Michaił Kostiajew – znany obrońca praw człowieka w Rosji, działacz Ruchu Zielonych poprosił o azyl polityczny na Litwie. Za organizowanie protestów przeciwko budowie nowej elektrowni w Kaliningradzie, tuż przy granicy z Litwą, grozi mu do 5 lat więzienia.
Kostiajew nie zjawił się na rozprawę sądową w Kaliningradzie i uciekł na Litwę, gdzie oficjlanie szuka schronienia.
W ubiegłym roku Michaił Kostiajew był na liście 20 najaktywniejszych działaczy na rzecz obrony Prawa człowieka w Rosji.
Niedawno został oskarżony o malwersacje finansowe na dużą skalę. Prasa rosyjska pisała,że zarzuty te służą władzom jako szantaż, by w zamian za ich wycofanie, Kostiajew wyrzekł się swej działalności i zaprzestał organizownia protestów przeciwko budowie elektrowni jądrowej.
Instytut Pamięci Narodowej odniósł się do wpisu ambasady Rosji w Polsce dotyczącego ofiar zbrodni UPA na Wołyniu. Według IPN rosyjska placówka, pisząc o obywatelstwie sowieckim Polaków z Kresów, w praktyce akceptuje skutki paktu Ribbentrop-Mołotow. (more…)
Pilot amerykańskiego F-15 zestrzelonego nad Iranem w kwietniu zeznał funkcjonariuszom wywiadu, że przed katapultowaniem widział grupę irańskich dronów unoszących się w powietrzu i poruszających się jak jeden organizm — podała CNN.
Według relacji czterech źródeł zaznajomionych ze sprawą pilot opisał podczas odprawy po akcji ratunkowej formację przypominającą „meduzę”. Chodziło o wiele dronów lecących synchronicznie, z mniejszymi maszynami znajdującymi się pod większymi, niczym nogi.
„Wiele dronów było połączonych ze sobą i poruszało się jak jeden organizm, z mniejszymi dronami pod większymi, niczym nogami” — powiedziała CNN jedna z osób zaznajomionych z relacją pilota. „Prawdziwie kosmiczne cholerstwo” — dodała. Inne źródło określiło tę formację jako „pole minowe dronów” w powietrzu.
Trzęsienie ziemi nadeszło w dwóch falach. Pierwsza miała siłę 7,2 a druga 7,5 stopni w skali Richtera, co oznacza bardzo silne wstrząsy zdolne do rujnowania insfrastruktury zbudowanej ręką człowieka. Takie właśnie obrazy napływają z Wenezueli, zwłaszcza jej miast na wybrzeżu kraju, bowiem epicentra wstrząsów znajdowały się kolejno 21 kilometrów od Montalban w stanie Carabobo oraz 23 kilometry od Yumare w stanie Yaracuy.
🇻🇪 Venezuela's northern coastal state of La Guaira, the hardest hit by the earthquakes, has been declared a disaster zone.
24 czerwca w Kościele katolickim obchodzona jest uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela, proroka bezpośrednio poprzedzającego wystąpienie Jezusa Chrystusa.
Jest to jeden z nielicznych przypadków w kalendarzu liturgicznym, gdy Kościół obchodzi dzień narodzin świętego, a nie dzień jego śmierci, czyli narodzin dla nieba.
Jan Chrzciciel był synem kapłana Zachariasza i Elżbiety, krewnej Najświętszej Maryi Panny. Według Ewangelii św. Łukasza oboje byli ludźmi sprawiedliwymi, lecz przez długi czas nie mieli potomstwa. Narodziny Jana zostały zapowiedziane Zachariaszowi przez anioła Gabriela podczas służby kapłańskiej w świątyni jerozolimskiej. Anioł oznajmił, że dziecko będzie „wielkie przed Panem” i że wielu synów Izraela zwróci ku Bogu.
Sąd apelacyjny wyznaczył nowy etap w konflikcie obozu rządzącego Armenią z Apostolskim Kościołem Ormiańskim, który zaprowadził za kraty jednego z arcybiskupów.
W czerwcu zeszłego roku aresztowany został arcybiskup diecezji szirackiej, Mikael Adżapachian. 3 października został on skazany przez sąd w Erywaniu na 2 lata więzienia za na podstawie artykułu o publicznych nawoływaniach do przejęcia władzy, naruszenia integralności terytorialnej, wyrzeczenia się suwerenności lub gwałtownego obalenia porządku konstytucyjnego. Sąd uznał go za winnego uczestnictwa w spisku dążącym do przeprowadzenia zamachu stanu.
Okres aresztu zaliczono w poczet wykonanej kary. W lutym sąd zamienił środek izolacji z więzienia na areszt domowy. W czwartek doszło do kolejnego zwrotu w sprawie arcybiskupa Adżapachiana. Sąd Apelacyjny uchylił orzeczenie sądu pierwszej instancji w tej sprawie, jak poinformował portal News.am.
Francja ogłosiła w środę pierwszy potwierdzony przypadek wirusa Ebola zidentyfikowany na jej terytorium. Od tygodni ogniska choroby rozwijają się w Demokratycznej Republiki Konga.
Nosicielem groźnego wirusa, jest lekarz, który pracował właśnie w tym państwie, jak podał portal Africa News. To pierwszy przypadek śmiertelnej gorączki krwotocznej zidentyfikowanej poza kontynentem afrykańskim podczas tegorocznej epidemii, która objęła również Ugandę.
Szef Światowej Organizacji Zdrowia WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus, ostrzegł przed „przesadną reakcją” na ten przypadek. „Nie ma powodu do paniki” – powiedział, podkreślając, że „ryzyko dla reszty świata jest niskie”.





























