razie pojawienia się zagrożenia zewnętrznego wstają, bronią, wykonują zadanie i wracają do swoich rodzin. Cieszymy się życiem, ale jesteśmy w pogotowiu –tłumaczy insp, Waszczuk.
Oddziały miałyby być finansowane przez władze lokalne na podstawie umowy. Mają wspomóc władze lokalne choćby w przypadku powodzi, a w razie konfliktu zbrojnego również armię jako obrona narodowa– wyjaśnia rolę SPON-u Michał Kamela. Mamy 378 powiatów. Przy założeniu, że w każdej z 2479 gmin powstanie pluton 30-osobowy, a w powiecie kompania 100-osobowa, mamy w ciągu pół roku 112 tys. członków obrony narodowej– wylicza Kamela.
Wczoraj odbyło się spotkanie z osobami tworzącymi pierwszy pododdział SPON-u, który zostanei zaprezentowany 21 października. Struktura projektu zakłada, że władze warszawskie odpowiadają jedynie za ustawodawstwo. Tu nie potrzeba żadnego kierownika i 30 przełożonych w pionie. Przełożony jest tylko jeden – to szeryf danego terytorium, czyli prezydent, burmistrz, starosta lub wójt– tłumaczy Marcin Waszczuk. Na patrzymy, jak komuś dzieje się krzywda. Chodzi o najprostsze, ludzkie odruchy. Wojen nie wygrywa armia zawodowa albo przeszkolone rezerwy. Wojny wygrywają dobrze zorganizowane, przygotowane społeczeństwa– zaznacza Waszczuk.
Jak tłumaczy Waszczuk, broń ma być magazynowana w gminach i w powiatach – na podobnej zasadzie, jak funkcjonują straże pożarne dysponujące sprzętem gaśniczym.
Członkowie SPON-u będą przechodzić kursy strzelania. Poznają zasady posługiwania się bronią. Na razie myślimy jednak o tym, aby przygotować młodych ludzi do ewentualnej obrony kraju– mówi Michał Kamela.
W czasie pokoju będą przechodzić szkolenia w zakresie obrony, kursy lekkiej piechoty, rozpoznania, kursy związane z łącznością, saperskie, strzeleckie. Będą też usuwać zaspy po śnieżycy czy skutki powodzi– mówi Kamela. Mam nadzieję, że inne miasta też stworzą swoje SPON-y i powstanie wreszcie polska”gwardia narodowa”– dodaje.
natemat.pl/Kresy.pl






























