Fiaskiem zakończyła się akcja Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w Gorłówce w obwodzie donieckim.
Prowadzona od dwóch tygodni operacja antyterrorystyczna sił ukraińskich na razie nie przynosi efektów. Trzej funkcjonariusze oddziału specjalnego mieli prze-dostać się do opanowanej przez prorosyjskich separatystów miej-scowości i zatrzymać Rosjanina (prawdopodobnie o nazwisku Striełkow) odpowiedzialnego za działania zbrojne na tym terenie. Jest on podejrzewany o porwanie, torturowanie i brutalny mord na działaczu Batkiwszczyny, radnym Wołodymirze Rybaku. Ukraińcy zostali zatrzymani przez siły samozwańczej prorosyjskiej władzy. Przewieziono ich do Słowiańska, gdzie zostali uwięzieni w zajętej przez separatystów siedzibie SBU.
W Rosji pokazano poniżające nagrania przesłuchania ukraińskich funkcjonariuszy, w których brali udział razem z bojownikami separatystów także rosyjscy dziennikarze. Ukraińcy są na dostępnych w internecie filmach częściowo rozebrani, związani, mają rany na głowach. Są przetrzymywani w tym samym budynku, co członkowie wojskowej misji obserwacyjnej OBWE, w tym polski oficer. W grupie było też czterech Niemców (w tym cywil – tłumacz), Polak, Czech, Szwed, Duńczyk oraz pięciu Ukraińców. W niedzielę wieczorem porywacze uwolnili chorego na cukrzycę Szweda. Separatyści chcą ich wymienić na zatrzymanych przez władze w Kijowie swoich towarzyszy.
Według SBU, w budynku tego resortu w Słowiańsku przetrzymywanych jest około 40 osób. Poza międzynarodowymi obserwatorami, oficerami SBU są tam także miejscowi działacze ukraińskich partii politycznych, urzędnicy, którzy nie chcieli podporządkować się nowej władzy i dziennikarze.
Separatyści opanowali wczoraj posterunek milicji i siedzibę administracji w kolejnej miejscowości obwodu donieckiego, Konstantynówce (Konstaninowka). Przedstawiciel samozwańczej władzy zażądał referendum i federalizacji Ukrainy. Wcześniej w nocy zostało ostrzelane z broni automatycznej lotnisko wojskowe w Kramatorsku. Trzej żołnierze zostali ranni. Nad ranem atak powtórzono z użyciem granatników. Załoga odpowiedziała ogniem, lecz kolejni dwaj żołnierze zostali ranni. W miejscowości Mariupol nieznani sprawcy obrzucili koktajlami Mołotowa budynek sądu, w wyniku czego gmach częściowo spłonął.
Grupa kilkuset prorosyjskich aktywistów zajęła w niedzielę siedzibę radia i telewizji w Doniecku, głównym ośrodku przemysłowym wschodniej Ukrainy. Stację zajęli bez żadnego oporu. Zdaniem protestujących, państwowy nadawca „nieprawidłowo” informuje o wydarzeniach w regionie. Po zajęciu budynku urządzono przed nim demonstrację, podczas której wykrzykiwano m.in.: „Rosja!” i „Kijów nie będzie nam rozkazywał!”. Separatyści planują 11 maja przeprowadzić referendum, po czym ogłosić Doniecką Republikę Ludową.
Także w najdalej wysuniętym na wschód obwodzie Ukrainy, ługańskim, separatyści ogłosili powstanie Ługańskiej Republiki Ludowej. Odczytano „Akt o proklamacji samostanowienia państwowego” i „Deklarację suwerenności”. Dokumenty czytały nieznane nikomu kobiety podające się za „koordynatorki rady ludowej obwodu ługańskiego”. Tu także separatyści planują referendum.
Hiennadij Kernes, mer Charkowa, został postrzelony przez nieznanych sprawców. – Jest ranny. Strzelono mu w plecy. Stało się to około godz. 12.00 (godz. 11.00 w Polsce). Teraz znajduje się na oddziale reanimacji. Lekarze walczą o jego życie. Przechodzi operację powiedziała Tetiana Hruzynska agencji Interfax-Ukraina. Rzecznik mera nie podała więcej szczegółów ataku. Milicja, która potwierdziła, że Kernes został ranny, także nie informuje o żad-nych szczegółach.
W Charkowie (drugim co do wielkości mieście na Ukrainie) i obwodzie charkowskim działania separatystów nie są tak skuteczne, jak w sąsiednim donieckim. Udało im się w marcu opanować siedzibę władz obwodu, skąd jednak zaraz zostali wyparci przez milicję. Separatyści i aktywiści lojalni wobec władz w Kijowie dysponują podobnymi siłami – kilka razy doszło do starć demonstrantów z obu grup.
Piotr Falkowski




























