Białoruska milicja zgodziła się ochraniać uroczysko Kuropaty, ale nie w ramach swych obowiązków, tylko usług komercyjnych.
Taką propozycję Antonowi Astapowiczowi przewodniczącemu Białoruskiego Społecznego Towarzystwa Ochrony Pomników Historii i Kultury złożył starszy operacyjny pełnomocnik zewnętrznej ochrony Mińskiego Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych Denis Sawczenko. Dokonał on wizji lokalnej uroczyska Kuropaty i stwierdził, że dla jego skutecznego zabezpieczenia przed chuliganami niezbędne jest zainstalowanie w nim stałego posterunku i ogrodzenie całego terenu. Sporządził też dokument, w którym wyliczył, że miesięczny koszt ochrony całego obiektu wyniesie około 20 mln rubli.
Antona Astapowicza taka odpowiedź nie satysfakcjonuje. Stanowi ona wprawdzie postęp w całej sprawie, bo wreszcie ktoś realnie przedstawił wizję ochrony Kuropat, ale organizacji społecznych nie stać na wyasygnowanie tak dużej sumy na komercyjne strzeżenie Kuropat. Uważa on, że “Miejsce mordowania ofiar politycznych represji z lat 1930- 1940” powinno być chronione siłami uprawnionych instytucji państwowych, ponieważ stanowi to ich ustawowy obowiązek. Zapowiedział, że będzie dalej kontynuował starania na rzecz zabezpieczenia miejsca mordu i spoczynku tysięcy stalinowskich ofiar przed wandalami.
(mak)/(“BiełaPAN”)/Kresy.pl





























