Po wczorajszej wymianie ognia na granicy Korei Północnej i Południowej, Kim Dzong Un nakazał zachowanie gotowości wojennej oddziałom wojskowym, które w przypadku wojny jako pierwsze mogłyby ruszyć do walki.
Jak podaje rządowa agencja KCNA, naczelny dowódca Koreańskiej Armii Ludowej otrzymał od przywódcy Korei Północnej rozkaz, by „duże, połączone frontowe oddziały były przygotowane do wejścia w stan wojny, w pełnej gotowości bojowej, do rozpoczęcia niespodziewanej operacji”.
W czwartek rano Korea Północna ostrzelała wojskowy posterunek graniczny Korei Południowej, biorąc za cel potężne głośniki, nadające w kierunku sąsiada komunikaty propagandowe. Wcześniej władze w Pjongjang groziły zmasowanym uderzeniem na Południe, jeżeli władze w Seulu nie zaprzestaną emisji nagrań. Po incydencie Korea Południowa nakazała ewakuację osób znajdujących się w okolicy zachodniej części granicy z Koreą Północną.
Od poniedziałku w pobliżu Korei Północnej trwają ćwiczenia Ulchi Freedom Guardian, głównie z udziałem wojsk USA, Korei Południowej, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, Francji, Danii, Kanady, Kolumbii i Australii. Bierze w nich udział łącznie kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy. Władze Korei Północnej uznały ćwiczenia za akt agresywny i wstęp do inwazji, wzywając do natychmiastowego zakończenia ćwiczeń. W przeciwnym razie zagrożono użyciem bliżej niesprecyzowanej tajnej broni.
IAR / TVP.info / Kresy.pl





























