W wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar odniósł się do prezydenckiej propozycji zrównania banderyzmu z nazizmem i komunizmem. W jego ocenie jest to wykorzystywanie historii jako instrumentu politycznego, a termin ideologii banderyzmu jest niejasny.

Bodnar w wywiadzie dla KAI odniósł się do swoich zadań po objęciu placówki. Zaznaczył, że od momentu przyjazdu do Polski w listopadzie 2024 r. za najważniejsze uznaje wzmacnianie partnerstwa między oboma państwami. „Każdego dnia staram się wzmacniać więzi porozumienia między Ukrainą a Polską, zajmować się kwestiami, na których rozwiązanie od dawna czekają społeczeństwa, zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie, a także rozwijać projekty, które będą miały realny i pozytywny wpływ na bezpieczeństwo i przyszłość naszych narodów. Jestem przekonany, że razem, jako sąsiedzi, przyjaciele i partnerzy, potrafimy sprostać każdemu wyzwaniu i budować lepszą przyszłość w rodzinie europejskiej, na jaką zasługują nasze narody” — stwierdza ambasador.

W nawiązaniu do prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej, przewidującej zrównanie banderyzmu z innymi ideologiami zbrodniczymi, Wasyl Bodnar powiedział, że w jego ocenie nie ma jednej, powszechnie przyjętej odpowiedzi na pytanie o znaczenie terminu „banderyzm”. „Jakie jest znaczenie tego terminu? Jakie znaczenie ma to pojęcie w kontekście analizy historycznej, a jakie w dyskursie politycznym lub publicystycznym w różnych krajach? Fakty i wydarzenia z przeszłości pozwalają nam poznawać historię, badać kompleks historycznych okoliczności, warunków i motywacji, aby przede wszystkim unikać błędów i tragedii we współczesności. Są one fundamentem nauki i społeczeństwa do pamięci i upamiętnienia ofiar, a nie powinny być wykorzystywane jako instrument polityczny ani do wspierania współczesnych stanowisk ideologicznych” — mówi ambasador.

„Wyważona, merytoryczna dyskusja historyczna pozwoli nam zrozumieć, czy istniały wspólne czynniki w wydarzeniach tamtego czasu, a jeśli tak, to jakie one były, a jednocześnie odróżnić akty przemocy poszczególnych grup od przejawów aspiracji narodowych. Historyczne porównania muszą być oparte na faktach. Każda zbrodnia musi być potępiona, a pamięć jej ofiar godnie uczczona. Jednocześnie istnieje ryzyko uproszczeń i instrumentalizacji historii, jeżeli nie słyszy się drugiej strony. Merytoryczny dialog jest najlepszą odpowiedzią. Ze swojej strony wystosowaliśmy propozycje do naszych polskich przyjaciół i mamy nadzieje na pozytywna odpowiedź” — przekazał KAI.

Przypominamy, że we wrześniu Karol Nawrocki skierował do Sejmu projekty zmian w ustawie o IPN i Kodeksie karnym. Nowelizacje mają ułatwić ściganie osób zaprzeczających zbrodni wołyńskiej oraz propagujących ideologię banderyzmu.

Wasyl Bodnar wielokrotnie krytykował prezydencki projekt. W zeszłym miesiącu w wywiadzie dla RMF FM stwierdził, że wpisanie do Kodeksu karnego zakazu banderyzmu grozi pogorszeniem polsko-ukraińskich relacji. „Oczywiście, że zagrozi. Na przykład: przyjeżdża chłopak z frontu, który ma nabity tatuaż z czerwono-czarną flagą. Jest zabroniony mu wjazd. Od razu się zaczyna awantura. I takich przypadków jest setki” – stwierdził Bodnar.

Jak dodał, chodzi także o „historyków, którzy będą bronili jakiegoś swojego stanowiska historycznego, do różnych innych rzeczy, które teraz nie są związane ani z banderyzmem, jak to się w Polsce nazywa, bo nikt inny tego terminu nie rozumie, czy z jakimiś innymi sprawami”.

„Także porozmawiajmy o tym, ustalmy, co jest, bo wtedy jest zwrot do tematu, co było z Ukraińcami tutaj” – kontynuował.

Następnie lansował popularną na Ukrainie tezę o „obopólnej tragedii”: „Ilu ich zostało zabitych? Ja mam np. listy z paroma dziesiątkami miejscowości, w których dziesiątkami zabijano Ukraińców, ale o tym się w Polsce nie mówi”.

Czytaj także:

Kresy.pl/misyjne.pl

Tagi: , ,
forma płatności