Co najmniej 29 uczestników antyrządowych protestów zostało aresztowanych na 2 miesiące w nocy przez kijowskie sądy. Część z nich to działacze AutoMajdanu, inni to osoby zatrzymane na ulicy Hruszewskiego. Grożą im wyroki 15 lat więzienia za organizację zamieszek.
24 czerwca w Kościele katolickim obchodzona jest uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela, proroka bezpośrednio poprzedzającego wystąpienie Jezusa Chrystusa.
Jest to jeden z nielicznych przypadków w kalendarzu liturgicznym, gdy Kościół obchodzi dzień narodzin świętego, a nie dzień jego śmierci, czyli narodzin dla nieba.
Jan Chrzciciel był synem kapłana Zachariasza i Elżbiety, krewnej Najświętszej Maryi Panny. Według Ewangelii św. Łukasza oboje byli ludźmi sprawiedliwymi, lecz przez długi czas nie mieli potomstwa. Narodziny Jana zostały zapowiedziane Zachariaszowi przez anioła Gabriela podczas służby kapłańskiej w świątyni jerozolimskiej. Anioł oznajmił, że dziecko będzie „wielkie przed Panem” i że wielu synów Izraela zwróci ku Bogu.
Czwartek przyniósł uspokojenie w południowym Libanie, po ciężkich walkach jakie trwały tam przez tydzień. Izrael poniósł porażkę nie zdobywając kluczowego bastionu w regionie.
France24 podała popołudniu informację o śmierci trzech Libańczyków w izraelskich atakach powietrznych. Jednak sytuacja deeskalowała i czwartek nie przypomina poprzednich, dni w czasie których, od zeszłego tygodnia, trwały ciężkie walki o wzgórze Ali Tahir koło miasta Nabatija. Wzgórze jest bastionem Hezbollahu. W głębokich, rozgałęzionych tunelach swoją bazę i stanowiska bojowe ma tam oddział "Badr". Choć Izraelczycy użyli przeciw niej lotnictwa, dronów i prowadzili szturmy oddziałów lądowych, niemożność zdobyć go przez tydzień stanowi militarną porażkę Izraelczyków.
W środę rozpoczęła się kolejna runda bezpośrednich negocjacji Izraela i Libanu, które trwały w czwartek w Waszyngtonie. Z kręgu administracji Donalda Trumpa wybrzmiały nawet nieoficjalne informacje o rozpoczęciu wycofywania się Izraelczyków z południa sąsiedniego państwa.
Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski nakazał, by żołnierze nie pozostawali na pierwszej linii dłużej niż dwa miesiące. Anonimowi dowódcy, cytowani przez Hromadske, twierdzą jednak, że w części jednostek brakuje ludzi, a próba wymuszenia rotacji może skończyć się większymi stratami i biurokracją. (more…)
Rosyjskie wojska zbliżają się do Słowiańska i Kramatorska, dwóch najważniejszych miast pozostających pod kontrolą Ukrainy w obwodzie donieckim. „The New York Times” opisuje, że choć nie grozi im obecnie natychmiastowe zajęcie, znalazły się już w zasięgu coraz intensywniejszych ataków bombami szybującymi i dronami.
Amerykański dziennik wskazał w poniedziałek, że Słowiańsk, Kramatorsk, Drużkiwka i Konstantynówka tworzą tzw. pas twierdz, czyli silnie broniony obszar, który Ukraina umacniała od 2014 roku. To część około 20 proc. obwodu donieckiego, które wciąż pozostają pod kontrolą Kijowa. Według „NYT” rosyjskie oddziały weszły już do Konstantynówki, Drużkiwka została w dużej mierze zniszczona, a Słowiańsk i Kramatorsk są ostatnimi dużymi bastionami ukraińskiej obrony w regionie.
Symbolem pogarszającej się sytuacji był kwietniowy atak na Słowiańsk. Rosja zrzuciła wówczas na miasto bombę o masie około 1,4 tony, niszcząc niemal cały kwartał zabudowy. Dla wielu mieszkańców był to sygnał, że miasto może podzielić los Bachmutu, Awdijiwki, Czasiw Jaru czy Torecka — miejscowości, które Rosjanie przez miesiące równali z ziemią, zanim przejęli nad nimi kontrolę lub doprowadzili do ich wyludnienia.
Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wezwał w poniedziałek do zakończenia eskalacji w relacjach z Polską i przedstawił pięciopunktowy plan.
Karol Nawrocki ogłosił 19 czerwca decyzję o pozbawieniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego najwyższego polskiego odznaczenia. Powodem było nadanie Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”. Po tej decyzji część ukraińskich polityków, w tym byli prezydenci Ukrainy (m.in. Poroszenko), zadeklarowała zwrot lub zrzeczenie się polskich odznaczeń.
„Przesyłki z orderami pojechały do Warszawy. Wszyscy daliśmy upust zrozumiałym emocjom. A teraz wszyscy muszą się uspokoić” — napisał Poroszenko.
Kolumbia stała się jednym z najważniejszych źródeł zagranicznych żołnierzy, kontraktorów i najemników dla współczesnych konfliktów zbrojnych. Byli żołnierze z tego kraju trafiają m.in. na front rosyjsko-ukraiński i do Sudanu.
W przypadku wojny na Ukrainie media opisują sytuacje, w których Kolumbijczycy walczą przeciwko rodakom po drugiej stronie frontu.
Skalę zjawiska pokazują dane przytaczane przez kolumbijskie i zagraniczne media. Infobae, powołując się na informacje kolumbijskiej dyplomacji, podało 9 czerwca 2026 roku, że co najmniej 670 obywateli Kolumbii figuruje jako zaginionych, a 173 zginęło w związku z wojną rosyjsko-ukraińską. Według tych danych 502 Kolumbijczyków uznano za zaginionych na Ukrainie, a 168 w Rosji. Wśród zabitych 140 miało zginąć na Ukrainie, natomiast 33 zgony potwierdziła strona rosyjska.





























